Kondolencje Benedykta XVI po katastrofie kolejowej w Polsce
Warszawa, 6 marca 2012
Nuncjatura Apostolska w Polsce
Ekscelencjo,
Niniejszym przekazuję tekst kondolencji, przesłanych z Sekretariatu Stanu w
związku z sobotnią katastrofą kolejową:
Jego Świątobliwość Benedykt XVI z bólem przyjął wiadomość o katastrofie
kolejowej, jaka wydarzyła się w sobotę wieczorem w Szczekocinach koło Zawiercia,
w której śmierć poniosło kilkanaście osób, a wielu zostało rannych. Dla
wszystkich, których to tragiczne wydarzenie napełniło bólem i smutkiem, przesyła
na ręce Księdza Arcybiskupa, jako przewodniczącego Konferencji Episkopatu
Polski, wyrazy duchowej łączności i współczucia.
Ojciec Święty zapewnia o swojej modlitwie za śp. tragicznie Zmarłych i jednoczy
się w żałobie z ich Rodzinami i z całą Polską. Wszystkich pragnie umocnić
słowami Świętego Pawła: Jeśli bowiem wierzymy, że Jezus istotnie umarł i
zmartwychwstał, to również tych, którzy umarli w Jezusie, Bóg wyprowadzi wraz z
Nim” (1 Tes 4,14).
Dla śp. Zmarłych wyprasza łaskę Bożego Miłosierdzia i dar życia wiecznego.
Rannym i poszkodowanym życzy szybkiego powrotu do zdrowia i pełni sił. Rodzinom
ofiar tragicznego wypadku i ich bliskim uprasza łaskę męstwa i ukojenia w bólu.
Wszystkim udziela z serca apostolskiego błogosławieństwa.
Łącząc się z Ojcem Świętym również ze swej strony przesyłam szczere wyrazy
współczucia i duchowej jedności.
Oddany w Panu,
kard. Tarcisio Bertone, Sekretarz Stanu
Zapewniając o pamięci, przekazuję wyrazy szacunku.
+ Celestino Migliore
Nuncjusz Apostolski
***
Komunikat Prezydium Konferencji Episkopatu Polski
Radio Maryja, 2012-03-05
Warszawa, 4 marca 2012 r.
Wszystkich prosimy o modlitwę w intencji ofiar katastrofy kolejowej – apelują biskupi. Poniżej tekst Komunikatu Prezydium Konferencji Episkopatu Polski.
Wszyscy jesteśmy poruszeni katastrofą kolejową do jakiej doszło w sobotę wieczorem pod Szczekocinami. Zderzyły się tam dwa pociągi
– jadący z Przemyśla do Warszawy Wschodniej oraz podążający w przeciwnym kierunku z Warszawy do Krakowa. Kilkanaście osób straciło życie i liczba ta może się jeszcze zwiększyć. Wiele osób jest rannych.
Prosimy dobrego Boga dla rannych o ulżenie w ich cierpieniach. Modlimy się za tych, którzy zginęli w katastrofie, a także za ich rodziny, przesyłając im słowa serdecznego współczucia. Wyrażamy wdzięczności i uznanie wszystkim służbom
– zwłaszcza medycznym, ratowniczym i porządkowym, a także wielu ludziom, którzy przygotowywali różne miejsce, nawet szkoły, by przyjąć rannych.
Wszystkich prosimy o modlitwę w intencji ofiar katastrofy kolejowej i polecamy ich miłosierdziu Bożemu.
+ Józef Michalik
Metropolita Przemyski
Przewodniczący KEP
+ Wojciech Polak
Sekretarz Generalny KEP
+ Stanisław Gądecki
Zastępca Przewodniczącego KEP
***
Kościół jest zawsze z cierpiącymi
Nasz Dziennik, 2012-03-05
Z ks. abp. Wacławem Depo, metropolitą częstochowskim, rozmawia
Małgorzata Pabis
Duszpasterze od samego początku niosą pomoc duchową poszkodowanym w
katastrofie kolejowej pod Szczekocinami. Ten wielkopostny czas dla wielu rodzin
naznaczony zostanie osobistym krzyżem…
– Ta kolejna bolesna katastrofa to groźne przypomnienie słowa "memento",
które idzie z nami od Środy Popielcowej – pamiętaj, człowieku, kim jesteś i
dokąd idziesz. Nauczyliśmy się dziś patrzeć na krzyż i nie pytać Pana Boga,
dlaczego oddał swojego Syna na tak potworną śmierć. My też nie stawiajmy dziś
pytań: dlaczego to cierpienie?, ale: dla kogo możemy je ofiarować? To wymaga
heroizmu wiary. Zobaczmy, Chrystus modlił się za tych, którzy Go krzyżowali.
Pytanie: dlaczego? nic nam nie da. Nie znajdziemy dziś na nie odpowiedzi. Bo czy
dziś wiemy, dlaczego wydarzyła się choćby zbrodnia katyńska czy katastrofa
smoleńska? Papież Jan Paweł II mówił, że my przebaczamy, ale pamiętamy, bo
miłość przebacza, ale pamięta. Tej pamięci nam nie wolno odebrać. A Kościół jest
zawsze z cierpiącymi. Zwłaszcza w tym czasie, gdy na pierwszym miejscu
postawiony jest krzyż. I tu powiem, że to rugowanie krzyża z życia Narodu
powoduje, że ludzie coraz mniej rozumieją, czym on jest. I stawiają potem tak
dramatyczne pytania… Pamiętajmy jednak, że Chrystus także przeszedł przez
drogę krzyża. Na niej jednak nie skończył. On był drogą do zmartwychwstania.
Na czym polega dziś wsparcie Kościoła dla tych, którzy ucierpieli w
katastrofie?
– We wszystkich kościołach w Polsce modlimy się za zmarłych, za cierpiących i
za ich bliskich. Na miejsce wypadku pospieszyło wielu kapłanów, którzy pomagają
ofiarom, modlą się z ludźmi i za ludzi, udzielają rozgrzeszenia. Warto tylko
zapytać: Czy ktoś ich pokazał? Czy ktoś o nich powiedział w mediach? Mówi się o
pracy psychoterapeutów, o bohaterskich strażakach – i dobrze. Dlaczego jednak
nikt nie mówi o kapłanach, których nie brakuje na miejscu wypadku? Tu jeszcze
raz powiem, że dziś bardzo mocno w mediach oddziela się sferę sacrum od profanum,
a potem wszystko, co złe, przypisuje się Bogu. Dziś nie ma sfery sacrum w
mediach. Pojawi się na chwilę w związku z pogrzebami ofiar, i to tylko po to,
aby postawić oskarżenia pod adresem Pana Boga.
Takie oskarżenia w stronę Pana Boga, pytania, dlaczego do tego
dopuścił, często pojawiają się w momencie katastrof, w których ginie wielu
niewinnych ludzi…
– Zastanawiam się, dlaczego takie pytanie kierowane jest w stronę Pana Boga.
To przecież człowiek odpowiada za to, co się wydarzyło. Trzeba szukać odpowiedzi
na pytanie o przyczyny tego, co się wydarzyło. Często, niestety, dzieje się tak
na skutek nieprzemyślanych działań człowieka. W przypadku sobotniej katastrofy
ewidentnie widzimy, że gdzieś ktoś zawinił – dwa pociągi jadące w przeciwnych
kierunkach spotkały się na tych samych torach… Dziś będą stawiane pytania,
będą składane obietnice, że znajdzie się winny. Ale co z tego? Wielu obwiniać
też może będzie Boga. A to jest często tak, że układa się świat wbrew Panu Bogu,
wbrew Jego przykazaniom, a kiedy dochodzi do jakiejś tragedii, to właśnie Jego o
nią się oskarża. To jakieś wielkie nieporozumienie.
Dziękuję za rozmowę.
