Informacje ratujące życie
Zespół do spraw dobrowolnego i poufnego systemu zgłaszania informacji
mających wpływ na bezpieczeństwo lotów w lotnictwie cywilnym, powołany trzy lata
temu przez Urząd Lotnictwa Cywilnego, dostaje rocznie kilkadziesiąt zgłoszeń o
nieprawidłowościach, które mogą mieć istotny wpływ na bezpieczeństwo lotów. To
znacznie poniżej oczekiwań.
– Chcielibyśmy, żeby w ciągu roku wpływało 300-500 zgłoszeń, a na razie wpływa
20-25. Liczymy na to, że w tym roku będzie ich trochę więcej – mówi Maciej
Lasek, członek Zespołu do spraw dobrowolnego i poufnego systemu zgłaszania
informacji mających wpływ na bezpieczeństwo lotów w lotnictwie cywilnym i
wiceprzewodniczący Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych. Jak zaznacza,
mimo że Zespół działa od trzech lat i z roku na rok wpływa więcej zgłoszeń, to
potencjalni informatorzy są jeszcze nieufni i zdecydowanie częściej wolą
wyjaśniać sprawy dotyczące różnych zdarzeń lotniczych we własnym środowisku.
Dane kontaktowe są umieszczone na stronie www.latajmybezpiecznie.pl. Podzielenie
się informacją z ekspertami jest ważne, ponieważ dzięki temu będą oni mogli
wskazać konkretne obszary zagrożeń dla bezpieczeństwa działalności lotniczej.
Lasek zaznacza, że nawet zgłoszenia z pozoru mało istotne mogą mieć poważny
wpływ na bezpieczeństwo lotów. Przykład? Sygnał, który dotarł do The UK
Confidential Reporting Programme for Aviation and Maritime, bliźniaczej
organizacji w Wielkiej Brytanii. Pilot niedużego samolotu sportowego brał leki,
po których – jak było napisane w ulotce – mógł prowadzić samochód. Jednak
podczas wykonywania lotu stwierdził, że te środki w pewnym zakresie upośledzają
jego zdolności postrzegania. Zgłosił ten problem zespołowi ekspertów. Przekazana
przez niego informacja została niezwłocznie opublikowana, z podaniem nazwy leku,
co uchroniło innych lotników przed podobnymi problemami.
Także polski Zespół przypomina, że ważne jest natychmiastowe informowanie o tego
typu sytuacjach. Prowadzone przez fachowców analizy pozwalają na formułowanie
wniosków i zaleceń dla władz lotniczych, w tym przypadku dla prezesa Urzędu
Lotnictwa Cywilnego. Maciej Lasek zaznacza, że tworzenie tego typu zespołów to
system implementowany w poszczególnych państwach dopiero od kilku lat. Jest to
związane ze wzrostem świadomości społecznej w tym zakresie. – Ludzie z reguły
rzadko zgłaszają swoje błędy. Myślę o tych, które nie podlegają systemowi
obowiązkowego zgłaszania zdarzeń lotniczych, ale które mogą jednak obniżyć
bezpieczeństwo lotów – stwierdza wiceszef PKBWL.
Kiedy istnieje obowiązek zgłoszenia danego zdarzenia lotniczego, a kiedy nie?
Granice reguluje ustawa o prawie lotniczym. To ona klasyfikuje, które zdarzenie
lotnicze jest wypadkiem, incydentem lub poważnym incydentem. Zespół zobowiązany
jest przekazać takie zgłoszenia do Państwowej Komisji Badania Wypadków
Lotniczych, która po ich sklasyfikowaniu kieruje je do Urzędu Lotnictwa
Cywilnego.
– Nie uczestniczymy w pracach Zespołu do spraw dobrowolnego i poufnego systemu
zgłaszania informacji mających wpływ na bezpieczeństwo lotów w lotnictwie
cywilnym, ale wdrażamy w życie jego ustalenia. Bierzemy je pod uwagę i bardzo
szczegółowo analizujemy – podkreśla Katarzyna Krasnodębska, rzecznik prasowy
Urzędu Lotnictwa Cywilnego.
Niepodlegające obowiązkowemu zgłoszeniu informacje o zdarzeniach lotniczych,
które otrzymuje Zespół, są rozmaitej natury. Są to m.in. doniesienia o
przeszkodach lotniczych, złym oznakowaniu dróg kołowania czy jakości szkolenia
lotniczego. Co istotne, dane osoby, która przysyła zgłoszenie – czy to drogą
elektroniczną, czy telefonicznie, nagrywając się na automatyczną sekretarkę – są
pozbawiane cech identyfikacyjnych. Osoba, która odbierze zgłoszenie, rozsyła je
do wszystkich członków Zespołu, by mogli dokonać jego analizy i wybrać
odpowiedniego eksperta, który danym zdarzeniem będzie się zajmować. Dzięki temu
nawet sami członkowie Zespołu nie wiedzą, kto dane zgłoszenie przysłał.
– Każdy, czy to związany z lotnictwem, czy nie, jeżeli widzi coś, co może być
zagrożeniem dla bezpieczeństwa lotów, dla bezpieczeństwa transportu lotniczego,
może zgłosić to w naszym systemie. Możemy zagwarantować, że jest on bardzo
szczelny i żadna informacja o tym, kto zgłasza, nie wycieka na zewnątrz –
zaznacza Maciej Lasek. Wyniki prac Zespołu publikowane są w czasopismach
lotniczych. Kiedy możemy spodziewać się bilansu tych prac? – Myślę, że będziemy
mogli dokonać oceny tego systemu dopiero po co najmniej pięciu latach od jego
uruchomienia. Wszyscy oczekują bowiem, że po wprowadzeniu każdego systemu od
razu nastąpi poprawa działania, a tu należy pracować również nad zmianą
mentalności ludzi, ich przyzwyczajeń – konkluduje Lasek.
Piotr Czartoryski-Sziler
