Kolejarze odwiedzą ministra
Brak spójnych i logicznych działań, które mogłyby pomóc w ratowaniu polskich kolei i miejsc pracy, zarzucają rządowi związki zawodowe. Kolejarze chcą m.in. odstąpienia od planów prywatyzacji spółek Grupy PKP bez zapewnienia większościowego udziału Skarbu Państwa i przeznaczenia całości środków z prywatyzacji na dokapitalizowanie prywatyzowanych spółek. Dziś, podczas pikiety w Warszawie, kolejarze przypomną o swoich żądaniach.
W ocenie Henryka Grymela, przewodniczącego Sekcji Krajowej Kolejarzy NSZZ „Solidarność”, sytuacja polskich kolei stała się bardzo poważna, a wieloletnie zaniedbania w branży oraz kryzys gospodarczy mogą doprowadzić do upadłości Grupy PKP. Tylko na kolei i w spółkach prowadzących działalność na jej potrzeby pracę może stracić ponad 30 tys. osób. „To właśnie teraz rozstrzygają się decydujące sprawy o przetrwaniu lub rozpadzie spółek Grupy PKP. Kryzys światowy sprawia, że wszelkie zaniedbania, jakie miały miejsce na PKP w przeszłości, bezpośrednio zagrażają jej przyszłości” – zgodnie zauważają przewodniczący największych kolejarskich central związkowych, którzy zaapelowali do pracowników branży o podjęcie walki o przetrwanie.
W ocenie związków, zaległości są duże, a rząd nie prowadzi spójnych i logicznych działań, które mogłyby pomóc w ratowaniu polskich kolei. W swoim liście skierowanym do ministra infrastruktury Cezarego Grabarczyka związkowcy domagają się m.in. restrukturyzacji zatrudnienia w spółkach Grupy PKP, odstąpienia od planów prywatyzacji tych spółek bez zapewnienia większościowego udziału Skarbu Państwa i przeznaczenia całości środków z prywatyzacji na dokapitalizowanie prywatyzowanych spółek. Ponadto związkowcy uważają, że spółka PKP SA powinna zostać w pełni oddłużona. Ich zdaniem, lepiej trzeba się przyjrzeć także operacjom finansowym na linii PKP – Skarb Państwa. Pełna lista związkowych postulatów zawiera 14 pozycji.
Rozpoczęcie ogólnopolskiej pikiety kolejarzy zostało zaplanowane na godzinę 12.00 pod Pałacem Kultury i Nauki. Stąd kolejarze udadzą się też pod budynek Ministerstwa Infrastruktury. W proteście swój udział zapowiedzieli stoczniowcy, którzy są zaniepokojeni negatywną oceną UE dla planu restrukturyzacyjnego Stoczni Gdańsk.
