Ewangelia
XXX Niedziela Zwykła
Gdy faryzeusze dowiedzieli się, że Jezus zamknął usta saduceuszom, zebrali się razem, a jeden z nich, uczony w Prawie, zapytał, wystawiając Go na próbę: „Nauczycielu, które przykazanie w Prawie jest największe?”. On mu odpowiedział: „Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem”. To jest największe i pierwsze przykazanie. Drugie podobne jest do niego: „Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego”. Na tych dwóch przykazaniach opiera się całe Prawo i Prorocy”.
Mt 22, 34-40
***
Odkryć miłość
Istnieją obawy, że dla wielu osób przesłanie dzisiejszej liturgii słowa
będzie nie do końca czytelne. Miłość – słowo, odmieniane przez wszystkie
przypadki, rozmienione na judaszowe srebrniki, zafałszowane ludzkim egoizmem w
wielu sytuacjach często niewiele albo zgoła nic już nie znaczy. Są ludzie,
którzy nie wierzą w miłość. I bardzo z tego powodu cierpią. To wielki dramat
współczesności.
Jeśliby szukać dziś społecznych racji bytu chrześcijaństwa, to najpełniejsze
swoje uzasadnienie znajduje ono właśnie w potrzebie przywrócenia światu
podstawowego, pierwszego znaczenia słowu, bez którego traci ono swój sens.
Właśnie słowa "miłość". Nie taką, która jest braniem we władanie, posiadaniem,
ale która zmierza do przekraczania siebie, ma wpisaną w siebie gotowość do
tracenia, spalania się, trudu i ofiary. Która jest cierpliwa i łaskawa, nie
unosi się pychą, nie szuka swego, nie pamięta złego. Która wszystko znosi,
wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję (por. 1 Kor 13, 1-8). To nie
ucieczka w banał, w utarte slogany, ale przypomnienie, co jest ratunkiem dla
świata, jedynym – w wielości różnorakich diagnoz – antidotum na zdziczenie,
które roznosi się coraz szerzej, zatruwając ludzkie serca i sumienia.
Najważniejszym zadaniem, jakie spoczywa dziś na uczniach Chrystusa, jest danie
świadectwa prawdzie – właśnie tej, która przywraca najczystszy blask miłości.
Nie wolno nam się bać tego, co ma nas wyróżnić spośród ludzi mających wszystko
dokładnie przeliczone i skalkulowane. Nie wolno nam się też wyrzec radykalizmu
wpisanego w pierwsze i najważniejsze przykazanie: "Będziesz miłował Pana Boga
swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem […] Będziesz
miłował swego bliźniego jak siebie samego". One czynią nas punktem odniesienia,
prowokują. Zakreślają zadania i wyznaczają miejsce w rzeczywistości, która coraz
bardziej zaczyna wirować wokół własnej osi, niczym czarna dziura zachłannie
pochłaniać wszystko i wszystkich wokół, unicestwiając porządek, jaki został weń
wpisany przez Stwórcę. Jest ratunek. Trzeba tylko uwierzyć, że to, co mówi
Chrystus, jest prawdą. I zacząć tą prawdą żyć.
ks. Paweł Siedlanowski
