Pawilon na Westerplatte wskazany
Pomorski wojewódzki konserwator zabytków w Gdańsku nie widzi żadnych
przeszkód, by na Westerplatte powstało muzeum, o które od lat zabiega major
Ignacy Skowron, ostatni żyjący westerplatczyk. Interpelację w tej sprawie
zapowiada Jan Dziedziczak (PiS), członek sejmowej Komisji Kultury i Środków
Przekazu.
Od dziesięciu lat Stowarzyszenie Rekonstrukcji Historycznej Wojskowej
Składnicy Tranzytowej na Westerplatte zabiega w ministerstwie kultury i u
prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza (PO) o utworzenie muzeum. Pomysł wyszedł od
samych westerplatczyków; dziś żyje tylko jeden, mjr Ignacy Skowron. Mimo że w
2009 r. major podpisał akt erekcyjny, do dziś władze Gdańska nie udostępniły ani
pomieszczeń na bogate zbiory, które posiada Stowarzyszenie, ani też terenu pod
budowę pawilonu wystawienniczego, który społecznicy chcą postawić własnym
sumptem.
Po tym jak sprawę kłopotów z budową muzeum opisał "Nasz Dziennik", list do
redakcji napisał Antoni Pawlak, rzecznik prezydenta Gdańska. Pawlak twierdzi, że
Mariusz Wójtowicz-Podhorski, prezes Stowarzyszenia, zwrócił się do prezydenta
Gdańska z propozycją powstania muzeum dopiero teraz. "Pan Mariusz
Wójtowicz-Podhorski zwrócił się do prezydenta Gdańska z pomysłem na muzeum
dokładnie 7 marca. I już dziś jest przekonany, że miasto nie chce się zgodzić.
Być może pan Wójtowicz-Podhorski nie zdaje sobie sprawy, że założenie muzeum to
sprawa dość skomplikowana. Bardziej skomplikowana niż założenie nogi na nogę" –
kpi Pawlak. I dodaje, że list został przekazany dyrekcji Muzeum II Wojny
Światowej, bo "zgodnie z umową o współpracy zawartą 28 września 2009 r. to ono
jest jednostką wiodącą w zakresie przedsięwzięć o charakterze historycznym,
muzealnym i patriotycznym związanych z obroną Westerplatte lub realizowanych na
Polu Bitwy Westerplatte". Anna Kądziela-Grubman, kierownik działu informacji z
muzeum, poinformowała nas jednak, że placówka nie posiada żadnych terenów na
Westerplatte, dysponuje nimi miasto. Muzeum zaś jest jednym z członków Rady ds.
Pola Bitwy Walki, ale to jedynie organ doradczy prezydenta Gdańska. I to on
powinien podjąć decyzję.
Gdzie władze widzą problem
– Pierwsze pismo do prezydenta miasta zostało wysłane z datą 11 listopada
2001 r., kiedy nie istniało jeszcze nasze Stowarzyszenie (powstało rok później)
i działaliśmy jako nieformalna grupa. Nie dostaliśmy na nie żadnej odpowiedzi –
ripostuje Wójtowicz-Podhorski. Stowarzyszenie nie było też nigdy zapraszane
przez władze Gdańska na żadne rozmowy.
Pawlak sugeruje, że dyrekcja Muzeum II Wojny Światowej zwróciła uwagę na to,
iż Stowarzyszenie powinno uzupełnić swój wniosek o prezentację koncepcji
programowej ekspozycji. – My mamy prawo być nawet amatorami, ale zaangażowanymi
w sprawę naszej tożsamości narodowej, a świętym obowiązkiem każdej władzy jest
takie działania wspierać. Urząd miasta Gdańska miał zawsze z westerplatczykami
problem. Nie wiedzieli nawet nigdy, ilu żyje obrońców, gdzie mieszkają, w jakich
warunkach, nie delegowali swoich pracowników na ich pogrzeby – mówi
Wójtowicz-Podhorski. Przychylny powstaniu pawilonu muzealnego na Westerplatte
jest dr Marian Kwapiński, pomorski wojewódzki konserwator zabytków w Gdańsku. –
Jeżeli taki pawilon nie kolidowałby z zabytkami, byłby jedynie na chwałę
zabytkom – podkreśla. Kwapiński zaznacza, że nie widzi żadnych przeszkód, by
instytucje rządowe współpracowały z organizacją pozarządową na rzecz wspólnego
interesu edukacyjno-oświatowego. Konserwator odniósł się też do słów Pawlaka. –
Trochę głupio, jak administracja, rządowa czy samorządowa, ocenia działania
jakiejś organizacji jako amatorskie czy nieamatorskie. Ja tego nie rozumiem –
wskazuje Kwapiński. Interwencję w sprawie blokowania powstania muzeum na
Westerplatte obiecuje poseł Jan Dziedziczak (PiS), członek sejmowej Komisji
Kultury i Środków Przekazu. – Blokowanie utworzenia muzeum Westerplatte wpisuje
się w szerszą politykę, jaką realizuje Platforma. Gdyby prezydentowi
Adamowiczowi zależało na tym muzeum, z pewnością pomógłby w jego realizacji –
mówi poseł. I zapowiada złożenie w tej sprawie interpelacji.
Piotr Czartoryski-Sziler
