Edelman podżega do przemocy

Brytyjski "Daily Telegraph" zamieścił 24 czerwca artykuł, w którym
powołując się na wypowiedzi Marka Edelmana, próbuje wmówić czytelnikom, że współczesna
Polska zagrożona jest faszyzmem. Zdaniem gazety, sytuację w Polsce dodatkowo
zaostrzyło przejęcie władzy przez konserwatywny PiS oraz sformowanie koalicji
rządowej z "nacjonalistyczną" Ligą Polskich Rodzin oraz z Samoobroną.

"Daily Telegraph" na początku artykułu przypomina sylwetkę Marka Edelmana,
który w młodości, uczestnicząc w powstaniu w getcie, zdecydował się na walkę
z faszyzmem z bronią w ręku. "Ponad sześćdziesiąt lat później ostatni z
żyjących przywódców odważnego, lecz skazanego na niepowodzenie powstania z 1943
r. oświadczył, że podobna akcja powinna być przeprowadzona we współczesnej Polsce" –
napisała gazeta.
Sam Marek Edelman, pytany przez "Nasz Dziennik", czy rzeczywiście wypowiedział
podobne słowa, oświadczył, że mógł zostać źle zrozumiany oraz że najprawdopodobniej
zaszło tu nieporozumienie. Nie chciał jednak rozmawiać z nami i ostatecznie rozwiać
wszystkich wątpliwości wokół swej wypowiedzi.
"
Jeśli chcemy ocalić Polskę, moja rada brzmi, by chwycić za nóż i uderzyć tam,
gdzie ich zaboli" – zacytował Edelmana "Daily Telegraph". Zdaniem
brytyjskiej gazety, gniew byłego przywódcy powstania w getcie skierowany jest
przede wszystkim przeciwko konserwatywnemu rządowi, który powstał osiem miesięcy
temu, a szczególnie przeciwko dwóm koalicjantom – "nacjonalistycznej i radykalnej" Lidze
Polskich Rodzin oraz Samoobronie, której liderowi gazeta przypisuje pozytywną
wypowiedź o polityce gospodarczej hitlerowskich Niemiec.
Według brytyjskiej gazety, wstąpienie Polski do Unii Europejskiej ogólnie zostało
przyjęte przez międzynarodową społeczność jako sukces, ale "ożywiła się
także polska małostkowość, która wprowadziła władze w Brukseli w zakłopotanie".
Obecnie, zdaniem "Daily Telegraph", 40-milionowy Naród jest w "niebezpieczeństwie
ekstremizmu i katolickiego nacjonalizmu". Gazeta przypomina także, że dwa
tygodnie temu Parlament Europejski potępił "wzrost rasizmu, ksenofobii,
antysemityzmu oraz homofobii i nietolerancji", ponaglając jednocześnie polski
rząd do stonowania swej retoryki oraz grożąc sankcjami w przeciwnym przypadku.
Gazeta cytuje Marka Edelmana, który szkicując paralelę do wzrostu faszyzmu
w 1930 roku, oświadczył: "Jeśli ta koalicja będzie nadal kształtować w ten
sposób kraj, jestem szczerze przekonany, że nasza wolność będzie zagrożona. Prześladowania
zaczynają się od małych rzeczy: po pierwsze, języka, później pobić, a w końcu
morderstw".
By zilustrować czytelnikom groźbę "rozwoju faszyzmu" w Polsce, "Daily
Telegraph" przypomina sprawę wiceprezesa TVP Piotra Farfała, któremu polskojęzyczne
media zarzucały publikowanie w młodości artykułów w "neonazistowskim" czasopiśmie,
wzywającym do wygnania z Polski Żydów. Innym przykładem na zilustrowanie tej
tezy jest sprawa posła Wojciecha Wierzejskiego z LPR, któremu organizacje gejowskie
wmawiają szerzenie homofobii w związku z jego rzekomą wypowiedzią, że policja
powinna spałować uczestników niemoralnych "parad". O tym, że Wierzejski
pozwał gazetę, która zamieściła jego rzekomy cytat, "Daily Telegraph" oczywiście
nie napisał.
Brytyjska gazeta poświęciła także sporo miejsca Radiu Maryja, powtarzając oszczercze
zarzuty o antysemityzmie i rasizmie, a także wytykając "zaangażowanie w
politykę". Według gazety, opinia stacji była kluczowa dla kilku milionów
Polaków w ostatnich wyborach zarówno prezydenckich, jak i parlamentarnych, co
spowodowało swoisty dług wdzięczności ze strony obecnie rządzących. "W rezultacie
– utrzymuje "Daily Telegraph" – stacja posiada silny wpływ na sprawy
rządowe". Gazeta przypomina, że w marcu tego roku Edelman napisał gniewny
list do premiera w sprawie felietonu Stanisława Michalkiewicza. Edelman otwarcie
domagał się w nim zamknięcia Radia. Pytany o to przez "Nasz Dziennik",
stwierdził, że rzeczywiście tak powiedział i nadal podtrzymuje swe zdanie w tej
sprawie.

JS

Nieroztropna wypowiedź
Red. Stanisław Michalkiewicz:

Pan Marek Edelman wypowiada się bardzo nieroztropnie, chyba że wykonuje jakieś
zadanie przez kogoś mu zlecone. Nawoływanie do chwycenia za nóż w stosunku
do narodu, w którym mieszka mniejszość żydowska, jest rzeczywiście mało roztropne.
Jeśli natomiast pan Marek Edelman wykonuje zadanie zlecone, to jest to oczywiście
czynność nikczemna. Wydaje mi się, że mamy do czynienia właśnie z tą możliwością,
gdyż to wszystko, co ostatnio dzieje się wokół Polski – nagłe wykrywanie
faszystów na ulicach, tworzenie atmosfery zagrożenia mniejszości żydowskiej,
przegłosowywanie uchwał Parlamentu Europejskiego, które Polskę piętnują za
grzechy urojone – jest elementem operacji zapowiadanych już dziesięć lat
temu przez Światowy Kongres Żydów. Organizacja ta groziła, że jeśli Polska
nie spełni żądań majątkowych społeczności żydowskiej, to będzie upokarzana
na arenie międzynarodowej.

not. JS

drukuj