Król z Asseco strzela do PiS

Doradca zarządu giełdowej spółki Asseco Poland SA, międzynarodowej
grupy kapitałowej, w specyficzny sposób „zabiega” o rządowe kontrakty. Komandor
Orderu Odrodzenia Polski odznaczony przez Lecha Kaczyńskiego jest aktywnym
uczestnikiem prymitywnej i wulgarnej kampanii na facebooku „Zrobimy wszystko,
aby PiS nie wrócił już do władzy! Kampania Społeczna”.

W grupie członków kampanii (7,3 tys. osób) odnaleźliśmy byłego opozycjonistę,
prywatnie zięcia Leszka Moczulskiego, Krzysztofa Króla, który w swoim profilu
oficjalnie występował m.in. jako pracownik Prokomu i Asseco. Występował, bo po
rozmowie z „Naszym Dziennikiem” swój wpis przeredagował, choć uprzednio
twierdził, że kwestia profilu to „prywatna sprawa”. Postawa Króla dziwi
szczególnie, gdyż jest on komandorem Orderu Odrodzenia Polski, który otrzymał
decyzją ośmieszanego na forum grupy prezydenta Lecha Kaczyńskiego.
Król
napisał o sobie: „opozycja, KPN, 1,5 r. w więzieniu, KPN, 1 i 2 kad w Sejmie, 4
lata dziennikarz tyg. „Wprost”, Internet, rzecznik Prokomu, Asseco, PIIT,
komandor OOP” [zachowano pisownię oryginalną]. Król pełni funkcję wiceprezesa
Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. Co ciekawe, w ubiegłym roku
prezydent Lech Kaczyński odznaczył go Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia
Polski (za wybitne zasługi dla niepodległości Rzeczypospolitej Polskiej, za
działalność na rzecz przemian demokratycznych, za osiągnięcia w podejmowanej z
pożytkiem dla kraju pracy zawodowej i działalności społecznej).
Krzysztof
Król początkowo przyznał, że posiada profil na facebooku, gdy jednak usłyszał
pytania o udział w antypisowskiej kampanii, zaznaczył, że o sprawach prywatnych
z dziennikarzami nie rozmawia. – Nie potwierdzam, nie zaprzeczam, na tematy
prywatne nie rozmawiam, i to wszystko – uciął. Rozmowa przyniosła jednak skutek:
z opisu na facebooku Król błyskawicznie usunął wpisy dotyczące Prokomu i
Asseco.
Postawy Króla nie pochwalił red. Maciej Iłowiecki, wiceprzewodniczący
Rady Etyki Mediów. – Taka rzecz nie powinna mieć miejsca. Na świecie jest tak,
że firmy wpłacają na wybory, popierają kandydatów, to nie jest zabronione.
Jednak tego typu działania są nieeleganckie. Niestety, mamy czasy, w których
wszystko wolno, także wykorzystywać swoją pozycję – ocenił.
Maciej Iłowiecki
przyznał, że dziwi go postawa Króla, i nie podzielił jego poglądu, iż tego typu
inicjatywy są sprawami prywatnymi. – Mamy czasy, w których można zacząć się
wstydzić za to, co się dzieje wśród ludzi, do których miało się zaufanie –
dodał.
Co na to firma Asseco? Katarzyna Drewnowska, dyrektor działu PR i
Relacji Inwestorskich Asseco Poland SA, stwierdziła, że firma „nie komentuje
prywatnych wypowiedzi i poglądów swoich pracowników”. Jednak po południu Król
wykasował swój powszechnie dostępny opis.
Klientami Asseco są m.in.:
Ministerstwo Obrony Narodowej, Ministerstwo Finansów, Ministerstwo Edukacji
Narodowej, Komenda Główna Policji i Najwyższa Izba Kontroli.
Profesor Piotr
Jaroszyński, kierownik Katedry Filozofii Kultury Katolickiego Uniwersytetu
Lubelskiego Jana Pawła II, nie zawęża problemu tylko do jednej osoby, ale widzi
go szerzej. Jego zdaniem, Polska wyszła z komunizmu z wielostopniową siecią
agenturalną. Teraz uruchamiane mogą być poszczególne postaci po to, by pokazywać
wrogość wobec określonych środowisk politycznych. – Wydaje się, że w okresie
„Solidarności” i przez 20 lat po 1989 roku mieliśmy do czynienia z aktywowaniem
różnego rodzaju agentów wpływu, którzy uwiarygodniali się tym, że kiedyś tam
siedzieli w więzieniu, byli w partii prawicowej, ale tak naprawdę są
przeznaczeni do zwalczania środowisk, które nie są przedłużeniem układu
PRL-owskiego. Nie chciałbym tu na nikogo wskazywać imiennie, ale to jest pewien
klucz, który tłumaczyłby tego typu zachowania – dodał. Innymi pobudkami takich
działań mogłoby też być „kupienie” człowieka za „perspektywy
zawodowe”.
Według mecenasa Piotra Łukasza Andrzejewskiego, senatora, postawa
Króla wskazuje na charakter jego zaangażowania w życie polityczne i społeczne.
Senator za naganne uznał przyłączenie się do ataków na osobę, od której Król
przyjął wcześniej wysokie odznaczenie państwowe. – Atakując tych, których
aktualnie modnie jest atakować, chcąc nie chcąc uprawia się propagandę w
zakresie promocji firm, które się reprezentuje. To nie jest bez znaczenia. Nie
należy mieszać sfery prywatnej i zawodowej – dodał.
„Zrobimy wszystko, aby
PiS nie wrócił już do władzy! Kampania Społeczna” na facebooku zaistniała w
związku ze zbliżającymi się wyborami prezydenckimi i parlamentarnymi. „Mając w
pamięci traumatyczne doświadczenia dwóch lat rządów Lecha i Jarosława
Kaczyńskich, zrobimy wszystko by następnych wyborów już nie wygrali. Naszym
celem jest utworzenie oddolnej platformy społecznej, która odegra istotną rolę w
polskim Internecie” – czytamy. Według założeń, grupa ma nie prowadzić agitacji
za żadną partią polityczną i nie bluźnić.
Ale wystarczy spojrzeć na
czwartkowy wpis członka grupy – Wiktora Konwickiego, który tak komentuje
zeznania premiera Donalda Tuska przed hazardową komisją śledczą: „Większość
swołoczy z pisuaru czekało na udupienie premiera Donalda Tuska i nie doczekało
się. Na forach są bardzo rozczarowani i zieją ogniem piekielnym. Szanowni
państwo, bierzemy udział w społecznej akcji odsunięcia pisu od możliwości
przejęcia władzy, tym samym popieramy PO i dlatego chciałbym ażeby pisząc o
premierze zwracali sie z szacunkiem Jeśli sympatyzujemy SLD to też piszmy i panu
Napieralskim w pełni szacunku. Tak każe dobry obyczaj i grzeczność. Ponieważ PIS
uważa wszystkich poza nimi jako nie Polaków i jesteśmy dla nich czymś obcym i
wrogim dlatego tutaj formy grzecznościowe nie obowiązują” [zachowano pisownię
oryginalną].
Na profilu grupy oprócz antypisowskich wpisów pojawiają się
także obrazki uwłaczające Jarosławowi i Lechowi Kaczyńskim. Chodzi m.in. o
wmontowanie obu polityków w zdjęcie z Józefem Stalinem z hasłem: „Odstrzel
Kaczki idź na wybory” czy wymowny plakat przedstawiający kaczkę (szpitalną) z
leżącym obok rydzem na tle biało-czerwonej flagi.

Marcin Austyn

drukuj