Nie dla fabryki idiotów
W Nysie na Opolszczyźnie od poniedziałku trwa głodówka przeciwko
ograniczeniu liczby godzin historii w szkołach ponadgimnazjalnych. Do protestu
szykuje się Wrocław.
Głodują: Janusz Sanocki, redaktor naczelny "Nowin Nyskich", Agnieszka Dutka,
Jan Karandziej, Stanisław Pawlaczyk oraz Jerzy Andrzej Zimny. To już kolejna
grupa działaczy społecznych, byłych opozycjonistów, samorządowców i nauczycieli,
którzy postanowili podtrzymać protest głodowy zapoczątkowany w kwietniu w
Krakowie. Zanim głodówkę podjęto w Nysie, protestowano w ten sposób również w
Warszawie, Siedlcach, Tarnowskich Górach i Częstochowie. Do protestu szykuje się
Wrocław.
– W niedzielę zadzwonili do mnie panowie Krzysztof Musialski i Zimny z pytaniem,
czy Nysa nie przejmie pałeczki od nich. W związku z tym powiedziałem, żeby
przyjechali do nas, i od poniedziałku również ja dołączyłem do protestu –
relacjonuje Janusz Sanocki.
Głodujący znajdują się pod opieką lekarza dr. Mariana Pasieki. Jak zapewnia
Sanocki, są w dobrej kondycji, choć widać pierwsze oznaki zmęczenia. Głodującymi
opiekują się również proboszcz z bazyliki św. Jakuba i św. Agnieszki. Redakcję
"Nowin Nyskich", gdzie prowadzona jest głodówka, odwiedzają mieszkańcy miasta, w
większości osoby, które podpisały się pod protestem. Zbierają podpisy pod
obywatelskim projektem nowelizacji ustawy o systemie oświaty zakładającym naukę
historii w liceach i technikach w wymiarze 180 godzin w trzyletnim cyklu
nauczania, a więc po 2 godziny tygodniowo. Dodatkowo nowela przewiduje
zwiększenie wymiaru godzin tego przedmiotu do 165 (obecnie jest 130) w klasach
IV-VI szkoły podstawowej. – Odwiedzają nas ludzie, podpisują je, rozdajemy
również formularze do podpisywania. Mamy naprawdę dobry odzew ze strony
społeczeństwa, w tym również młodzieży. Wielu ludzi ma świadomość tego, że
ograniczenie i spłycenie wiedzy historycznej nie tylko ogranicza poczucie
tożsamości narodowej, ale okalecza każdego człowieka, niszczy źródła wiedzy i
kultury, a także jego związek ze wspólnotą, zabiera dobre wzorce moralne –
relacjonuje Sanocki.
Protestują sami nauczyciele
Na dwa dni do protestujących dołączyła Agnieszka Dutka, nauczycielka historii
z Gimnazjum nr 3 w Nysie, a także Celina Lichnowska, nauczycielka wychowania
fizycznego w gimnazjum w Nysie. – Będę rozmawiała na temat mojego udziału w
proteście z moimi uczniami w gimnazjum na lekcjach wiedzy o społeczeństwie –
mówi nauczycielka, która krytycznie ocenia proponowane przez MEN zmiany. Jak
podkreśla, nowa podstawa programowa nie tylko ogranicza zakres nauczania
historii, ale narzuca uczniom opinie, co szczególnie widać w proponowanych
podręcznikach. – Dotyczy to na przykład pozytywnych opinii na temat Wojciecha
Jaruzelskiego. Dla mnie jest to zupełnie niedopuszczalne – podkreśla Agnieszka
Dutka. Kilka dni temu protestujących w obronie polskiej oświaty wsparli w
specjalnie wydanym oświadczeniu założyciele wolnych Związków Zawodowych
Wybrzeża: Andrzej i Joanna Gwiazdowie, Andrzej Bulc, Lech Zborowski, Krzysztof
Wyszkowski, Kazimierz Maciejewski, Andrzej Runowski. "Jeżeli chcemy uniknąć
niebezpieczeństwa oderwania młodego pokolenia od narodowych korzeni, to musimy
wesprzeć działania protestujących. Tak więc jak przed wielu laty wzywamy
wszystkich do walki o wolność nauczania polskości i prawdy o Polsce, o polską
szkołę" – napisali w specjalnym oświadczeniu.
Nie tylko głodówka
Protest przeciwko szkodliwym zmianom forsowanym w oświacie przez rząd Donalda
Tuska wykracza poza rotacyjną głodówkę. W poniedziałek, 7 maja, o godz. 12.00
pod budynkiem Ministerstwa Edukacji Narodowej w Warszawie odbędzie się pikieta
przeciwko niszczeniu polskiej oświaty. Organizatorami akcji są uczestnicy
Koalicji na Rzecz Polskiej Szkoły, która zrzesza Sekcję Oświaty i Wychowania
NSZZ "Solidarność", koordynatorów akcji Strajk Szkolny, Niezależne Stronnictwo
Akademickie, rodziców oraz wszystkich Polaków zainteresowanych stanem edukacji.
Domagać się będą uchylenia rozporządzeń ministra w sprawie podstawy programowej
kształcenia ogólnego oraz wprowadzonego w życie w lutym br. ramowego planu
nauczania. Poza tym domagają się szerokiej, kompleksowej debaty społecznej nad
kierunkiem reform polskiej oświaty. Dotychczasowe formy protestu nie przyniosły
skutków, dlatego 7 maja uczniowie, rodzice i nauczyciele będą razem protestować
przeciwko niszczeniu polskiej szkoły – zapowiadają organizatorzy. Jak
relacjonuje Robert Winnicki, wczoraj prowadzili m.in. akcję wysyłki kilku
tysięcy wlepek, które będą kolportowane wśród uczniów i nauczycieli uczestników
Strajku Szkolnego. Organizatorzy akcji współpracują we wszystkich regionach
Polski z nauczycielską "Solidarnością". – Chcemy, by temat przyszłości polskiej
oświaty stał się jednym z wiodących problemów polskiego życia politycznego. Tak
samo jak ma to miejsce w sprawie emerytur, polityki zagranicznej czy śledztwa
smoleńskiego – podkreśla Winnicki z Młodzieży Wszechpolskiej. Jak wskazuje,
wychowanie i wykształcenie to kwestia fundamentalna. – Uczniowie spędzają w
szkole pięć dni w tygodniu po kilka godzin dziennie. Nie chodzi nam tylko i
wyłącznie o oprotestowanie obecnej podstawy programowej. Kwestionujemy ogólnie
kierunek, w jakim system oświaty w Polsce zmierza, włącznie z postawieniem znaku
zapytania nad celowością zmian wprowadzonych w czasie rządów ekipy Buzka –
zapowiada Winnicki. Jak zaznacza, szkoła powinna kształtować postawy
patriotyczne i etyczne. – Model zachodni zredukował tam szkołę publiczną do
fabryki idiotów, a my sprzeciwiamy się dewastacji polskiej szkoły – kwituje.
Maciej Walaszczyk
