Internet pod rodzicielskim nadzorem
Kto wychowuje swego syna, będzie miał z niego pociechę i dumny
będzie z niego między znajomymi. (Syr 30, 2)
Wyrywanie dzieci spod wpływu ojca i matki odbywa się między innymi wskutek
coraz bardziej inwazyjnych rozwiązań prawnych regulujących obszar pomocy
społecznej, zmuszania matek do intensywnej pracy poza domem dla zapewnienia bytu
rodzinie i innych przymusów zewnętrznych. Jednak przede wszystkim jest wywołane
rozkładem wewnętrznym rodzin, który powoli staje się swoistą normą współczesnego
społeczeństwa. Przyczyn tego patologicznego stanu jest bardzo wiele, począwszy
od uzależnień, niewierności, a skończywszy na zupełnym braku zainteresowania
sprawami członków własnej rodziny. Toteż nic dziwnego, że dzieci pozostawione
same sobie, bez miłości, bez nadzoru rodzicielskiego, bez stawianych wymagań
usiłują czymś wypełnić pustkę. Dziś najłatwiej uczynić to za pomocą komputera i
telewizora, które dysponują bogatą ofertą przez dwadzieścia cztery godziny na
dobę. Bądźmy szczerzy, ten sposób spędzania wolnego czasu dotyczy także
rodziców.
Dochodzi do paradoksalnej sytuacji, w której pomimo permanentnego
braku czasu marnotrawimy go na przesiadywanie przed telewizorem – niby razem z
bliskimi, a tak naprawdę osobno. Coraz mniej osób odwiedza się, dyskutuje, gdyż
żyją pod presją przestrzegania godzin emisji programów telewizyjnych. Jeszcze
gorzej rzecz ma się z uzależnieniem od internetu. Rzeczywistość internetowa to
świat równoległy do otaczającej rzeczywistości. Można całymi godzinami, a nawet
dniami spędzać w ten sposób czas i zatracić poczucie realności, jak to stało się
w przypadku dwojga młodych bezrobotnych z Korei, którzy poznali się na
internetowym czacie. Jak informuje portal MercatorNet, szybko zamieszkali razem,
na świat przyszło dziecko. Rodzice kilkanaście godzin dziennie spędzali w
kafejkach internetowych, grając w grę Prius, w której z poświęceniem wychowywali
wirtualną „córkę” Annę, gdy tymczasem zagłodzili na śmierć własne trzymiesięczne
dziecko, zapominając o jego tak elementarnych potrzebach egzystencjalnych, jak
dostarczanie pokarmu.
Ten szokujący przypadek wcale nie jest odosobniony.
Specjaliści od uzależnień mają ręce pełne roboty, starając się pomóc osobom
chorobliwie związanym z internetem. Chłopak, który przez kilkadziesiąt godzin
nie odczuwał głodu, grając na komputerze, z pewnością demonstrował objawy
zaburzenia psychicznego wymagającego pilnej pomocy specjalistycznej. Nawet
kilkugodzinne korzystanie przez dzieci z internetu jest dla nich bardzo
niebezpieczne, zarówno ze względu na niekontrolowane treści, z jakimi mogą się
zetknąć, jak i wymuszoną, siedzącą pozycję ciała sprzyjającą wadom kręgosłupa. A
przede wszystkim z powodu redukowania zainteresowań pozainternetowych, spłycania
wrażliwości i oderwania od problemów realnego świata.
Dlatego tak bardzo
ważna jest kontrola rodzicielska nad tym, co dzieci oglądają, w co grają i ile
czasu spędzają na tego typu rozrywkach. Dziś nie jest ani możliwe, ani potrzebne
zupełne odizolowanie od nowoczesnych nośników informacji, każda szkoła uznaje za
priorytet stworzenie nowoczesnej pracowni komputerowej. I dobrze, gdyż w
większości dziedzin nauki, w wykonywaniu wielu zawodów nie można obejść się bez
komputera. Nadal jednak nic nie zastąpi dobrej książki, rozmowy twarzą w twarz,
spaceru rodzinnego czy innej formy rekreacji na świeżym powietrzu dla zachowania
równowagi i poszanowania umiarkowania, jednej z cnót kardynalnych.
Hanna Wujkowska
