Marzę, by Radio Maryja szło w kierunku wymiarów intelektualnych

Z ks. bp. bydgoskim Janem Tyrawą rozmawia red. Tomasz Burza.

Ekscelencjo, czym jest dla Księdza Biskupa Radio Maryja?



To jest pytanie bardzo szerokie i bardzo trudne. Nie umiem odpowiedzieć krótko, jednoznacznie czym jest, dlatego, że składa się na to bardzo dużo wątków. Przede wszystkim historia 20 lat. Ona dobitnie pokazuje, że Radio Maryja nie tylko wypracowało sobie pewną specyfikę, pewną przestrzeń, ale przede wszystkim jest pod tym względem absolutnie potrzebne. Głównie dlatego, że nie jest podobne do innych. Jest inne i oryginalne, a jednak ma swoją publiczność, swoje miejsce i coś do powiedzenia. To przede wszystkim uzasadnia jego miejsce w całej przestrzeni medialnej naszej Polskiej. Oczywiście z tego powodu muszą się rodzić takie czy inne kontrowersje, nawet i w kręgach kościelnych. To jest dla mnie oczywiste, jasne i tym bym się nie tyle nie przejmował. Uważałbym to za coś normalnego, naturalnego i najwyżej bardziej wsłuchiwał się w pewne głosy po to, żeby jeszcze jednoznaczniej kształtować całą wizję, czy cały image Radia Maryja. I to jest jakiś jeden moment.

Drugi moment: dzisiaj trudno jest mówić tylko i wyłącznie o Radiu Maryja, dlatego że potrafiło ono wypracować sobie pewne sąsiednie środki medialne jak telewizja, czy Nasz Dziennik. Nie mówię już o całym zapleczu intelektualnym w formie szkoły, która przygotowuje nie tylko dla siebie pewnych pracowników, czy pewną kadrę, czy pewne środowisko, które obznajomione z techniką medialną może wiedzę wykorzystać nie tylko w Radio Maryja, ale przede wszystkim również i w innych środkach, czy ośrodkach jak: parafialnych, czy diecezjalnych, czy może nawet mniej lub bardziej prywatnych, czy państwowych. To jest coś, co domaga się żeby Radio Maryja pozostawało takim jakim jest, a może nawet rozszerzyło swoją paletę. Mnie by się marzyło, aby Radio Maryja rozszerzając swoją powiedzmy przestrzeń zainteresowań i przede wszystkim zdobywając coraz to szersze kręgi słuchaczy, szło w kierunku intelektualnych wymiarów. Tzn. to co dzisiaj Papież próbuje zrobić, czy to co Papież robi. Mianowicie, że nie ma dzisiaj możliwości ewangelizacji bez odniesienia, czy bez kontaktu z nauką. Dziś jakby trzeba nauczyć się nauki właśnie po to, żeby wykorzystać ją jako pewną przestrzeń, w której odnajdujemy ślady Boga. Tylko w ten sposób jesteśmy w stanie jakby przemówić do świata nauki, pokazać, że na każdym kroku nauka odsłania swoistego rodzaju pewną tajemnicę rzeczywistości, której dotyka. Tej tajemnicy rzeczywistości, której nauka dotyka na każdym polu. To jest przede wszystkim nic innego jak swoistego rodzaju ślady Pana Boga i odczytanie tych śladów. Robi to na przykład ks. prof. Michał Heller pisząc taką książkę jak np. „Matematyczność przyrody”. To jest coś, co stwarza niesamowitą przestrzeń i pole do nawiązania kontaktu ze światem nauki, właśnie nie po to żeby wchodzić w naukę, żeby dyrygować nauką (bo my się na nauce nie znamy). Jednak właśnie ta nauka pokazuje nam ślady Pana Boga, które właściwie odczytane, przemawiają. One są swoistego rodzaju argumentem, one rozszerzają naszą wizję; wizję życia, wizję świata, pozwalają rozumieć życie. One fascynują i gdyby coś takiego się stało, to było by coś fantastycznego. Ja nie chcę tutaj narzucać oczywiście tematów i podpowiadać dlatego, że łatwo jest stać z boku i krytykować, czy podpowiadać. Natomiast właśnie Radio Maryja, jeszcze raz trzeba podkreślić, jest swoistego rodzaju fenomenem. Oczywiście ono by nie powstało, gdyby nie charyzma tych ludzi, którzy pracują. Tutaj oczywiście na pierwszy plan wysuwa się osoba o. Tadeusza Rydzyka, ale przecież jego charyzmat. Polega on nie tylko na tym, że potrafił tyle zrobić, ale przede wszystkim, że znalazł ludzi, którzy odczytali go, zrozumieli i stanowią pewną zwartą ekipę, zdobywając coraz to szersze grono ludzi spoza, łącznie z ludźmi świeckimi, którzy też się angażują w dzieło. I to stwarza właśnie szansę jakiegoś takiego stałego i mocnego bytu, po to żeby służyć przesłaniu chrześcijańskiej prawdzie, czy chrześcijańskiej teologii. To wydaje mi się bardzo ważne, dlaczego? Dlatego, że nie przeciwstawimy się pewnym nurtom pluralizacji społeczeństwa. A pluralizm społeczeństwa, pluralizm poglądów wymaga jednego, aby każda ze stron jakby reprezentująca siebie czyniła to w sposób jednoznaczny. Tzn. jeżeli ma dojść do dialogu różnych tych stron, to w tym dialogu mogą brać udział tylko i wyłącznie jasne, silne, jednoznaczne świadomości, jasne, silne, jednoznaczne osobowości. To co Papież Jan Paweł II powiedział bardzo sprytnie na spotkaniu z KUL-em podczas pierwszej swojej wizyty, pielgrzymki do Polski na Jasnej Górze. Kiedy mówił, że On życzy jednej i drugiej stronie ( komunistycznej stronie i tej katolickiej) właśnie takich jednoznacznych poglądów, jednoznacznych osobowości, ale i odpowiedzialnej. Po to żeby z tego dialogu, spotkania się tych dwóch stron, rzeczywiście mogły zrodzić się jakieś prawdziwe i trwałe owoce, które pomogą jednej i drugiej stronie się rozwijać, zachować swoją tożsamość i pozwolić jej działać, iść z przesłaniem i formułować ten świat. I w tym spolaryzowanym świecie Polski, w tym pluralizowanym zwłaszcza świecie świata mediów Radio Maryja jest nie tyle potrzebne, bo to jest otwieranie otwartych drzwi i przekonywanie przekonanych, tylko jest potrzebne po to żeby kształtować takie właśnie świadomości, kształtować ludzi, którzy będą pomagali sobie i innym rozumieć i kształtować na świat. Dlatego, że Polska też się staje krajem, w którym brak pewnego typu refleksji, refleksji filozoficznej. Brak refleksji odpowiedzialnej, budowanej o antropologię chrześcijańską tzn. gdzie istotą człowieczeństwa jest czynienie z siebie daru dla innych. To jest niesamowicie trudne i tego żaden człowiek nie potrafiłby wymyśleć, to można przyjąć z chrześcijaństwa, ale dopiero wtenczas można zbudować świat.

To są takie fragmenty myśli, które mi się jeszcze bardziej rozsypały, kiedy to mówię, ale to tylko dlatego żeby uszanować, oddać cześć zasługi za te 20 lat Radia Maryja i życzyć wszystkiego najlepszego. Aby Radio Maryja to rozpoczęte przez siebie dzieło 20 lat temu mogło dalej kontynuować, pogłębiać, rozszerzać, umacniać, bo tylko w ten sposób przyczyni się także i zapisze się właśnie jako Maryja. No i do zobaczenia w Bydgoszczy.

Ks. biskupie, jaka rolę odegrała Bydgoszcz w tworzeniu Radia Maryja?



To wszystko w Bydgoszczy się zaczęło. Dziękczynienie będzie miało miejsce w tym samym Kościele, od którego zaczęły się pierwsze audycje, to jest Kościół św. Jadwigi. Na górze zostały umieszczone pierwsze nadajniki. I to jest powrót do pewnego początku, jakby zamknięcie pewnego kręgu, właśnie po to żeby można było jednocześnie pokazać, śledzić co się w tych 20 latach dokonało. Jaki dokonał się postęp, co było na początku, co jest dzisiaj, nie tylko jeśli chodzi o moce tematyki nadawania, ale o zasięg nadawania.

To jest nie tylko Bydgoszcz, to jest Polska, Europa, swiat, coś co jest niesamowite w 20 latach. Ja bym życzył każdej instytucji i każdemu przedsięwzięciu, które by się z takim dynamizmem rozszerzało, to jest jedno. Drugie, mimo wszystko nie możemy zapomnieć o jednej rzeczy: o takiej specyficznej myśli chrześcijańskiej. To też jest jakiegoś swoistego rodzaju ślad Pana Boga, który ma tę cechę, że się skrywa, ukrywa, ale jak się tak człowiek lepiej przypatrzy to może Go dostrzec. Może dostrzec Jego obecność, działanie, dostać Jego wsparcie, może dostrzec to co nazywamy Bożą łaską.

Szczęść Boże dla wszystkich.

Dziękuję za rozmowę.

drukuj