Lewica znalazła „ojca” dla Świerczewskiego

Do końca lutego przyszłego roku ma zostać zlikwidowany pomnik Czynu Rewolucyjnego – postanowili zabrzańscy radni. Zamiast niego chcą w tym miejscu uczcić kadetów lwowskich uczestniczących w III Powstaniu Śląskim. To kolejna decyzja usuwająca postkomunistyczną symbolikę z ulic Zabrza. Miesiąc wcześniej rada podjęła decyzję o usunięciu popiersia Karola Świerczewskiego, które znajduje się w parku im. Rotmistrza Witolda Pileckiego.

– Chodzi o to, żeby prawda historyczna była widoczna – argumentuje Jerzy Pabis, wiceprzewodniczący rady miejskiej (PiS). To radni PiS byli inicjatorami tej uchwały. – Wcześniej odbyły się konsultacje, pojawiło się wiele pytań, nie było żadnych sprzeciwów – podkreśla Pabis.

„Bohaterom walk o wolność i socjalizm w 50-lecie wielkiego października – Zabrzanie” – głosi tablica na pomniku Czynu Rewolucyjnego, który zgodnie z uchwałą rady ma być zlikwidowany do 28 lutego 2010 roku. Wykonaniem decyzji radnych mają się zająć władze miasta. Pomnik wzniesiono już w 1945 r., ale obecną formę – trzech kroczących mężczyzn – otrzymał dwadzieścia lat później.

Zamiast niego na zieleńcu przy ul. Wolności w rejonie skrzyżowania z ul. Lompy zostanie upamiętniony udział kadetów lwowskich w III Powstaniu Śląskim, a także Polacy zamordowani w Katyniu. Zgodnie z decyzją rady zostanie tutaj postawiona tablica pamiątkowa oraz zostaną posadzone trzy dęby pamięci na siedemdziesięciolecie zbrodni katyńskiej. Ma to być zrealizowane w ramach ogólnopolskiego programu edukacyjnego „Katyń… ocalić od zapomnienia”. Władze miejskie deklarują, że wykonają wolę radnych, ale zaraz dodają, iż z zagospodarowaniem zieleńca trzeba będzie poczekać na zakończenie budowy trasy średnicowej, która biegnie w pobliżu.

Decyzja o likwidacji pomnika czynu zbrojnego to kolejna decyzja radnych w przedmiocie likwidacji symboliki postkomunistycznej na terenie miasta. Miesiąc temu zapadła decyzja o usunięciu „zdobiącego” park im. Rotmistrza Witolda Pileckiego popiersia Świerczewskiego. To eliminacja groteskowej sytuacji trwającej już od roku, kiedy zmieniono nazwę parku, upamiętniając bohaterskiego żołnierza.

Tymczasem lewicowy radny Jerzy Wereta wysunął pomysł zgłoszenia pomnika Świerczewskiego na licytację w finale Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. – Oczywiście, że podtrzymuję ten pomysł – mówi nam radny. – Chodzi tu generalnie o popiersie – dodaje. Wereta zaznacza, iż techniczne szczegóły tej akcji pozostawia władzom miejskim. Twierdzi, że prezydent miasta Małgorzata Mańka-Szulik jest otwarta na tego typu akcję. Potwierdzają to pracownicy Wydziału Kontaktów Społecznych urzędu miejskiego. Pabis także nie widzi w tym nic złego, jeżeli pieniądze trafiłyby do kasy miejskiej. – Jeśli się znajdzie prywatny inwestor, jestem za. Nikt nikomu nie zabrania takich rzeczy – stwierdza. Wereta zgłaszał jednak wcześniej pomysły, żeby pomnik postawić w innym miejscu, na prywatnej działce.

Mimo decyzji radnych w Zabrzu pozostało jeszcze kilka „perełek” z okresu PRL. Na ul. Kasprowicza na dawnej siedzibie Komunistycznej Partii Polski wisi tablica pamiątkowa. Przy ul. gen. de Gaulle’a znajduje się tablica w hołdzie bohaterom Armii Sowieckiej i Ludowego Wojska Polskiego. Jest także pomnik Wincentego Pstrowskiego, komunistycznego symbolu przodownika pracy.

– Nie wszystko od razu – mówi Pabis, dodając, że klub radnych PiS będzie się zastanawiał nad dalszymi inicjatywami. Podkreśla, iż dotychczasowe działania w usuwaniu tego typu „pamiątek” nastrajają pozytywnie.


Zenon Baranowski
drukuj