Odpowiedzią może być… polskie radio
Z dr. Robertem Wyszyńskim, socjologiem z Uniwersytetu Warszawskiego,
rozmawia Jacek Dytkowski
Jak strona polska może pomóc Polakom poddawanym represjom przez reżim
Alaksandra Łukaszenki?
– Można chociażby wprowadzić system
stypendialny. Mógłby być on przeznaczony dla polskich studentów i naukowców.
Chodzi o wyraźne wsparcie idące z naszej strony. Skoro funkcjonują rozgłośnie
radiowe w Polsce nadające na teren Białorusi, podobnie można by utworzyć polską
stację emitującą programy dla Polaków w tym kraju. Ponadto trzeba wesprzeć
Kościół katolicki, ponieważ główny atak prezydenta Białorusi będzie wymierzony
teraz przeciw polskim księżom i zakonnicom, którzy co jakiś czas zresztą są
wydalani z tego kraju w ramach retorsji. To sprawa najważniejsza. Trzeba również
zawalczyć o język polski, żeby nie był on usuwany za szkół z obawy przed
represjami.
Wydaje się, że ostatecznym zadaniem powinno być pogodzenie
środowisk polskich na Białorusi. Widać przecież, że eskalacja konfliktu do
niczego nie prowadzi.
A jeśli to się nie uda? Jak pogodzić Związek Polaków na Białorusi
nieuznawany przez Mińsk z tym nieuznawanym przez Warszawę?
– Jest
przecież jeszcze trzecie środowisko – Polska Macierz Szkolna, która nie stoi po
żadnej z tych stron. Nie jest uwikłana w konflikt. Jeżeli nie udałoby się zatem
pogodzić środowisk, można przecież znaleźć trzecie wyjście, czyli wspieranie
działalności tej legalnie funkcjonującej organizacji, która na przykład w samym
Grodnie posiada największą polską szkołę prywatną [Liceum Społeczne Polskiej
Macierzy Szkolnej w Grodnie – przyp. red.], będącą przyczółkiem dla polskiego
Uniwersytetu w Białymstoku. Warto im pomóc. Są więc różne wyjścia z tej
sytuacji, natomiast najgorzej byłoby, gdyby w odpowiedzi na represje
białoruskiej strony rządowej zaatakowano Polaków i dalej skłócano ich
środowiska. Jeśli bowiem chodzi o ZPB Stanisława Siemaszki, oczywiste jest, iż
znajdują się w tam różni ludzie, na przykład nauczyciele, którzy – można
powiedzieć – ze strachu należą do tej organizacji…
Na przykład przed utratą pracy…
– Tak jest. A są to
przecież nieliczne osoby w chwili obecnej, które jednak mogą uczyć naszego
języka oraz różnych przedmiotów po polsku. W tym momencie mamy więc zadziwiającą
sytuację, że ci Polacy stają się „zakładnikami” demokratyzacji na Białorusi.
Andrzej Kremer, wiceminister spraw zagranicznych, zapowiadał zakaz
wydawania polskich wiz dla członków uznawanego przez Mińsk ZPB
Siemaszki.
– To może wprowadzić zakaz wiz dla białoruskich
organizacji prołukaszenkowskich? Takie decyzje są nielogiczne. Jeżeli
Białorusini biją Polaków, to my będziemy też represjonować swoich rodaków?
Uważam, że trzeba teraz wprowadzać program pozytywny, czyli m.in. system
stypendialny, wsparcie Kościoła, Polskiej Macierzy Szkolnej oraz utworzyć
rozgłośnię radiową dla Polaków na Białorusi.
Dziękuję za rozmowę.
