Musimy być świadkami prawdy

– Prawdziwy misjonarz musi być wolny. Musi więcej liczyć na Boga niż
na ludzi. Ma to być misja uboga w środki materialne, ale bogata w środki duchowe
– mówił w czasie homilii pierwszoczwartkowej w sanktuarium św. Józefa w Kaliszu
ks. bp Paweł Cieślik, biskup pomocniczy diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej.
Wczorajsze spotkanie u św. Józefa w sposób szczególny było poświęcone modlitwie
za kapłanów.

W czasie homilii ks. bp Cieślik przypomniał, że św. Józef jest wielkim
orędownikiem u Boga i nikt, kto mu zaufał, się nie zawiódł. – Księga łask i
cudów świadczy o wielce skutecznym orędownictwie św. Józefa. Tutaj dokonują się
wciąż nowe cuda – mówił. – U św. Józefa szuka pomocy wiele tysięcy pielgrzymów i
poleca mu wiele spraw. Ale dwie sprawy są najważniejsze: rodziny i życie
nienarodzonych – nauczał biskup pomocniczy diecezji
koszalińsko-kołobrzeskiej.
Kaznodzieja wspominał wizytę Ojca Świętego Jana
Pawła II, który właśnie św. Józefa uczynił opiekunem rodzin i dzieci poczętych.
– Papieski testament jest dziś realizowany tu, w Kaliszu. Pierwsze czwartki
stały się dniem czuwania za polskie rodziny i nienarodzonych. Co miesiąc tysiące
osób gromadzi się na modlitwie – podkreślił ks. bp Cieślik. Zauważył, że dziś
wielu mieniących się chrześcijanami odrzuca naukę Kościoła o eutanazji, o
aborcji. – A my mamy być świadkami miłości i prawdy – akcentował.
Mszę Świętą
poprzedziła adoracja w intencji kapłanów, w czasie której zostały przybliżone
sylwetki św. ks. abp. Zygmunta Szczęsnego Felińskiego oraz Sługi Bożego ks.
Jerzego Popiełuszki. Świadkowie życia ks. Jerzego – ksiądz prałat Jan Sikorski
oraz Stefan Melak – opowiadali o męczenniku z Żoliborza. Dawali świadectwo jego
świętości, wielkości, a także ukochania Boga, człowieka i Ojczyzny.

Małgorzata Pabis

drukuj