Mielec zarobi na Black Hawkach
W przyszłym roku Polskie Zakłady Lotnicze w Mielcu wyprodukują pierwszy w Polsce śmigłowiec Black Hawk. PZL Mielec to jedna z niewielu firm w kraju, która nie straciła w wyniku światowego kryzysu gospodarczego, ale wyraźnie się rozwija.
PZL Mielec, których właścicielem jest jeden z największych producentów śmigłowców amerykański koncern Sikorsky Aircraft Corporation, od ponad dwóch lat inwestujący w zakład miliony dolarów, dostosowują swe moce do produkcji elementów, a także w pełni wyposażonych śmigłowców Black Hawk. Temu celowi podporządkowano zarówno modernizację zakładu, jak i szkolenia pracowników. PZL Mielec otrzymały niezbędne certyfikaty, m.in. AS 9100, a to oznacza, że firma osiągnęła najwyższy poziom jakości i bezpieczeństwa produkowanych u siebie maszyn. Wraz z Black Hawkiem do Mielca trafiły najnowocześniejsze technologie. Wyprodukowano już pięć kadłubów do najnowszej wersji helikoptera Black Hawk, część z nich służy już żołnierzom w Afganistanie i Iraku. Do końca br. PZL Mielec wyprodukują łącznie 12 kabin do Black Hawka. Teraz przyszła pora na produkcję kompletnych maszyn. Jak podkreśla Janusz Zakręcki, prezes PZL Mielec, pierwotnie zakładano, że pierwszy kompletny śmigłowiec zostanie wykonany w Mielcu do 2011 roku. Teraz wiadomo, że pierwszy prototyp na bazie jednej z kabin wyprodukowanych w Mielcu będzie gotowy wcześniej, bo już na wiosnę przyszłego roku. – Egzemplarz zostanie wysłany do Stanów Zjednoczonych na testy, będzie tam również poddany wszystkim niezbędnym procedurom. Jednocześnie w Mielcu rozpocznie się budowa kolejnych maszyn – informuje prezes PZL Mielec. Pierwszy w pełni gotowy śmigłowiec wielozadaniowy S70i Black Hawk, który będzie zdolny unieść się w powietrze, będzie gotowy pod koniec przyszłego roku. Wybór Mielca jako producenta tego typu maszyn nie był przypadkowy. Zadecydowało o tym położenie w centrum Europy, a także względy ekonomiczne. Okazuje się, że produkcja w Polsce obniży koszty. Stąd śmigłowiec o udźwigu 10 ton będzie znacznie tańszy od produkowanych za oceanem, a jego cena będzie porównywalna z mniej zaawansowanym technologicznie helikopterem o udźwigu do ośmiu ton. Produkcja kompletnych helikopterów w Mielcu to jeden z elementów planu ekspansji amerykańskiego producenta. Amerykanom, którzy dzierżą ok. 35 proc. światowego rynku helikopterów, centrum przemysłowe i dystrybucyjne zaplecze, które ma powstać w Mielcu, daje możliwość dalszego zwiększania produkcji przy minimalizacji kosztów. To istotne w dobie kryzysu w branży lotniczej, a także z uwagi na plany umocnienia pozycji Amerykanów na rynku europejskim. Jednocześnie w Mielcu produkowane są samoloty, które wciąż cieszą się zainteresowaniem zagranicznych odbiorców. PZL Mielec zatrudniają ok. 1,8 tysiąca osób, dla których uruchamiana produkcja Black Hawków to pewny byt na długie lata.
Mariusz Kamieniecki
