Ekolodzy zatrzymają Nord Stream?

Organizacje ekologiczne zaskarżyły w Wyższym Sądzie Administracyjnym
w Greifswaldzie (Meklemburgia-Pomorze Przednie) decyzję zezwalającą na budowę
Gazociągu Północnego w niemieckiej strefie ekonomicznej na Bałtyku. Według nich,
urząd górniczy w Stralsundzie zlekceważył rzeczywiste rozmiary zagrożenia, jakie
spowoduje budowa gazociągu.

– Jeżeli nam się powiedzie i zostaną potwierdzone nasze wątpliwości, to
konsekwencją tego będzie przymus zatrzymania budowy gazociągu i ponowne
rozpoczęcie negocjacji – poinformował nas Jochen Lamp z WWF, niemieckiego
oddziału zajmującego się ochroną środowiska Morza Bałtyckiego, który już tydzień
temu w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” zapewniał, że jego organizacja wykorzysta
wszelkie możliwości prawne, aby wstrzymać rozpoczęcie budowy Gazociągu
Północnego. W Niemczech jest jeszcze możliwość złożenia skargi do Komisji
Europejskiej, ale na razie WWF chce poczekać na rozstrzygnięcie podobnej skargi
skierowanej w tej sprawie do Unii Europejskiej w przez Estonię. Ekolodzy
podkreślają, że prace przy budowie gazociągu uwolnią olbrzymie ilości trujących
substancji chemicznych. Dla przykładu, przed eksploatacją gazociąg musi zostać
oczyszczony chemicznie. Będzie on przepłukany aldehydem, który następnie
zostanie po prostu wpuszczony do Bałtyku. Preparat ten w wodzie staje się bardzo
toksyczny i zabójczy dla fauny i flory.
– Wielu ekspertów udowodniło, że
podczas budowy gazociągu do wody dostanie się oprócz aldehydu także około 53
tys. ton azotu i 12 tys. ton fosforu – powiedział Lamp, dodając, że raport
milczy w tej sprawie.

Waldemar Maszewski, Hamburg

drukuj