Hodowla pod lupą
Minister rolnictwa będzie kontrolował wielkie fermy trzody chlewnej
Już ponad 10 proc. produkcji trzody chlewnej pochodzi z przemysłowych ferm, do których działalności mają zastrzeżenia nie tylko mieszkańcy sąsiadujący z chlewniami, ale również służby weterynaryjne i ochrony środowiska. Dlatego resort rolnictwa zapowiada, że zostaną powołane zespoły kontrolne, które sprawdzą, czy fermy działają zgodnie z naszym prawem.
Wicepremier, minister rolnictwa Andrzej Lepper powiedział wczoraj, że trwają prace nad tym, aby wyegzekwować przestrzeganie prawa związanego z przemysłowym tuczem zwierząt, a szczególnie trzody chlewnej. – W Polsce trzoda chlewna produkowana jest w większości przypadków w miarę tradycyjnie, ale już ponad 10 proc. wyprodukowanej trzody chlewnej pochodzi z przemysłowych ferm – podkreślił Lepper. Dodał, że przemysłowe fermy na wzór ferm działających w Stanach Zjednoczonych nie zawsze przestrzegają naszego prawa. Ponadto nie zawsze działają zgodnie z naszym interesem, tzn. zgodnie z przepisami ochrony środowiska, ochrony i dobrostanu zwierząt, znane są też przypadki naruszania przepisów zagospodarowania przestrzennego i prawa budowlanego. – Wzorując się na tym, co jest w Unii Europejskiej, a Polska nie ma się tutaj czego wstydzić, chcemy, aby to prawo było przestrzegane – mówił wicepremier.
Wczoraj odbyło się także spotkanie kontrolnego zespołu roboczego, w którym udział wzięli m.in. przedstawiciele: rolniczych związków zawodowych, izb rolniczych, zrzeszenia hodowców i producentów trzody chlewnej, służb ochrony zwierząt i naukowców. Zespół będzie pracował dalej, działając na mocy zarządzenia ministra rolnictwa. – Oczywiście, to nie jest zespół, który ma jakieś wyjątkowe prawa, uprawnienia. Jest to zespół opiniodawczy i kontrolny, bo takie prawo mu nadamy, aby sprawdzał w terenie, jak jest przestrzegane polskie prawo. Nasze ustawy o ochronie środowiska, o ochronie zwierząt, o nawozach i nawożeniu, te wszystkie rygory i limity, czy w praktyce są przestrzegane – podkreślił Andrzej Lepper.
Dodał też, że treść robocza zarządzenia dotyczącego zespołu kontrolującego fermy już jest przygotowana, choć nie jest ono jeszcze podpisane. Zespół roboczy ma bowiem ustalić, kto personalnie wejdzie w skład komisji kontrolnych i jakie będą szczegółowe uprawnienia tych osób. Wicepremier podkreślił, że takie zespoły kontrolne powstaną w każdym województwie.
Biopaliwa: kolejne spotkanie
Andrzej Lepper poinformował również, że nadal aktualna i niezałatwiona jest sprawa biopaliw. W tej sprawie ma odbyć się spotkanie z udziałem premiera Kaczyńskiego, wicepremiera Leppera, przedstawiciela Ministerstwa Gospodarki oraz PiS, LPR i Samoobrony. – Tej sprawy nie da się załatwić polubownie między ministrem finansów a ministrem rolnictwa i gospodarki – powiedział Lepper.
Dlatego, jak dodał, potrzebna jest większość parlamentarna, która zmieni ustawę o akcyzie, a konkretnie zwiększy ulgi dla producentów biopaliw. Projekt Samoobrony, jak się wyraził wicepremier Lepper, jest w miarę dobrym projektem. – Ta sprawa musi być załatwiona w trybie pilnym – podkreślił.
Ponadto wicepremier nawiązał do praktyk innych krajów, takich jak Niemcy, Francja, Czechy, Austria, gdzie produkcja biokomponentów jest opłacalna. A firmy, które zaciągnęły kredyty na inwestycje, funkcjonują bardzo dobrze. I korzystają z takiego samego prawa Unii Europejskiej, z jakiego może korzystać Polska. Sprawa jest o tyle ważna, że do 15 kwietnia firmy muszą uzyskać certyfikaty Agencji Rynku Rolnego, a firm, które chcą produkować komponenty do biopaliw, jest bardzo dużo. – Przed świętami było ich ponad 440 – przypomniał wicepremier. Zainteresowanie jest duże, ale firmy muszą mieć pewność, że ta produkcja będzie opłacalna.
