Dzikie zrzuty wody
Przekroczenie stanu alarmowego w dorzeczu Wisły zanotowano wczoraj na 21
wodowskazach, a w dorzeczu Odry na 17. Na południu Polski doszło do lokalnych
podtopień. Kilka miejscowości zostało odciętych od świata, ale według Instytut
Meteorologii i Gospodarki Wodnej sytuacja pogodowa w kraju powoli zaczyna się
stabilizować.
Najpoważniejsza sytuacja była wczoraj w Małopolsce, na Podkarpaciu i na Śląsku.
Trzy osoby poniosły śmierć po tym, jak we Frydrychowicach w Małopolsce samochód
osobowy po wyłamaniu barierki spadł z mostu do rzeki. Czwarty z uczestników
tragedii trafił do szpitala. Kolejną, pośrednią ofiarą powodzi w Małopolsce jest
mężczyzna porażony prądem przy zabezpieczaniu kamieniołomu przed zalaniem w
miejscowości Lubień k. Myślenic.
W Dworach k. Oświęcimia wezbrane wody Wisły podmyły brzeg i zatopiły
kilkadziesiąt budynków. Poziom wody w górnym odcinku Wisły wciąż będzie rósł. W
Bielanach na pograniczu Śląska i Małopolski zdecydowano o spuszczeniu wody ze
zbiornika retencyjnego w Porąbce na Sole, co spowodowało zalanie i podtopienie
kilkunastu budynków i gospodarstw. Ludzie zostali zalani już drugi raz, po raz
pierwszy w maju. Poszkodowani, którzy nie zostali uprzedzeni o zrzucie wody,
zapowiadają, że będą się domagać od władz odszkodowania.
Pożyczki dla przedsiębiorczych
Wysoki poziom wody na Wiśle w Krakowie wciąż uniemożliwiał usunięcie zerwanych
barek, które w środę utknęły przy stopniu wodnym Dąbie. Firmy, które zostały
poszkodowane w wyniku powodzi, mogą się starać o pożyczki. Małopolska Agencja
Rozwoju Regionalnego otrzymała bowiem od Ministerstwa Gospodarki 25 mln zł z
przeznaczeniem na pożyczki dla przedsiębiorców poszkodowanych w wyniku
tegorocznej powodzi. O pożyczkę do wysokości 50 tys. zł mogą ubiegać się mali i
średni przedsiębiorcy z Małopolski, którzy zatrudniali do 50 osób. Wniosek o
pożyczkę można składać do funduszu pożyczkowego w terminie 6 miesięcy od dnia
wystąpienia szkody powstałej w wyniku powodzi. Intencją resortu gospodarki była
zachęta dla firm, aby się ubezpieczały, stąd jeżeli przedsiębiorca był
ubezpieczony, otrzyma stuprocentowe umorzenie pożyczki, jeżeli nie był, to
umorzeniu podlega 75 proc. pożyczki w ratach nieoprocentowanych do trzech lat.
Wygranie przetargu to nie wszystko
Na Podkarpaciu alarm powodziowy obowiązywał w gminach Zarszyn i Żyraków, a
pogotowie przeciwpowodziowe wprowadzono w ośmiu powiatach. W powiecie mieleckim
zagrażała Wisła, której stan stale się podnosił. Mieszkańcy obawiają się jednak
o stan wałów przeciwpowodziowych w okolicach Złotnik i Chrząstkowa, gdzie na
odcinku siedmiu kilometrów miały być prowadzone prace modernizacyjne. Jednak
firma, która wygrała przetarg, mimo ponagleń mieleckiego starostwa i
Podkarpackiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych w Rzeszowie, w ciągu
ostatniego miesiąca niewiele zrobiła. Jak powiedziała Małgorzata Wajda, dyrektor
Podkarpackiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych w Rzeszowie, jeżeli wały
nie zostaną szybko wyremontowane, to mogą nie wytrzymać kolejnej fali. To z
kolei grozi zalaniem terenów zamieszkałych przez kilkanaście tysięcy ludzi. Poza
powiatem mieleckim na Podkarpaciu alarmy powodziowe obowiązywały wczoraj w
powiatach: tarnobrzeskim, stalowowolskim, rzeszowskim, krośnieńskim, oraz w
Tarnobrzegu, Rzeszowie i Krośnie, ponadto w kilku gminach powiatów sanockiego i
dębickiego.
Na Śląsku w 5 powiatach obowiązywał najwyższy stopień zagrożenia powodziowego, a
stany alarmowe były w 14 miejscach.
W Świętokrzyskiem rzeki przekroczyły stany alarmowe w 10 miejscach, a stany
ostrzegawcze w 9. W Sandomierzu, po dwóch powodziach – majowej i czerwcowej,
kiedy została zalana prawobrzeżna część miasta – ludzie z niepokojem patrzą w
niebo. Jednak Jerzy Borowski, burmistrz Sandomierza, uspokaja, że na razie
miastu nie grozi powódź. – Wysokość wody na Wiśle waha się w granicach 5 metrów,
a prognozy mówią o kulminacji do 6,5 metra, co nie powinno zagrażać umocnieniom.
Wykonawcy opaski, która pełni na razie zabezpieczenie przed powodzią, dają
gwarancję, że umocnienie wytrzyma nawet siedmiometrową falę – wyjaśnia.
Fala będzie przechodzić przez Sandomierz w sobotę, niedzielę i może jeszcze w
poniedziałek. Wczoraj po południu stan ostrzegawczy na Wiśle był tam
przekroczony o pół metra, ale stale się podnosił. Z kolei w Wąchocku z powodu
wody przelewającej się przez wały zarządzono ewakuację ludności. Zagrożone były
też inne miejscowości woj. świętokrzyskiego, gdzie zanotowano lokalne
podtopienia.
Mariusz Kamieniecki
