Neonazistowska propaganda przed wyborami


Na kilka dni przed najważniejszymi tegorocznymi wyborami do lokalnych parlamentów w Saksonii, Turyngii i Saarlandii oraz 27 września do Bundestagu z dnia na dzień nasila się neonazistowska aktywność propagandowa. NPD poprzez bardzo szeroko zakrojoną skalę plakatowania próbuje trafić do jak najszerszej rzeszy dorosłych obywateli, a także poprzez liczne akcje wśród młodzieży chce zjednać sobie również przychylność najmłodszych i przyszłych wyborców.

O rozlepianiu rasistowskich (także antypolskich) plakatów pisze już nie tylko polska, ale także niemiecka prasa. „Finantial Times Deutschland” (FTD), hamburski „Der Spiegel” czy też prywatna telewizja RTL informują wprost o brunatnej kampanii i propagandzie nienawiści, szczególnie w rejonach przy granicy z Polską, gdzie neonazistowskie plakaty skierowane są przede wszystkim właśnie przeciwko Polakom. Jak twierdzi FTD, ani służby miejskie, ani inne partie nie mają żadnych szans w konfrontacji z aktywistami NPD, którzy rozlepiają swoje plakaty w nocy. Nawet jeżeli członkowie z innych partii i ugrupowań próbują je zerwać lub zamalować, natychmiast pojawiają się nowe i to nawet w jeszcze większej ilości. Nie pomagają plakatowe akcje mieszkańców Goerlitz przeciwko rasizmowi, nie pomagają apele członków CDU, jak chociażby sekretarza partii chadeckiej i kandydata do Bundestagu właśnie w Goerlitz Michaela Kretschmera, który podkreśla, że to właśnie dzięki Polakom większość sklepów w tym niemieckim mieście jeszcze nie splajtowała. Codziennie na ulicach Goerlitz pojawiają się nowe antypolskie plakaty. FTD przyznaje, że plakatową propagandę neonazistowską jest bardzo trudno zatrzymać, gdyż NPD jest partią polityczną i działa na pograniczu prawa.
Tylko w Saksonii Narodowo-Demokratyczna Partia Niemiec rozlepiła 85 tys. plakatów, podczas gdy SPD 50 tysięcy. NPD wydała na ten cel – jak twierdzi FTD – 250 tys. euro, a pieniądze pochodzą prawie w całości ze składek. Tak szczodra postawa darczyńców jest dowodem, że rasistowskie i antypolskie hasła padają na bardzo podatny grunt.
Na podwórkach szkolnych, w klubach młodzieżowych, w dyskotekach, a nawet na ulicach saksońskich miast w ciągu kilku ostatnich dni pojawili się młodzi neonazistowscy aktywiści rozdający młodym ludziom specjalnie nagrane płyty CD z treściami nazistowskimi, m.in. z przemówieniami kandydata NPD do lokalnego parlamentu Holger Apfela.
Pomimo iż zarówno politycy niemieccy, jak i tutejsza prasa bardzo często trąbi o konieczności walki z neonazistami, a nawet o rozwiązaniu ich partii NPD, to z drugiej strony ci sami ludzie robią wszystko, aby nie stała się im w Niemczech zbyt duża krzywda. Nawet „Sueddeutsche Zeitung” samokrytycznie przyznał w jednej z publikacji, że od zakończenia drugiej wojny światowej niemieckie sądy są wyjątkowo wyrozumiałe dla nazistów i neonazistów. Co dziewiąty Niemiec przyznaje, iż poważnie zastanawia się nad oddaniem swojego głosu na neonazistów. Według raportu Urzędu Ochrony Konstytucji, od 2005 do 2007 roku z siedmiu do jedenastu tysięcy wzrosła liczba członków Narodowo-Demokratycznej Partii Niemiec.


Waldemar Maszewski, Berlin
drukuj