Na naszych oczach wydarzył się cud
Z ks. Grzegorzem Zwolińskim, proboszczem parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Kirowie, rozmawia Agnieszka Niewęgłowska
W Kirowie znajduje się piękny kościół wybudowany przez naszych rodaków. Obecnie mieści się w nim sala koncertowa, w miejscu ołtarza stoją organy. To świadczy o tym, że w parafii nie odbywają się Msze Święte?
– Władze nie chcą oddać kościoła katolikom, nie pozwalają nawet na sprawowanie w nim Mszy Świętych. Udało się wywalczyć tylko dwie Msze św.: pierwszą na 100-lecie kościoła, 31 sierpnia 2003 roku, a druga odbyła się w dzień pogrzebu Ojca Świętego Jana Pawła II, 8 kwietnia 2005 roku.
Ile razy Ksiądz starał się o pozwolenie na odprawienie Mszy św. w kościele i przy jakich okazjach?
– 3 kwietnia 2005 roku do naszej parafii zaproszony był nuncjusz apostolski w Moskwie ks. abp Antonio Mennini, aby udzielić sakramentu chrztu i bierzmowania parafianom. W związku z tą wizytą prosiliśmy gubernatora województwa kirowskiego o zgodę na odprawienie Mszy św. w naszym kościele. Odpowiedź była negatywna. Nuncjusz odwołał jednak u nas swoją wizytę ze względu na pogarszający się stan zdrowia Ojca Świętego. 2 kwietnia 2005 roku do domu Ojca odszedł nasz ukochany Papież i wtedy zaczęły się dziać cudowne rzeczy. Pomyślałem, że możemy napisać kolejną prośbę o odprawienie Mszy św. w dniu pogrzebu Ojca Świętego. 7 kwietnia przyszła pozytywna odpowiedź.
Czy Ksiądz i parafianie odczytują to pozwolenie jako wstawiennictwo Jana Pawła II?
– Dla parafian było to ewidentne wstawiennictwo Sługi Bożego. Na naszych oczach dokonał się cud. Po tylu przeciwnościach 8 kwietnia 2005 roku w kirowskim kościele została odprawiona Msza Święta. Odbyło się drugie nabożeństwo w naszym kościele. Patrząc na to oczyma wiary, nie znajduję innego wytłumaczenia, jak cudowne wstawiennictwo Sługi Bożego Jana Pawła II, który tak bardzo pragnął być w Rosji. Niestety, ta pielgrzymka nie doszła do skutku. Nie pomogło nawet czterokrotne zaproszenie ze strony prezydentów Rosji, ponieważ strona prawosławna zawsze była przeciwna tej wizycie, a w dyplomacji watykańskiej wymagane jest tzw. podwójne zaproszenie – ze strony państwa i miejscowego Kościoła.
Dziękuję za rozmowę.
