Kochajmy Radio Maryja
Jest jakiś smutny paradoks w fakcie, że kiedy Polska przygotowuje się na
radosną uroczystość beatyfikacji Jana Pawła II, pewni politycy uważają za
stosowne właśnie w tym czasie atakować Radio Maryja, które Jan Paweł II kochał,
za które dziękował Bogu Wszechmogącemu i za które nieustannie się modlił.
Przeciwnicy Radia nie tylko powtarzają wyświechtane i stereotypowe zarzuty pod
jego adresem, ale jeszcze grożą, że odbiorą rozgłośni status społecznego
nadawcy.
Kończący się okres Wielkiego Postu i bliski już świt Zmartwychwstania niosą nam
pewną pociechę zawartą w słowach Chrystusa: "Wyłączą was z synagogi. Owszem,
nadchodzi godzina, w której każdy, kto was zabije, będzie sądził, że oddaje
cześć Bogu" (J 16, 2). Wcześniej powiedział: "Jeżeli was świat nienawidzi,
wiedzcie, że Mnie pierwej znienawidził (…) Jeżeli Mnie prześladowali, to i was
będą prześladować. Jeżeli Moje słowo zachowali, to i wasze będą zachowywać. Ale
to wszystko będą wam czynić z powodu mego imienia, bo nie znają Tego, który Mnie
posłał" (J 15, 18.20-21). Prawdziwa pociecha kryje się także w słowach końcowego
błogosławieństwa, kiedy Jezus mówi: "Błogosławieni jesteście, gdy [ludzie] wam
urągają i prześladują was i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe na
was. Cieszcie się i radujcie, albowiem wasza nagroda wielka jest w niebie" (Mt
5, 11-12). Taką pociechę niesie nam Słowo Boże i cała Rodzina Radia Maryja ma
prawo radośnie śpiewać razem z ojcem Tadeuszem Rydzykiem wielkanocne "Alleluja"
jako hasło do trwania w wierności i budowania nowej przyszłości opartej na
Ewangelii.
Bo Radio Maryja nie ma innych ambicji jak budowanie społeczeństwa na zasadach
Ewangelii, przez autentyczne nawrócenie i wprowadzanie w życie ludzkie, także to
społeczne, zasad nauki Chrystusowej. Chrześcijanie wiedzą, że Chrystusowi
Zmartwychwstałemu przysługuje "wszelka władza w niebie i na ziemi", i w postawie
ufności i miłości pełnią Jego posłannictwo, ciesząc się tym, co powiedział: "A
oto ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata" (Mt 28,
18.20). Panu Jezusowi nie przeszkadza to, że "władca tego świata" wciąż
organizuje jakieś "synagogi", które przywłaszczają sobie władzę nad sumieniami
ludzkimi i "wyłączają" z zakresu swoich uprawnień pewne jednostki czy grupy
ludzi "niepoprawnych politycznie". "Wyłączą was z synagog" – to oznacza
"wyłączenie ze społeczeństwa", w tym wypadku na przykład odebranie statusu
społecznego nadawcy.
Radio Maryja i społeczeństwo
Ci, którzy "wyłączają", nie do końca rozumieją, co to znaczy społeczeństwo i co
to jest posłannictwo społeczne. Społeczeństwo rodzi się jako owoc "wskrzeszenia
ducha" – jak to pięknie pokazał w homilii 10 kwietnia br. ks. abp Stanisław
Gądecki, nawiązując do pierwszej wizyty Jana Pawła II i genezy "Solidarności".
Społeczeństwo wywodzi się z tych samych źródeł, z których wywodzi się wspólnota
rodziny, przeniknięta mocą Ducha, i wykwitająca jako wielostopniowa wspólnota,
której na imię Naród. Nie ma społeczeństwa tam, gdzie podstawą struktury prawnej
i społecznej nie jest suwerenność osoby ludzkiej, obdarzonej godnością mającą
swoje najgłębsze źródło w tajemnicy Trójcy Przenajświętszej. Prawdziwe
społeczeństwo może się rozwijać i kształtować jedynie w ścisłej symbiozie z
Kościołem, czyli z Chrystusem i Jego Ewangelią. Szczególnym kryterium
prawdziwości społeczeństwa jest, jak nauczał Jan Paweł II, ochrona świętości
rodziny – oczywiście wraz z ochroną życia od poczęcia – oraz zachowanie
przykazań Dekalogu w całym zakresie życia społecznego, ekonomicznego,
politycznego i kulturalnego.
O Polskę katolicką
W świetle tego, co powiedziano, Radio Maryja pełni w doskonały sposób misję
społeczną, jest podmiotem społecznym w najszlachetniejszym znaczeniu tego słowa,
jest nie tylko nadawcą społecznym, lecz także ośrodkiem prawdziwego zjednoczenia
społecznego milionów ludzi, zwłaszcza Polaków. Radio Maryja buduje
społeczeństwo, wychowuje, pomaga w uszlachetnieniu i uświęceniu go przez Słowo
Boże, modlitwę i świadectwo. Radio Maryja czyni naprawdę to wszystko, co jest
konieczne dla Polski, aby w Ojczyźnie rozwijało się prawdziwe społeczeństwo.
Może się to komuś nie podoba, ale jeśli chodzi o Polskę, to rację miał Sługa
Boży ks. kard. August Hlond, kiedy w swoim notatniku napisał, że "Polska musi
być chrześcijańska jako państwo" (Z notatnika…, s. 146). W roku 1946 napisał:
"Niech naród wie, że tylko w Kościele i z Kościołem zwycięży siły
nieprzyjacielskie. Bóg żąda, by naród polski poddał się pod Jego władzę" (Z
notatnika…, s. 341). Według ks. kard. Hlonda, katolicyzm jest główną siłą
duchową organizującą społeczeństwo i państwo. "Jednym z najpilniejszych zadań
katolicyzmu jest odlaicyzowanie państwa i oddanie go Chrystusowi Królowi" (Z
notatnika…, s. 162). Tym samym duchem kieruje się Radio Maryja w swojej akcji
ewangelizacyjnej. Autentyczny duch patriotyczny każe trzymać się prawdy
ewangelicznej głoszonej w Kościele i przez Kościół całemu światu. Żywa wiara i
absolutne zaufanie do Chrystusa każą podejmować szeroką pracę wychowawczą i
popularyzacyjną w celu podtrzymania i pogłębienia w Narodzie ducha
chrześcijańskiego. Ta formacja duchowa prowadzona przez Radio Maryja nie
ogranicza się do tego, by ludzie "byli pobożni i chodzili do Kościoła". Świadomi
swej tożsamości i swego charyzmatu katolicy wiedzą, że są powołani do budowania
społeczeństwa we wszystkich wymiarach na gruncie prawdy, wierności prawu Bożemu,
czyli Ewangelii, i przez wierność chrześcijańskiemu dziedzictwu Narodu. Dlatego
ludzie działający w Radiu Maryja i współdziałający w różnych dziedzinach życia
religijnego wiedzą, że w Polsce musi się wiele zmienić, jak to już widział ks.
kard. Hlond, obserwując ze smutkiem zgubne naciski masonerii, bolszewizmu,
laicyzmu i wszelkich prądów antychrześcijańskich. Polska będzie sobą, co więcej,
tylko wtedy będzie wolna i prawdziwie suwerenna, kiedy będzie chrześcijańska.
Cała nasza historia potwierdza tę prawdę. Kto powiedział, że Polska nie może być
państwem katolickim? Kto powiedział, że katolicy nie mogą mieć własnego państwa,
tylko zawsze muszą być "poddanymi", względnie niewolnikami (obywatelami)
jakiegoś państwa bezbożnego, uformowanego w duchu rewolucji francuskiej czy
rewolucji bolszewickiej albo "rewolucji kulturalnej", albo rewolucji liberalnej,
albo rewolucji globalnej? Dlaczego Polska nie może być państwem według pomysłu
Chrystusa, tylko musi być "państwem" według pomysłu Jana Jakuba Rousseau, a może
według pomysłu Marksa, Lenina i Stalina, nie wspominając już o Hitlerze?
Nie dziwmy się więc, że ludzie, którzy wypowiadają się na falach Radia Maryja i
słuchają tej rozgłośni, czują się zobowiązani krytykować polityków za bardzo złą
politykę, na wszelkich płaszczyznach, która prowadzi nieuchronnie państwo
polskie do katastrofy, a której symbolem jest katastrofa smoleńska.
Nie po raz pierwszy teologia Ojczyzny czerpie światło z tajemnicy
Zmartwychwstania, wskazując, jak doniosłą rolę ma do spełnienia Radio Maryja i
jego posługa Bogu, Kościołowi i Ojczyźnie. Módlmy się za tę rozgłośnię, by Bóg
bronił i wspierał ją całą potęgą swego miłosierdzia, ku chwale Trójcy
Przenajświętszej i ku odrodzeniu naszego Narodu.
Ks. prof. Jerzy Bajda
