Komisja do zadań specjalnych
Wydłużenie czasu pracy do 67 lat dla kobiet i mężczyzn może stać się
faktem. Po pierwszym czytaniu ustawy emerytalnej, które Sejm przeprowadził w
czwartek, do kolejnego ma dojść 9 maja
Głosami posłów rządzącej koalicji PO – PSL oraz większości posłów Ruchu
Palikota Sejm nie zgodził się na wnioski opozycji o odrzucenie projektu ustawy w
sprawie podniesienia wieku emerytalnego już w pierwszym czytaniu. Aby koncepcje
rządu Donalda Tuska – wydłużenia wieku emerytalnego oraz zmian w emeryturach
mundurowych – przeszły przez parlament bez zakłóceń, Sejm powołał wczoraj
komisję nadzwyczajną, która zajmie się projektem ustawy o emeryturach i rentach
z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych i zmianą ustawy o emeryturach mundurowych. Na
jej czele postawiono posła Platformy Obywatelskiej Sławomira Neumanna znanego z
pracy w komisji hazardowej. Przewodniczący powołanej wczoraj przez Sejm komisji
nadzwyczajnej zadeklarował podtrzymanie błyskawicznego tempa prac nad zmianami w
systemie emerytalnym. Informował m.in., że nie przewiduje, aby kierowana przez
niego komisja konsultowała się z innymi, branżowymi komisjami w Sejmie, a także,
że nie widzi potrzeby powoływania podkomisji, która zajęłaby się pracą nad
szczegółowymi rozwiązaniami. Przeciw powołaniu komisji nadzwyczajnej
protestowali posłowie opozycji, zwracając uwagę, iż projektami ustaw powinny się
zająć sejmowe komisje stałe. Anna Bańkowska (SLD) postulując, aby ustawami
emerytalnymi zajęła się Komisja Polityki Społecznej i Rodziny, zaznaczyła, iż z
prac nad ustawami emerytalnymi w komisjach nadzwyczajnych płyną złe
doświadczenia, gdyż komisje takie odrzucają propozycje zgłaszane przez opozycję.
Marzena Wróbel (Solidarna Polska) oceniła, iż przeniesienie prac nad ustawami
emerytalnymi do komisji nadzwyczajnej to próba ograniczania dyskusji "nad
najważniejszymi ustawami, jakie będą procedowane w Sejmie w tej kadencji". – One
powinny być skierowane do komisji problemowych – do Komisji Polityki Społecznej
i Rodziny, do Komisji Obrony Narodowej i Komisji Administracji i Spraw
Wewnętrznych – zaznaczyła Wróbel. Prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław
Kaczyński ocenił, iż nie było żadnych powodów, by powoływać komisję
nadzwyczajną. – To jest po prostu kwestia jakiegoś niezwykłego pośpiechu w tej
sprawie, a ten pośpiech to jest, jak można sądzić, chęć popisania się przed
czynnikami zewnętrznymi i uzyskania opinii, która będzie pozwalała w dalszym
ciągu uzyskiwać współpracę różnego rodzaju czynników, agencji ratingowych na
przykład, przy ukrywaniu rzeczywistego stanu finansów publicznych w Polsce –
powiedział Kaczyński. Rządowy projekt zakłada, iż wiek emerytalny podnoszony
będzie stopniowo. W wieku 67 lat mężczyźni przejdą na emeryturę już w 2020 r.,
kobiety natomiast w 2040 roku.
Premier nie rozumie
Przed głosowaniem w sprawie dalszych prac nad ustawą zmieniającą zasady
przechodzenia na emeryturę funkcjonariuszy służb mundurowych o włączenie do
systemu emerytur mundurowych funkcjonariuszy służby celnej upomnieli się
posłowie opozycji: Beata Mazurek (PiS), Ryszard Zbrzyzny (SLD) i Ludwik Dorn
(Solidarna Polska). Premier Donald Tusk odpowiedział posłom, iż "zadaniem tej
ustawy nie jest dopisywanie kolejnych grup do tego systemu". – Chcę też
powiedzieć – bo pani poseł Mazurek tutaj podniosła larum, że celnicy nie są
wprowadzeni do tego systemu emerytalnego – ja nie pamiętam, aby w ciągu tego
czasu, kiedy pani reprezentowała obóz rządowy, tego typu próbę podjęto. Wtedy to
nie było skandalem, dzisiaj to jest skandalem. Nie rozumiem, nie rozumiem tej
hipokryzji. Ja wiem, jak wyglądało moje zobowiązanie wobec służb celnych. Ja
bardzo poważnie, w przeciwieństwie do niektórych innych polityków, traktuję
zobowiązania publiczne – dodał premier Tusk. Szef rządu doczekał się odpowiedzi
posłanki PiS. – Nie nazywam się Donald Tusk, dzięki Bogu, i nie będę się
nazywała. We wrześniu 2011 roku nie ja w Kuźnicy Białostockiej obiecałam
celnikom, że ich włączę do systemu emerytalnego, więc odrobinę przyzwoitości.
Kłamstwo ma krótkie nogi tak jak pan – odpowiedziała Beata Mazurek. Podczas
spotkania z celnikami we wrześniu ubiegłego roku premier Donald Tusk mówił
m.in., że "musimy się zastanowić, jak zbliżyć uprawnienia i możliwości finansowe
służb mundurowych" oraz iż "docelowo powinny być zbudowane wspólne zasady –
jeśli chodzi o uprawnienia emerytalne – żeby były mniej więcej równorzędne w
służbach mundurowych". Po zmianach w systemie emerytur mundurowych
funkcjonariusze mundurówki będą przechodzić na emerytury nie po 15 latach służby
jak obecnie, lecz po 25 latach i pod warunkiem osiągnięcia 55. roku życia.
Wysokość emerytury mundurowej ma być obliczana na podstawie wynagrodzenia z
wybranych kolejnych 10 lat służby. Zmiany w emeryturach mundurowych będą
dotyczyć funkcjonariuszy przyjętych do pracy po wejściu w życie ustawy.
Artur Kowalski
