Kto przeprosi generała

– Wierzę, że ta Msza św. i dalsze uroczystości będą przełomem w
odbudowywaniu autorytetu, honoru i godności mojego męża i polskiego lotnictwa –
mówiła w katedrze polowej Wojska Polskiego Ewa Błasik, żona śp. gen. Andrzeja
Błasika. Wczoraj w katedrze oraz na Wojskowych Powązkach odbyły się uroczystości
upamiętniające śp. dowódcę Sił Powietrznych, który zginął w katastrofie
smoleńskiej.

Biskup polowy Wojska Polskiego ks. bp Józef Guzdek, który przewodniczył
uroczystej Eucharystii, podkreślił w homilii, iż ósme przykazanie Dekalogu: "Nie
mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu", zabrania fałszowania prawdy
w relacjach z drugim człowiekiem. Cytując Katechizm Kościoła Katolickiego,
duchowny zwrócił uwagę na fakt, że wszelkie wykroczenie przeciwko
sprawiedliwości i prawdzie nakłada obowiązek naprawienia krzywd, nawet jeśli
jego sprawca otrzymał przebaczenie. – Obowiązek naprawienia krzywd dotyczy
również przewinień popełnionych wobec dobrego imienia drugiego człowieka.
Naprawienie krzywd moralnych, a niekiedy materialnych, powinno być ocenione na
miarę wyrządzonej krzywdy. Jest ono obowiązkiem sumienia. Kłamstwo, obmowa,
oszczerstwo, plotka, fałszywe świadectwo – to tylko niektóre z pojęć, jakie
warto przemyśleć, wyjaśnić i przemodlić – mówi ks. bp Guzdek. Ordynariusz polowy
przypomniał również, że Katechizm zwraca szczególną uwagę na odpowiedzialność
środków społecznego przekazu za właściwy i zgodny z prawdą przekaz informacji, i
dodał, że nic nie może usprawiedliwiać uciekania się do fałszywych informacji,
by manipulować opinią publiczną za pomocą środków społecznego przekazu. – Dobre
imię i honor więcej znaczą aniżeli majątki. To właśnie na sztandarach wojskowych
wypisane są te trzy słowa: Bóg, Honor, Ojczyzna. A więc kłamstwo, oszczerstwo,
obmowa odzierają człowieka z godności i honoru. Dziś w tym miejscu trzeba
przypomnieć, że istnieje moralny obowiązek naprawienia wyrządzonej szkody.
Kłamstwo, oszczerstwo, obmowę trzeba odwołać. Ile osób się na to zdobędzie?
Jakie tytuły prasowe zdobędą się na sprostowanie? – pytał z ambony biskup polowy
Wojska Polskiego.

Do katedry polowej przyszły rzesze warszawiaków, by złożyć hołd gen.
Andrzejowi Błasikowi. Oprócz rodziny śp. dowódcy Sił Powietrznych: Ewy Błasik,
jej dzieci Joanny i Michała oraz brata Jarosława Buczyło, we Mszy św.
uczestniczyli również m.in. Tomasz Siemoniak, minister obrony narodowej, gen.
Mieczysław Cieniuch, szef Sztabu Generalnego WP, oraz gen. dyw. pil. Sławomir
Kałuziński, zastępca dowódcy Sił Powietrznych, którzy niestety już nie
uczestniczyli w Apelu Pamięci przy grobie gen. Błasika na Powązkach.

Prawda jest jedna

– Pamięć niejednokrotnie domaga się materialnego urzeczywistnienia, czego
dowodem są dzisiejsze uroczystości, ale również domaga się rzetelnej prawdy o
danej osobie i jej dokonaniach. Szczególnie należy stanąć w obronie prawdy,
która ze wszystkich stron jest zagłuszana nawałem kłamstwa, okrutnych oszczerstw
i brutalnego deptania godności kogoś, kto już sam stanąć w swojej obronie nie
może – mówiła po skończonej Mszy św. Ewa Błasik. – Prawda jest zawsze tylko
jedna i ja do końca swoich dni będę jej wiernie bronić, choć wiem, że mój głos
jest tylko kroplą w oceanie tych oszczerstw i pomówień. Dlatego też z tego
miejsca, w katedrze Wojska Polskiego, proszę was wszystkich o dalszą pomoc,
modlitwę i wsparcie w walce z tą potężną machiną zła, z ludźmi, którzy z
premedytacją i wyrachowaniem osłabiają Polskę na arenie międzynarodowej,
bezpardonowo kompromitują naszą armię, a w szczególności Siły Powietrzne –
dodała łamiącym się głosem Ewa Błasik.

Wdowa po generale Błasiku podkreśliła z widocznym bólem na twarzy, że ci
wszyscy nieuczciwi ludzie z tragicznych wydarzeń i męczeńskiej śmierci polskiej
elity robią medialny show i tanie przedstawienie. – Rechotem i cynizmem chcą
zagłuszyć ból, pragnienie sprawiedliwości, wołanie o ciszę nad grobami zmarłych.
W naszej cywilizacji nie unicestwia się ludzi bez sądu, nie stosuje się
odpowiedzialności zbiorowej, nie atakuje się barbarzyńsko tych, którzy nie mogą
się już bronić. Do chwili udowodnienia winy zachowuje się domniemanie
niewinności – mówiła. Jak stwierdziła, w historii i kulturze polskiej zawsze
szanowano pamięć zmarłych, nawet nienawiść do wroga wygasała w chwili jego
śmierci. Ewa Błasik pytała, dlaczego teraz w naszej Ojczyźnie nie ma już
szacunku dla zmarłych. – Mój śp. mąż przecież nie był zdrajcą, nie był też
niczyim wrogiem, przeciwnie – był niezwykle szanowanym i podziwianym w kraju i
na świecie pilotem, dowódcą, oficerem Wojska Polskiego, prawym i niezwykle
honorowym. Kiedy 19 kwietnia 2007 roku śp. pan prezydent Lech Kaczyński
powierzył mojemu mężowi stanowisko dowódcy Sił Powietrznych, cała uczciwa,
lotnicza Polska wstrzymała oddech – mówiła wzruszona generałowa. Przypomniała
także, że jej mąż był prawdziwie niepodległościowym generałem, cieszącym się
ogromnym autorytetem w lotniczym świecie, człowiekiem wielkiego serca,
kompetentnym, odważnym i przede wszystkim niezwykle odpowiedzialnym i rozsądnym,
posiadającym tzw. lotniczą wyobraźnię. – Tym bardziej boli fakt, że jego dobre
imię i pamięć są tak bardzo szkalowane w Polsce i na świecie – skwitowała Ewa
Błasik. Jej wystąpienie spotkało się z wielkim aplauzem zgromadzonych w kościele
ludzi, którzy na stojąco przez kilka minut bili brawa generałowej.

Tu nie wystarczy przepraszam

Dalsza część wczorajszych uroczystości upamiętniających śp. gen. Andrzeja
Błasika, które przygotował Społeczny Komitet w Hołdzie gen. Andrzejowi
Błasikowi, przebiegała na Wojskowych Powązkach. Tu w asyście honorowej Wojska
Polskiego z dowództwa Garnizonu Warszawa i Związku Strzeleckiego "Strzelec"
odegrano hymn Polski, odczytano "Przesłanie pana Cogito" i złożono wiązanki na
grobie gen. Andrzeja Błasika. Z kolei Antoni Macierewicz (PiS), przewodniczący
parlamentarnego zespołu wyjaśniającego przyczyny katastrofy Tu-154M, stwierdził,
iż generał Błasik zginał, bo bronił niepodległego bytu naszej Ojczyzny. –
Oddajemy dzisiaj hołd panu gen. Andrzejowi Błasikowi, bo był wielkim żołnierzem,
twórcą polskich Sił Powietrznych w takim kształcie, który rzeczywiście bronił
Rzeczypospolitej. Atak na gen. Błasika nie był przypadkiem. Pan gen. Błasik
reprezentuje wolę Rzeczpospolitej bycia państwem niepodległym, a nie popychadłem
na arenie Europy. To dlatego został zaatakowany, to dlatego w jego osobie
wrogowie Polski chcieli zniszczyć polską armię, to polskie dążenie do
niepodległości – powiedział poseł PiS. A zwracając się wprost do Ewy Błasik,
dodał: – Chciałbym, pani generałowo, by przyjęła pani ode mnie, w imieniu nie
tylko zespołu parlamentarnego, ale tych wszystkich senatorów i posłów, którzy są
wierni służbie Ojczyny, zobowiązanie, że prawda zostanie ukazana, winni zostaną
ukarani, a Rzeczpospolita zostanie odbudowana.

W Apelu Pamięci przy grobie gen. Błasika uczestniczył tylko jeden generał.
Był nim gen. dyw. Zbigniew Galec, były dowódca Centrum Operacji Powietrznych i
zastępca dowódcy Operacyjnego Sił Zbrojnych, odwołany ze stanowiska po
opublikowaniu raportu Millera przez ministra Siemoniaka.

Piotr Czartoryski-Sziler

drukuj