NPR i telos seksualności
Problemem dla współczesnych małżeństw katolików jest często moralne
zrozumienie różnicy pomiędzy stosowaniem środków antykoncepcyjnych w celu
uniknięcia ciąży a naturalnym planowaniem rodziny (NPR).
NPR polega na powstrzymywaniu się od stosunków płciowych podczas dni płodnych
kobiety, rozpoznawalnych m.in. na podstawie zmienności śluzu szyjkowego i
ciepłoty ciała. Dla wielu kościelny zakaz stosowania antykoncepcji kłóci się z
dozwoloną metodą NPR, ponieważ w obu tych przypadkach zamiarem małżonków jest
uniknięcie posiadania potomstwa. Zamiar ten nie stanowi problemu, jeśli – jak to
ujął Papież Paweł VI – ma on na celu "wprowadzenie przerw między kolejnymi
urodzeniami dzieci" (HV, nr 16). Dietrich von Hildebrand, wybitny niemiecki
filozof i teolog, pisze o tym w ten sposób: "Zamiar unikania poczęcia nie jest
wyrazem nieposzanowania, pod warunkiem że małżonkowie nie podejmują aktywnych
działań w celu zerwania więzi pomiędzy aktem małżeńskim a możliwością poczęcia".
Ta właśnie więź, łącząca akt małżeński i możliwość poczęcia, ma fundamentalne
znaczenie dla naszego rozumienia seksualności człowieka. Seks ze swej natury
scala w sobie możliwość i energię potrzebne do poczęcia potomstwa. Zapoznaje się
z tym każdy uczeń szkoły średniej na lekcjach biologii. Łatwo możemy zauważyć,
że działaniu różnych procesów towarzyszy pewien określony cel (z greckiego "telos"):
telos ognia to wytwarzanie ciepła i spalanie substancji palnych, telos żołędzia
to stanie się dębem, telos seksualności człowieka to zbliżanie do siebie kobiety
i mężczyzny w celu prokreacji i wychowywania dzieci w rodzinie. William May,
amerykański teolog moralista, zauważa, że "jest to znaczenie obiektywnie
zakorzenione w naturę aktu małżeńskiego i łatwo w nim zauważalne, a nie
znaczenie uznaniowo mu przypisane lub nadane". Dostrzeganie telosu danego
procesu może nam ujawnić związane z nim dobra, co z kolei nada kierunek naszym
wyborom moralnym.
Za każdym razem, kiedy mąż i żona odbywają stosunek świadomie ogołocony z
płodności przez stosowanie środków antykoncepcyjnych, oddają się działaniu
sprzecznemu z telosem stosunku seksualnego, w którym współuczestniczą. Elizabeth
Anscombe, filozof, zauważa, że przestaje to być "akt, dzięki któremu przekazuje
się życie, bo jest on z góry skazany na niepłodność, co czyni z niego akt
zupełnie inny".
Antykoncepcja rani akt małżeński prosto w serce. W przypadku gdy para hamuje
prokreatywne moce tego aktu, używając prezerwatywy, pigułki lub innymi
sposobami, takie zachowanie jest szkodliwe i sprzeczne, ponieważ z jednej strony
małżonkowie angażują się w jego wykonanie, a z drugiej go blokują.
W naturalnym planowaniu rodziny nie ma środków nastawionych przeciw płodności
danego aktu małżeńskiego. Jest za to poszanowanie dla porządku naturalnego i
jego telosu. Bioetycy Janet Smith i Christopher Kaczor uważają, że "pary
stosujące antykoncepcję czynią się niepłodnymi, natomiast NPR wykorzystuje
niepłodność występującą w naszej naturze".
Przyjrzyjmy się następującej analogii: kobieta, która jest niewidoma, chce co
wieczór rozmawiać ze swoim mężem i zdawać mu relacje z tego, czego doświadczyła
w ciągu dnia. On jednak wieczorami chce odpoczywać, słuchając radiowych
sprawozdań piłkarskich. Wymyślił, że będzie z nią przebywał, mając jednocześnie
w uszach słuchawki umożliwiające mu słuchanie radia – i w ten sposób podzieli
swoją uwagę pomiędzy żonę i piłkę. Od czasu do czasu powie "tak, kochanie" i
"aha, aha", żeby sądziła, że rzeczywiście jej słucha.
Podobnie czyni kobieta stosująca pigułki antykoncepcyjne, na pozór całkowicie
przyjmując swojego męża w trakcie stosunku, podczas gdy tak naprawdę zamyka
swoją płodność przed jego owocnością. Głębszy sens jest taki, że odrzuca ona
jego życiodajną męskość i zwraca się do niego kłamliwym językiem swojego ciała,
tak jak mąż – fanatyk sportu okazuje swoje zainteresowanie słuchawkami w uszach,
z okazjonalnym wtrącaniem "tak, kochanie". W przypadku gdy mąż używa
prezerwatywy w trakcie stosunku z żoną lub jeśli oboje decydują się na
stosowanie antykoncepcji, szczerość ich intymności zatraca się w kłamstwie i
pozorach.
Wyobraźmy sobie, że w co drugi wieczór mąż-sportowiec zrezygnowałby z radia i
rzeczywiście poświęciłby czas na prawdziwą rozmowę z żoną. Oboje decydują się
odroczyć zaspokojenie swoich pragnień (on przez powstrzymywanie się od doniesień
sportowych, ona przez abstynencję słowną) do następnego dnia, zamiast rezygnować
z dobra płynącego z wzajemnej komunikacji, za pomocą przeciwśrodków w postaci
słuchawek. Jest to podobne do działań pary praktykującej NPR. W ich życiu są
więc dni, kiedy w pełni czerpią z siebie w czasie aktu małżeńskiego, i są takie,
kiedy zaspokojenie ich pragnień zostaje odroczone w wolnym wyborze abstynencji
seksualnej, po to by uniknąć braku autentycznej rozmowy ciał podczas stosunku z
udziałem antykoncepcji.
Reasumując: współżycie par stosujących środki zapobiegające poczęciu jest
zupełnie innym aktem niż seks w czasie naturalnego okresu bezpłodnego.
Ks. dr Tadeusz Pacholczyk otrzymał doktorat w dziedzinie neurologii (neuroscience)
na Yale University i kontynuował pracę naukową na Harvardzie. Jest kapłanem
diecezji w Fall River (Massachusetts) oraz dyrektorem do spraw nauczania i
oświaty w Narodowym Katolickim Ośrodku Bioetycznym (National Catholic Bioethics
Center) w Filadelfii. Zob. www.ncbcenter.org.
Telos seksualności człowieka to zbliżanie do siebie kobiety i
mężczyzny w celu prokreacji i wychowywania dzieci w rodzinie
