Drugi raz w Poznaniu
30 lat po zjeździe zjednoczeniowym NSZZ RI "Solidarność" rolnicy ponownie
zebrali się w Poznaniu, gdzie świętowali jubileusz swojej organizacji. W stolicy
Wielkopolski w niedzielę odbyła się konferencja "30 lat walki o wolną,
sprawiedliwą i solidarną".
Spotkanie rozpoczęła Msza św. w kościele Najświętszego Zbawiciela, której
przewodniczył ks. abp Stanisław Gądecki, metropolita poznański. – Potrzebna była
determinacja, aby rolnicy mogli uzyskać prawa, aby mogli uczestniczyć w życiu
społecznym – mówił ksiądz arcybiskup i przypomniał ofiarę, jaką w latach 80.
musieli złożyć rolnicy-związkowcy, w tym współzałożyciel NSZZ RI "Solidarność"
Piotr Bartoszcze, którego w 1984 r. zamordowali funkcjonariusze Służby
Bezpieczeństwa. Metropolita apelował do związkowców, aby dbając o
reprezentowanie interesów ekonomicznych rolników i wsi, nie skupiali się tylko
na dobrach materialnych. Tym bardziej że rolnicza "Solidarność" zawsze
odwoływała się do etyki chrześcijańskiej. Po Mszy św. uczestnicy spotkania
złożyli kwiaty przed pomnikiem Poznańskiego Czerwca ´56.
Przewodniczący NSZZ RI "Solidarność" Jerzy Chróścikowski podkreślił podczas
konferencji, że przez te 30 lat nie zmieniło się podstawowe zadanie związku,
czyli walka o godną przyszłość następnych pokoleń. – Wtedy mówiliśmy, że chcemy
być wolną Polską. Dziś jesteśmy w Unii Europejskiej i chcemy być w niej równymi
partnerami, więc teraz jest walka o przyszłość naszych polskich rodzin –
podkreślił Chróścikowski. – Mamy kryzys w rolnictwie, mamy nieopłacalność, a
nawet likwidację części produkcji. Zamiast być, jak kiedyś, eksporterem,
staliśmy się importerem cukru czy trzody – ubolewał przewodniczący. I tym
właśnie tłumaczył np. ostatnie akcje protestacyjne organizowane przez związek,
bo jest to forma nacisku na rząd, aby "podjął stosowne działania".
W trakcie konferencji przypomniano historię związku, o którego powstanie rolnicy
walczyli wiele lat (pierwsze niezależne organizacje chłopskie zaczęto zawiązywać
jeszcze przed powstaniem robotniczej "Solidarności"), a w 1980 roku te działania
przybrały na sile. Mimo to komuniści długo blokowali powstanie rolniczych
związków, traktując rolników indywidualnych jak obywateli drugiej kategorii,
którzy nie mają prawa do zrzeszania się. Ta polityka była przemyślana, bo
komuniści uznawali rolników za ideologicznych wrogów. Ich "winą" było
przywiązanie do ziemi i własności prywatnej, co skutkowało niechęcią do
kolektywizacji, oraz religijność i przywiązanie do Kościoła katolickiego. O tym,
jak PZPR i SB oceniały działalność rolniczych organizacji i ich zagrożenie dla
systemu komunistycznego, mówił Przemysław Zwiernik z poznańskiego oddziału
Instytutu Pamięci Narodowej.
Dopiero po serii strajków chłopskich w lutym 1981 roku władze podpisały z
rolnikami porozumienia rzeszowsko-ustrzyckie, a 8 i 9 marca w Poznaniu odbył się
zjazd zjednoczeniowy ruchów ludowych. NSZZR Solidarność Wiejska, NSZZR
Solidarność Chłopska i Niezależny Związek Producentów Rolnych powołały na nim
nowy związek, który przyjął nazwę NSZZ Rolników Indywidualnych "Solidarność".
Krzysztof Losz
