Kazachska ropa nie uwolni nas od Rosji
Taki wniosek płynie z wczorajszych rozmów Lecha Kaczyńskiego z prezydentem Kazachstanu Nursułtanem Nazarbajewem. Choć zapewniał on, że projekt transportu kazachskiej ropy rurociągiem Odessa – Brody do Płocka i Gdańska „jest dla nas dobrą perspektywą”, to zaznaczył, że „to sprawa nie polityczna, ale gospodarcza” i „obowiązkowo trzeba do rozmów zaprosić Rosję”.
To zaś oznacza dla nas, że kazachska ropa nie pomoże nam uniezależnić się od rosyjskiego surowca, przynajmniej w najbliższych latach. Kazachowie zaś nie znajdą szybko nowych dróg przesyłu swojego surowca. Choć mają go pod dostatkiem, są wciąż zdani na rosyjskie rurociągi. Dlaczego nie chcą się szybko uwolnić od tej zależności? Bo ich gospodarka jest ściśle związana z rosyjską i za dużo mogą stracić – tłumaczy ekspert Instytutu Sobieskiego Tomasz Chmal. Jego zdaniem, Kazachstan będzie szukał alternatywnych wobec rosyjskich dróg przesyłu ropy, ale
– Projekt Odessa – Brody jest dla nas dobrą perspektywą – mówił wczoraj prezydent Kazachstanu Nursułtan Nazarbajew. Dodał, że w tej sprawie prowadzone są rozmowy z Ukrainą, które „cały czas stoją w tym samym miejscu”. Zaznaczył, że do tych dyskusji powinien przyłączyć się także Lech Kaczyński. Podkreślił jednak, że „to sprawa nie polityczna, ale gospodarcza” i „obowiązkowo trzeba do rozmów zaprosić Rosję”.
Tymczasem uruchomienie rurociągu do transportu na Zachód kaspijskiej ropy miałoby na celu właśnie zdywersyfikowanie źródeł dostaw tego surowca do Polski i choć częściowe uniezależnienie naszego kraju, a także Ukrainy od dostaw z Rosji. Dlatego prezydent Kaczyński odpowiedział, że „Polska nie jest wrogiem Rosji, ale chce w pewnym zakresie dywersyfikować dostawy ropy”. – Będziemy rozmawiać dalej. Sprawa jest wciąż otwarta – dodał dyplomatycznie. Zaznaczył też, że będzie rozmawiać o ewentualnym uczestnictwie Rosji w projekcie.
Lech Kaczyński zadeklarował, że „Polska jest gotowa przerabiać kazachską ropę” i przesyłać ją dalej. – Mam nadzieję, że polityka nie stanie tu na przeszkodzie – dodał. Kolejne ważne rozmowy w tej sprawie będą miały miejsce prawdopodobnie na szczycie energetycznym, który ma się odbyć w maju w Warszawie. Będą w nim uczestniczyć takie kraje jak Azerbejdżan, Gruzja, Ukraina, a „udział Litwy też byłby wskazany” – zaznaczył prezydent.
O tym, że Rosja skwapliwie pilnuje polityki energetycznej Kazachstanu, świadczy fakt, że tuż po wyjeździe prezydenta Kaczyńskiego z Astany przybył tam premier Rosji Michaił Fradkow. O tym, że nie był to przypadek, jest przeświadczony także polski prezydent. – W rosyjskiej polityce rzadko zdarzają się przypadki. To jest konsekwentna polityka naszego partnera [Rosji – red.] – stwierdził pytany przez dziennikarzy.
Przed?uýenie ropociŕgu w 2011 roku?
– Niezamarzający port w Gdańsku byłby dla nas dobrodziejstwem – zaznaczył prezydent Nazarbajew. Kazachstanowi również powinno zależeć na projekcie, ponieważ na razie – choć ma duże zasoby ropy naftowej – jest uzależniony od Rosji, gdyż transport surowca odbywa się głównie rosyjskimi rurociągami.
Obecnie rurociągiem Odessa – Brody tłoczona jest rosyjska ropa w odwrotnym do zamierzonego kierunku, czyli do portu w Odessie. Nazarbajew powiedział też, że najbardziej realnym terminem przedłużenia rurociągu do Płocka będzie 2011 rok.
Prezydentowi Kaczyńskiemu podczas wizyty w Kazachstanie i Azerbejdżanie towarzyszą przedstawiciele największych polskich firm paliwowych, m.in. PKN Orlen, PGNiG i Grupy Lotos.
Lech Kaczyński zapewnił kazachskiego przywódcę, że „Polska popiera inicjatywę, aby Kazachstan przewodniczył w 2009 roku OBWE”. – Jesteśmy także zainteresowani – dodał polski prezydent – współpracą o charakterze naukowym.
Prezydent Kaczyński rozmawiał także z premierem Kazachstanu Karimem Masimowem oraz przewodniczącym senatu Kasymzomartem Tokajewem.
Kazachstan stał się ważnym partnerem gospodarczym Polski. To państwo dysponuje 17 proc. światowych zasobów uranu, 7,5 proc. cynku, 5 proc. srebra, 4 proc. rudy żelaza, 2 proc. miedzi. Największym bogactwem kraju są jednak węglowodory. Według niektórych danych w Kazachstanie znajduje się 3 proc. światowych zasobów gazu i 3,2 proc. rezerw ropy.
Możliwości wciąż słabo
wykorzystane
Jednak wymiana handlowa tylko w niewielkim stopniu wykorzystuje możliwości obu państw. Polskie Ministerstwo Gospodarki zapewnia jednak, że polsko-kazachskie obroty handlowe w ostatnich latach rozwijają się dynamicznie i w ubiegłym roku przekroczyły 600 mln USD. Rośnie również zainteresowanie polskich firm bezpośrednią działalnością na rynku kazachskim.
Obecnie w Kazachstanie działa ok. 100 podmiotów z udziałem polskiego kapitału, podczas gdy jeszcze 5 lat temu było ich tylko 42. W polskim eksporcie do Kazachstanu istotną rolę odgrywają lekarstwa, meble i ich elementy składowe, wyroby przemysłu, płyty wiórowe, a także maszyny budowlane (głównie spycharki), samochody, urządzenia oraz produkty spożywcze. W imporcie natomiast dominują gaz ziemny, ropa naftowa i skroplony propan. Polska importuje także inne produkty pochodzenia mineralnego (fosfor, ołów i węgiel kamienny), metale oraz towary pochodzenia roślinnego (w tym bawełnę i pszenicę).
„Polska o was nie zapomniała”
Pod koniec dnia prezydent spotkał się z Polakami mieszkającymi w stolicy kraju – Astanie. W Kazachstanie żyje około 50 tysięcy naszych rodaków. Są oni przeważnie potomkami zesłańców z lat trzydziestych i czterdziestych ubiegłego wieku, którzy trafili tam w wyniku sowieckich deportacji. – Na szczęście żyjecie dzisiaj w kraju, który się bardzo szybko rozwija i który ma swoją historyczną szansę – powiedział Lech Kaczyński. Dodał, że „to nie może oznaczać tego, że Polska o was zapomniała”.
Wspomniał także, że przygotowywany jest projekt ustawy o statusie Polaków mieszkających za granicą. – Pewnie niedługo ta ustawa będzie uchwalona – zaznaczył. Nasi rodacy przywitali Lecha Kaczyńskiego polskim śpiewem i tańcem. Prezydent – za szerzenie patriotyzmu na obczyźnie – wielu z nich przyznał wysokie odznaczenia państwowe.
