Immunitet już Czumy nie ochroni
Rozważamy ponowny pozew w związku z wypowiedzią Andrzeja Czumy – zapowiada
prokurator Małgorzata Bednarek, prezes Niezależnego Stowarzyszenia Prokuratorów
"Ad Vocem". Były minister sprawiedliwości miał proces po tym, jak nazwał "Ad
Vocem" "podstawową organizacją partyjną PiS". Uratował go immunitet poselski.
Sąd odrzucił pierwszy pozew o naruszenie dóbr osobistych członków stowarzyszenia
przez byłego szefa resortu sprawiedliwości z tej racji, że ciągle posiada on
immunitet poselski.
– Zastanawiamy się nad ponownym złożeniem pozwu, bo to orzeczenie sądu nie
zamyka nam drogi – podkreśla prokurator Bednarek.
Sąd Apelacyjny w Warszawie odrzucił niedawno zażalenie na decyzję sądu
okręgowego związaną z pozwem wobec Czumy i tym samym sprawa nabrała
prawomocności. Biuro poselskie wydało komunikat, z którego wynika, że były
minister sprawiedliwości wygrał proces z "Ad Vocem". "Informujemy, że Niezależne
Stowarzyszenie Prokuratorów "Ad Vocem" przegrało proces o ochronę dóbr
osobistych z Andrzejem Czumą" – stwierdza Izabela Chmielewska z biura
poselskiego.
Jednak informacja ta nie ma pokrycia w faktach. – Merytorycznie ta sprawa nie
była rozpatrywana. Sąd tylko uznał, że stronę pozwaną chroni immunitet poselski
– mówi sędzia Barbara Trębska, rzecznik sądu apelacyjnego. – Sąd okręgowy uznał,
że ta wypowiedź jest związana z pełnieniem mandatu posła i droga sądowa jest
niedopuszczalna, więc pozew podlega odrzuceniu – podkreśla.
Prokuratorów oburzyły słowa ministra sprawiedliwości, który na posiedzeniu
sejmowej komisji sprawiedliwości w 2009 r. nazwał stowarzyszenie "Ad Vocem"
"podstawową organizacją partyjną PiS".
Jednak sąd okręgowy odmówił rozpatrywania tego pozwu. – Pan Czuma został pozwany
przez pana Bogdana Święczkowskiego i przez stowarzyszenie "Ad Vocem". Pozew pana
Święczkowskiego został przyjęty bez żadnych zastrzeżeń, a pozew stowarzyszenia
nie został uwzględniony. Sąd uznał, że poseł Czuma wykonywał mandat posła i jego
wypowiedź mieściła się w tych ramach, tym samym chroni go immunitet – mówi nam
Bednarek. – Te dwie odmienne decyzje świadczą o tym, że prawo jest niedoskonałe
albo interpretacja prawa jest niedoskonała. My stoimy na stanowisku, że posła
nie chroni immunitet w sprawach cywilnych, bo niejednokrotnie posłowie
przegrywali tego typu procesy cywilne – dodaje.
"Ad Vocem" odwołało się od tego orzeczenia sądu okręgowego, argumentując, że
Czuma działał jako minister sprawiedliwości, a nie jako poseł. Jednak zażalenie
nie zostało uwzględnione z powodów proceduralnych. – Cały czas są to tylko
kwestie proceduralne, tylko i wyłącznie – podkreśla Bednarek. – To nie jest
rozstrzygnięcie merytoryczne – zaznacza.
– Sąd apelacyjny uznał, że zażalenie podlega odrzuceniu, bo te braki formalne
nie zostały uzupełnione – wskazuje Trębska. Bednarek podkreśla, że wniosek sądu
o uzupełnienie trafił w sezonie urlopowym. Stowarzyszenie wnioskowało potem o
przywrócenie terminu, ale nie zostało to uwzględnione.
Odrębną sprawą jest natomiast proces wytoczony Czumie przez Święczkowskiego. Co
się z nim teraz dzieje? – Sprawa jest w toku – informuje Święczkowski. Były szef
ABW pozwał Czumę o naruszenie dóbr osobistych po tym, jak nazwał go
"pretorianinem" i "pieczeniarzem partyjnym". Chodzi o wypowiedź z 2009 r., kiedy
podczas dyskusji w Sejmie nad prezydenckim wetem do ustawy o prokuraturze Czuma
stwierdził, że to "obrona partyjnych pieczeniarzy i politycznych pomocników,
którzy w popłochu po przegranych wyborach sadowieni są w bezpiecznej kryjówce
pod nazwą Prokuratura Krajowa". Dodał: "Myślałem o ludziach takich jak np. pan
Święczkowski, który z wtorku na środę (…) został mianowany prokuratorem
krajowym".
Zenon Baranowski
