Gaude Mater Polonia!
W czasie gdy jako Naród znaleźliśmy się na kolejnym wirażu dziejów,
staje przed nami ks. Jerzy Popiełuszko – nowy polski błogosławiony.
Kapłan zamordowany in odium fidei – z nienawiści do wiary. Do
współczesnego martyrologium Kościoła zostaje wpisany jako męczennik
komunizmu – najbardziej zbrodniczego systemu XX w., który pochłonął 100
mln istnień ludzkich. Wśród nich są ludzie świeccy i w wielkiej liczbie
kapłani, prześladowani z niezwykłą brutalnością przez wyznawców
ideologii walczącej z Panem Bogiem i Kościołem, a w konsekwencji z
człowiekiem. Ksiądz Jerzy uzbrojony tylko w moc słowa, odważnie, jak
nasi święci patronowie – św. Wojciech, św. Stanisław, św. Andrzej
Bobola, stanął naprzeciw systemowi zbudowanemu na kłamstwie i przemocy.
Jego „non possumus” wypowiedziane w stanie wojennym miało wielką siłę –
dzięki temu Kapłanowi nasze sumienia nie zarosły obojętnością, a serca
nie skamieniały. Gromadząc na Mszach Świętych za Ojczyznę wokół
Chrystusa rzesze z całej Polski, rozpalał nadzieję, wyzwalał z okowów
lęku, żądzy odwetu i nienawiści. Stał się duchowym przewodnikiem dla
wielu, wielu też doprowadził do Boga – za życia i po śmierci.
Aparat
peerelowskiej propagandy nieustannie oskarżał Księdza Jerzego o
„uprawianie polityki”, manipulując jego homiliami, a troskę, jaką
otaczał ludzi prześladowanych, represjonowanych, pozbawionych pracy,
uznając za „wtrącanie się do polityki”. Skąd my to znamy? Te zarzuty,
dziś w szatach innej ideologii, powracają niczym echo minionych czasów i
są przejawem prymitywnego myślenia o polityce utożsamianej z cyniczną
grą polityczną, z małymi interesami nieciekawych ludzi. Czym była
„polityka” Księdza Jerzego? Najkrócej – służbą Narodowi, roztropną
troską o dobro wspólne, o prymat wartości moralnych i zasad
chrześcijańskich w życiu społecznym, byciem z ludźmi w każdej sytuacji,
budowaniem solidarności w celowo dezintegrowanym społeczeństwie. Ksiądz
Jerzy nie ubiegał się o żadną władzę polityczną w znaczeniu sprawowania
funkcji czy urzędu, chciał towarzyszyć nam w drodze do Nieba, formując
sumienia w duchu Ewangelii i ideałów „Solidarności”, wielkiego ruchu
niepodległościowego”. Taka „polityka” jest obowiązkiem każdego kapłana,
który nie przestaje przecież być obywatelem, więc ponosi
odpowiedzialność za swój Naród. Obyśmy mieli jak najwięcej takich
kapłanów na wzór Błogosławionego Księdza Jerzego, którzy nie będą
milczeć, gdy z życia publicznego rugowane są prawa Boże, a polityka
staje się domeną karierowiczów za nic mających pomyślność Ojczyzny.
Jeżeli ich głosu zabraknie, ludzie się zagubią. Nie będą umieli
rozpoznawać znaków czasu i walczyć o Polskę.
Oprawcy brutalnie
zamordowali Księdza Jerzego, by Go „uciszyć” – nie mogli znieść
głoszonej przez Niego prawdy, która demaskowała całą przewrotność
komunizmu. On jednak nigdy nie zamilkł – po śmierci działa i „przemawia”
z jeszcze większą siłą niż za życia: patronuje naszej wolności, uczy
miłości do Kościoła i Ojczyzny, tych dwóch rzeczywistości, bez których
nie byłoby nas jako Narodu. Wymowa beatyfikacji wielkiego Kapłana
przekracza jednak granice Polski – Księdza Jerzego nie możemy zatrzymać
tylko dla siebie, Jego posłannictwo ma wymiar znacznie szerszy. Dziś,
gdy historia znów płynie „przeciw prądowi sumień” (K. Wojtyła),
przesłanie Księdza Jerzego – zło dobrem zwyciężaj, prawda prowadzi do
wolności – zachowuje zadziwiającą aktualność i zobowiązuje. To
uniwersalny znak dla całego świata, że zło nigdy nie może zwyciężyć, a
nienawiść i przemoc nie mają w dziejach ostatniego słowa. Błogosławiony
Księże Jerzy, oręduj za nami w Niebie, byśmy sprostali Twej ofierze i
nie ulegli zniechęceniu, ale odważnie, jak „nowych ludzi plemię”, którym
patronujesz, podjęli Twoje dziedzictwo.
Małgorzata Rutkowska
