Głos polityków-katolików musi być świadectwem

Z ks. prof. Robertem A. Gahlem rozmawia ks. Mariusz Boguszewski

Bywa, że politycy deklarujący się jako katolicy podejmują decyzje na szczeblu
państwowym, które całkowicie zaprzeczają katolickim wartościom i nauczaniu
Kościoła. Przykładem może być Joe Biden, wiceprezydent USA, który opowiada się
za aborcją i nie przeszkadza mu to w przyjmowaniu Komunii Świętej…

– Sprawą zasadniczą demokracji jest obrona życia. Jest to oczywiście skandal,
kiedy polityk, jak Joe Biden czy inni, którzy i popierają inicjatywy i prawa
godzące w życie ludzkie i jego godność, przyjmuje Komunię Świętą. Obowiązkiem
polityka będącego katolikiem jest obrona życia poczętego i wszelkich jego
aspektów. W przeciwnym wypadku polityka nie pomaga kobietom spodziewającym się
dziecka, ale zagraża kobietom ciężarnym. Mówiąc konkretnie o Joem Bidenie, jako
katolik powinien publicznie wyrazić swoją wiarę i przedstawić swój punkt
widzenia. Jestem przekonany, że katolicy w Ameryce modlą się o jego nawrócenie.
Dopóki nie uczyni tego publicznie, nie może przystępować do Komunii Świętej.
Polityka musi respektować prawa człowieka.

Jakie cechy powinny charakteryzować polityków, którzy są katolikami?
– To, co przychodzi mi teraz na myśl, to przede wszystkim sprawiedliwość,
ostrożność, ale i odwaga. Katolicy w polityce muszą mieć odwagę, by iść pod
prąd, by sprzeciwiać się temu, co głośne i popularne, ale niezgodne z
wartościami ważnymi dla człowieka wierzącego. To, co powinno wyróżniać
polityków, to jasne i mocne zasady oraz umiejętność ich manifestowania i obrony.
Trzeba, by ich głos był słyszalny i by potrafili przekonywać innych do
respektowania tych zasad.

Wydaje się, że niektórzy politycy są katolikami tylko w Kościele, a wychodząc
na zewnątrz, zapominają o swojej tożsamości…

– Jeżeli jakiś polityk nie potrafi pozostać zawsze sobą, to znaczy, że ma
wielkie braki formacyjne. Nie jest poważnym partnerem do dyskusji. Każdy, kto
przyjmuje Komunię Świętą w Kościele, stanowi konkretną wspólnotę z innymi
wiernymi. Z tego wynika zobowiązanie do tego, aby, kiedy wychodzi na zewnątrz,
ciągle bronił praw tej wspólnoty, z której przed chwilą wyszedł. Jeżeli jest
kontrast, to znaczy że brakuje mu świadomości, iż jest częścią wspólnoty
Kościoła.

Cenne przesłanie politycy mogą znaleźć w słowach Ojca Świętego…
– No właśnie. To, o co Kościół prosi polityków, a szczególnie Papież Benedykt
XVI, wcześniej jeszcze jako kardynał Joseph Ratzinger, to odwaga i
jednoznaczność, a to znaczy, że świętość i powaga dla życia to nie jest tylko
pobożne życzenie, ale konkretna postawa cechująca polityków. Taką naukę widzimy
w nauczaniu ks. kard. Ratzingera, szczególnie w dokumencie "Nota doktrynalna o
niektórych aspektach działalności i postępowania katolików w życiu politycznym"
[Kongregacja Nauki Wiary, 24 listopada 2002 r.] i w ciągłym nauczaniu Kościoła.
Tylko taka postawa zapewnia obronę zasad życia społecznego nie tylko katolików,
ale i wszystkich ludzi. Ojciec Święty w tegorocznym Orędziu na Światowy Dzień
Pokoju domaga się poszanowania wolności religijnej jako zasady życia, która
przecież nie dotyczy tylko katolików, lecz wszystkich wierzących. Właśnie tak
mamy rozumieć politykę: jako obronę podstawowych praw człowieka, z których
wynika szacunek dla godności osoby ludzkiej.

Czyli obrona godności człowieka powinna być priorytetem polityka-katolika?
– Tak, polityk musi szanować każdą istotę ludzką i jej bronić. Wynika to z jego
wiary, jest to bezpośrednią jej konsekwencją. Mówi o tym konstytucja "Gaudium et
spes": "Chrystus objawia w pełni człowieka samemu człowiekowi i okazuje mu
najwyższe jego powołanie". Szanować człowieka to znaczy widzieć w nim Chrystusa,
i dlatego wszystkie działania ludzkie mają być naśladowaniem Chrystusa.

Dziękuję za rozmowę.
Ksiądz profesor Robert A. Gahl jest wykładowcą etyki na Papieskim Uniwersytecie
Świętego Krzyża w Rzymie. Urodził się w Stanach Zjednoczonych. Studiował
inżynierię chemiczną na uniwersytetach w Waszyngtonie i w Saint Louis. Na
Uniwersytecie w Nawarze w Hiszpanii uzyskał licencjat z zakresu filozofii, a
doktorat na Papieskim Uniwersytecie Świętego Krzyża. Dalsze studia z zakresu
filozofii religii odbył na Katolickim Uniwersytecie Notre Dame w stanie Indiana
(USA). Opublikował wiele artykułów i rozpraw naukowych, głównie z zakresu etyki,
religii, prawa naturalnego i etyki seksualnej.

drukuj