Ewangelia
Uroczystość Chrystusa Króla Wszechświata
Piłat powiedział do Jezusa: „Czy Ty jesteś Królem żydowskim?”.
Jezus odpowiedział: „Czy to mówisz od siebie, czy też inni powiedzieli ci o Mnie?”.
Piłat odparł: „Czy ja jestem Żydem? Naród Twój i arcykapłani wydali mi Ciebie. Coś uczynił?”.
Odpowiedział Jezus: „Królestwo moje nie jest z tego świata. Gdyby królestwo moje było z tego świata, słudzy moi biliby się, abym nie został wydany Żydom. Teraz zaś królestwo moje nie jest stąd”.
Piłat zatem powiedział do Niego: „A więc jesteś Królem?”.
Odpowiedział Jezus: „Tak, jestem Królem. Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie. Każdy, kto jest z prawdy, słucha mojego głosu”.
Królestwo Chrystusa królestwem prawdy
„Królestwo prawdy i życia, królestwo świętości i łaski, królestwo sprawiedliwości, miłości i pokoju”. Tak określa dzisiejsza prefacja królestwo Jezusa Chrystusa, którego czcimy dziś jako Króla Wszechświata. Na pierwszym miejscu wśród przymiotów tegoż królestwa została umieszczona prawda. Czy przypadkowo?
„Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie” – mówi Chrystus do Piłata w dzisiejszej Ewangelii. Można przypuszczać, że w takiej chwili Zbawiciel mówi o istocie swojego posłannictwa, o czymś, co jest w nim najważniejsze. Może nas to trochę dziwić: dlaczego właśnie prawda? Wydawałoby się, że Chrystus przyszedł przede wszystkim po to, aby nas odkupić, wyzwolić od grzechu…
Owszem. Chrystus przez odkupienie obdarzył nas wolnością od grzechu, wolnością dzieci Bożych. Ale przez słowa powiedziane Piłatowi uświadamia nam nierozerwalny związek między wolnością a prawdą. Przypomina, że prawdziwa wolność jest niemożliwa bez prawdy! Dziś, kiedy wielu na piedestale stawia tzw. wolność słowa (rozumianą czasem jako bezkarność w obrażaniu, kłamaniu, rzucaniu pomówień i oszczerstw), warto wrócić do tych słów Chrystusa.
Trudno jest być wiernym prawdzie. Wiemy o tym doskonale z własnego doświadczenia. Trudno jest przyznać się do błędu, trudno przyjąć prawdę o sobie, trudno też zwrócić uwagę komuś, kto popełnia błąd. Nasze życie jest nieustanną walką z pokusą kłamstwa, z wewnętrznym kłamcą w nas, który „wynajduje tysiące przyczyn, dla których nasz przypadek nie podlega pod codzienne, trzeźwe prawo Boga. Prowadzi on swój subtelny i może całkiem pobożny wykład o tym, że nasza sytuacja jest wyjątkowa i nie da się ocenić zwyczajną miarą” (K. Rahner). Tymczasem miara prawdy (a co za tym idzie, prawdziwej wolności) jest jedna: jest nią Słowo Boże, a w szczególności Dziesięć Przykazań.
Włączmy się zatem w budowanie królestwa Chrystusa poprzez naszą wierność prawdzie. Najpierw prawdzie o nas samych – ta wierność wyrazi się w dokładnym i naprawdę szczerym rachunku sumienia. Konfrontacja z prawdą o nas samych czasem jest trudna i bolesna – jest jednak koniecznym warunkiem oczyszczenia serca i prawdziwej wolności. Nic nie da uciekanie, krycie się, rozmywanie prawdy. Taka postawa świadczy o tchórzostwie, które zawsze stoi za kłamstwem. Niech nasza wierność prawdzie będzie odważna i wyraża się w unikaniu wszelkiego kłamstwa i nieuczciwości.
Pamiętajmy jednak, że prawda powiedziana bez miłości może zabić. Niech zatem naszym słowom prawdy towarzyszą zawsze miłość i troska o prawdziwe dobro. Nie róbmy z prawdy narzędzia zaspokajania naszego pragnienia zemsty i „dokopania” komuś!
„Każdy, kto jest z prawdy, słucha mojego głosu” – mówi Chrystus. Co ten Głos mówi dziś o mnie i do mnie? Do czego mnie wzywa? I czy poddając się ocenie tego Słowa, mogę o sobie powiedzieć, że jestem człowiekiem prawdy? Że buduję królestwo Jezusa?
