Kosztowny eksperyment

Przewodniczący PE Jerzy Buzek wezwał do ustanowienia w Europie unii
gospodarczej z własnym rządem. Najpierw jednak trzeba uratować przed rozpadem
ogarniętą kryzysem eurostrefę, w czym kraje spoza euro miałyby partycypować
finansowo.

Polska wciąż jest zdecydowana na przystąpienie do strefy euro – zadeklarował
prezes NBP Marek Belka podczas zorganizowanej przez NBP międzynarodowej
konferencji poświęconej stabilności Europy i wyzwaniom dla eurostrefy. Belka
zastrzegł, że w obecnych warunkach trudno byłoby wskazać konkretną datę
przyjęcia wspólnej waluty. Zanim do tego dojdzie, należy dobrze przygotować do
euro polską gospodarkę oraz zmienić zasady funkcjonowania eurostrefy, tak aby
zagwarantować stabilność unii gospodarczo-walutowej. Ewentualne "odłączenie
państw wschodnich od jądra Europy" byłoby, jego zdaniem, niekorzystne z punktu
widzenia europejskiej gospodarki, choć jak przyznał, atrakcyjność wspólnej
waluty dla potencjalnych nowych członków na skutek kryzysu wyraźnie spadła.
Prezydent Bronisław Komorowski wyraził przekonanie, że Unia i strefa euro
wykorzystają obecny kryzys do pogłębienia integracji europejskiej przez
wzmocnienie strefy euro i poszerzenie jej o nowych członków. Silniej
zintegrowana Europa uzyska większe znaczenie na forum globalnym.
– Polska chce aktywnie uczestniczyć w reformowaniu ustroju unii walutowej w
ramach Paktu Euro Plus – podkreślił prezydent.
Szef Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek nakreślił zadania stojące przed
pogrążoną w kryzysie strefą euro i Unią Europejską. Najpilniejsze zadanie to
zredukować długi Grecji i uzgodnić, jaką część obciążenia weźmie na siebie
sektor bankowy. Następnie należy dokapitalizować europejskie banki siłami nie
tylko krajów eurostrefy, ale całej Unii (a więc także pieniędzmi polskiego
podatnika). Wreszcie – trzeba ustawić "zaporę ogniową", aby kryzys eurostrefy
nie mógł się rozprzestrzeniać.
Kolejne kroki, jakie musi podjąć wspólnota europejska, to działania
przeciwstagnacyjne zwiększające międzynarodową konkurencyjność i rozwój
gospodarczy UE. Pierwszym krokiem był tzw. pięciopak poprawiający funkcjonowanie
i wspólne zarządzanie eurostrefą. Obywateli czeka ponadto wspólna dla całej Unii
reforma rynku pracy oraz reforma systemów emerytalnych. Zwieńczeniem zabiegów ma
być stworzenie rządu gospodarczego Unii Europejskiej i zmiana traktatu UE, która
powoła do życia unię gospodarczą.
Najważniejsze, zdaniem Buzka, aby nie dopuścić do powstania Europy dwóch
prędkości oraz zapewnić gładkie przejście w zarządzaniu Unią od metody
międzyrządowej, gdy rządy poszczególnych krajów mogą zablokować decyzje, do
metody wspólnotowej, w której decyduje większość, a reszta musi się
podporządkować.
– Własna polityka monetarna ma pewne zalety, ale udział w decydowaniu o całości
Unii posiada wartość nadzwyczajną – oznajmił Buzek.
Prezes Europejskiego Banku Centralnego Jean-Claude Trichet przedstawił zebranym
mechanizm, który doprowadził do kryzysu zadłużenia w eurostrefie i pozostałych
krajach Unii. U źródeł kryzysu stoi, w jego ocenie, nierównomierny przebieg
procesów konwergencji realnej, tj. wyrównania poziomów gospodarek poszczególnych
krajów. Konwergencja cenowa znacznie wyprzedziła konwergencję dochodową, czyli
ceny w poszczególnych krajach rosły szybciej niż dochody. Gospodarczy optymizm
zachęcał do zadłużania, co powodowało wzrost presji inflacyjnej i niedopasowanie
cen aktywów, zwłaszcza na rynku nieruchomości. W krajach spoza strefy euro
nośnikiem kryzysu okazały się walutowe kredyty hipoteczne. W obu przypadkach
nastąpił wzrost niedopasowań w bilansach banków, który z kolei uruchomił
mechanizm kryzysu finansowego. Do rozprzestrzenienia kryzysu przyczynił się,
zdaniem szefa EBC, brak restrykcyjnej polityki fiskalnej poszczególnych krajów.
– Zdrowa polityka makroekonomiczna jest podstawą odporności na kryzys –
podkreślił Trichet.

 

Małgorzata Goss

drukuj