Opozycja idzie ławą

Jest szansa na zjednoczenie opozycji w Rosji. Wczoraj w Moskwie
trwały rozmowy opozycyjnych polityków, a także obrońców praw człowieka,
naukowców i twórców kultury. Mają oni zainicjować zwołanie ogólnorosyjskiego
"okrągłego stołu", forum do "wypracowania mechanizmu pokojowej transformacji
jedynowładztwa w system demokratyczny oparty na prymacie prawa".

Od tygodnia na ulicach rosyjskich miast i w internecie oraz nielicznych
niezależnych mediach trwa bezprecedensowa akcja protestów po wyborach do Dumy
Państwowej, które odbyły się 4 grudnia. Wobec oczywistych dowodów fałszerstw i
manipulacji na wielką skalę coraz więcej Rosjan wychodzi na ulice. Na placach
spotykają się wyborcy zwalczających się ugrupowań opozycyjnych – od
komunistycznej KPFR, poprzez socjaldemokratów, centrolewicę, aż po nacjonalistów
i liberałów z Jabłoka. Ten obraz obozu protestu uzupełniają obrońcy praw
człowieka, działacze społeczni i na rzecz ochrony przyrody. Teraz drogi
porozumienia szukają także liderzy tych wszystkich ruchów.
Ideę "okrągłego stołu" popierają m.in. były premier Michaił Kasjanow i jego
polityczni współpracownicy z Parnasu: Borys Niemcow oraz Władimir Ryżkow, a
także obrońcy praw człowieka: sławny dysydent Siergiej Kowaliow, szefowa
Moskiewskiej Grupy Helsińskiej Ludmiła Aleksiejewa i Aleksiej Simonow,
politolodzy: Lilija Szewcowa i Gieorgij Satarow, pisarze Władimir Wojnowicz i
Aleksandr Kabakow. W grupie inicjatorów są też aktorki: Lija Achedżakowa i
Natalia Fatajewa, oraz reżyser Jurij Norsztein, wreszcie naukowcy: Jurij Ryżow
(fizyk) i Jewgienij Jasin (ekonomista). Organizatorem wczorajszego spotkania był
prawnik (adwokat Michaiła Chodorkowskiego) Jurij Szmidt.
Celem zebrania ma być zbudowanie platformy dialogu społecznego. Według Szmidta,
podstawą działania grupy jest "konieczność rozmowy władzy ze społeczeństwem".
Temat owych rozmów to również system polityczny państwa i ukierunkowanie jego
ekonomicznego rozwoju, zaś rezultat – "dojście Rosji do demokracji bez użycia
przemocy".

Nowy "cykl polityczny"
Projekt orędzia "Okrągłego Stołu 12 grudnia" zawiera propozycję następujących
postulatów: przesunięcie o dwa miesiące wyborów prezydenckich (z marca na maj),
zmiana wyników wyborów do Dumy zgodnie z rezultatami dochodzenia w sprawie
naruszeń, zmiana ordynacji wyborczej, zatrzymanie "konkurencji politycznej
kontrolowanej" (przez Kreml), zapewnienie niezależności sądownictwa i mediów.
Kolejne punkty to anulowanie "bezprawnych decyzji sądów dotyczących rejestracji
partii politycznych" i zmiana przewodniczącego Centralnej Komisji Wyborczej.
Według autorów, zmiany powinny zacząć się od kwestii rejestracji partii i
ordynacji wyborczej, a następnie należy rozpocząć nowy "cykl polityczny". W ten
sposób dojdzie, mają nadzieję, do "pokojowej zmiany władzy i przywrócenia
porządku konstytucyjnego".

"Okrągły stół" planowany był już w listopadzie w kręgach Moskiewskiej Grupy
Helsińskiej. Na spotkanie wybrano 12 grudnia – Dzień Konstytucji (uchwalonej w
1993 roku), święto państwowe, chociaż od 2005 roku nie jest on dniem wolnym od
pracy. Wśród uczestników "okrągłego stołu" nie ma na razie zbyt szerokiego
spektrum rosyjskiej opozycji politycznej, ale podstawowy zakres postulatów jest
wspólny dla większości ugrupowań zaangażowanych w akcje sprzeciwu po wyborach.
Spośród głównych sił politycznych do fali protestu nie przyłączyła się w
zasadzie tylko Partia Liberalno-Demokratyczna (w rzeczywistości
nacjonalistyczna) Władimira Żyrinowskiego, natomiast za pokrzywdzonych uważają
się komuniści, którzy zdobyli prawie 20 proc. głosów i niemal podwoili wynik
wyborczy.

Czarna księga
"Konstatujemy, że rozszerza się strefa masowych naruszeń i fałszerstw. Wśród
takich terytoriów znalazły się obwody: tambowski, saratowski, rostowski i
tulski, a także Kraj Krasnodarski, Petersburg i region moskiewski. KPRF żąda
unieważnienia wyników głosowania w regionach, okręgach municypalnych i obwodach,
w których odnotowano poważne naruszenia prawa wyborczego" – napisała w
oświadczeniu Partia Giennadija Ziuganowa postulująca "przywrócenie Związku
Sowieckiego". Niezależnie jednak od egzotycznych zapatrywań tego ugrupowania,
dzięki temu, że posiada ono rozbudowane struktury terenowe i sieć sympatyków w
całym kraju, obecnie dysponuje setkami konkretnych świadectw naruszeń prawa
podczas wyborów. Mają one zostać wkrótce opublikowane jako "czarna księga"
wyborów.

Prezydent Dmitrij Miedwiediew, który był jednocześnie liderem listy Jednej
Rosji, oświadczył, że jego zdaniem nie było fałszerstw wyborczych. – Nie zgadzam
się ani z hasłami, ani z oświadczeniami, które wygłaszano na wiecach. Niemniej
dałem polecenie, by sprawdzić wszystkie doniesienia z lokali wyborczych
dotyczące przestrzegania ordynacji wyborczej – oświadczył w niedzielę. Stosunek
prezydenta do sobotniej demonstracji, w której wzięło udział kilkadziesiąt
tysięcy osób, jest dość obojętny. "Zgodnie z konstytucją obywatele Rosji mają
wolność słowa i swobodę zgromadzeń. Ludzie mają prawo do wyrażania swojego
stanowiska, co wczoraj zrobili" – napisał na blogu.

Według Dmitrija Pieskowa, rzecznika prasowego premiera Władimira Putina,
fałszerstwa mogą mieć skalę 0,5 procent. – Gdyby nawet wszystkie skargi zostały
uznane, to i tak to nie będzie miało wpływu na wynik wyborów – oświadczył
Pieskow. Natomiast prokurator generalny Jurij Czajka stwierdził wczoraj, że "nie
widzi podstaw do przeglądu wyników do Dumy".
Tymczasem organizatorzy sobotniego wiecu na placu Bołotnym złożyli podanie o
zgodę na kolejny, tym razem szacowany na 50 tys. uczestników. Tyle osób nie
zmieści się w dotychczasowym miejscu, lecz – aby uniknąć zarzutu nawoływania do
nielegalnego zgromadzenia – na razie nie podano, o jakie miejsce w Moskwie
ubiegają się przedstawiciele demonstrantów. Komitet organizacyjny tworzą:
Aleksandr Nawalny (sławny bloger walczący z korupcją – do 20 grudnia w
więzieniu), Borys Niemcow i Władimir Ryżkow (Parnas), Giennadij Gudkow
(Sprawiedliwa Rosja), Jelena Łukianowa (prawniczka związana z nacjonalistami)
oraz literaci Borys Akunin i Jurij Saprykin.

Piotr Falkowski

drukuj