fot. Cmwu

Strefa Gaza: naprawa rury może kosztować życie

Pracownicy zajmujący się odbudową zniszczonej przez wojnę infrastruktury wodnej w Strefie Gazy narażają życie podczas wykonywania swojej pracy. Jak wskazali, zdarzają się ostrzały i ataki na ekipy techniczne. Wielu pracowników zostało zabitych lub rannych. Jednocześnie z powodu blokady brakuje części zamiennych, sprzętu i materiałów, dlatego naprawy prowadzone są często z wykorzystaniem tego, co uda się znaleźć wśród gruzów.

Za każdym razem, gdy Mohammed Khalafallah wychodzi z domu do pracy, nie wie, czy wróci bezpiecznie. Odpowiada za utrzymanie i naprawę infrastruktury wodno-kanalizacyjnej w Coastal Municipalities Water Utility (CMWU), palestyńskiej instytucji odpowiedzialnej za te usługi w gminach Strefy Gazy.

Pracownicy giną podczas napraw

Jego notes wypełniają nazwiska współpracowników zabitych lub ciężko rannych podczas przywracania dostępu do wody. W 2023 r. zginął inżynier Roubein Al-Mazloum w Chan Junus. Rok później ekipa pracująca w Dajr al-Balah nad dostarczaniem wody pitnej przesiedleńcom została zaatakowana. Mohammed Al-Alam zginął, a Ahmed Abu Karsh został ciężko ranny.

„Od tego czasu nastąpiła eskalacja ataków i śmierci – liczymy je w dziesiątkach” – mówił Mohammed Khalafallah.

6 sierpnia ekipa jadąca naprawić studnię w rejonie Al-Bureij uzgodniła wcześniej przejazd ze stroną izraelską. Po dotarciu na miejsce pracownicy znaleźli się pod ostrzałem. Zdołali uciec, jednak pojazdy firmy zostały poważnie uszkodzone.

Woda mimo wszystko musi płynąć

Mimo zagrożenia ekipy CMWU wykonują niezbędne prace. W ostatnich dniach w Al-Hassajnie i Hawaber przywrócono działanie przepompowni ścieków, a w Gazie uruchomiono stację pomp, zapobiegając ryzyku powodzi.

Każdy zakończony sukcesem projekt jest tu postrzegany niemal jak cud. Pracownicy naprawiają instalacje odsalania, studnie, pompy i rury.

„Jesteśmy zmuszeni odzyskiwać materiały z gruzów. Naprawa zniszczonej infrastruktury opiera się przede wszystkim na recyklingu pozostałości po zniszczeniach” – wyjaśnił inżynier Omar Shatat, zastępca dyrektora wykonawczego CMWU.

Jak dodał, mimo zawieszenia broni do Strefy Gazy nadal nie mogą wjeżdżać potrzebne materiały, urządzenia i maszyny. Rury, pompy i metalowe elementy uznawane są za przedmioty podwójnego zastosowania i są blokowane.

Bez wody pitnej

Po ponad dwóch latach bez części zamiennych i paliwa generatory są zużyte i mogą pracować zaledwie około ośmiu godzin dziennie. Dodatkową przeszkodą jest fakt, że wiele uszkodzonych instalacji znajduje się za tzw. żółtą linią, pod kontrolą izraelską.

Według danych przedstawionych przez CMWU uszkodzonych lub zniszczonych zostało około 80 proc. infrastruktury wodno-kanalizacyjnej w Strefie Gazy. Większość mieszkańców nie ma odpowiedniego dostępu do wody pitnej – na osobę przypada mniej niż 6 litrów dziennie. Ponad 1,3 mln ludzi doświadcza braku bezpieczeństwa wodnego, a trzy czwarte mieszkańców jest zależne od wody dostarczanej cysternami.

W Al-Mawasi, gdzie zgromadziły się tysiące przesiedleńców, ekipy musiały tworzyć i rozbudowywać systemy zaopatrzenia w wodę w miejscach, które nie były przygotowane na przyjęcie tak licznej ludności.

„Musieliśmy wykorzystywać każdy materiał, jaki udało się znaleźć na miejscu, nawet jeśli był stary albo nie w pełni odpowiedni” –akcentował Mohammed Khalafallah.

Nawet wcześniejsze uzgodnienie przejazdu nie daje jednak pracownikom gwarancji bezpieczeństwa.

„Nie ma żadnej pewności, że ekipa dotrze na miejsce i będzie mogła bezpiecznie pracować” – podkreślił Mohammed Khalafallah.

Federico Piana/Vatican News

drukuj