Dostrzegamy błędy, które popełniliśmy w kampanii

Z Arturem Górskim, posłem Prawa i Sprawiedliwości, rozmawia Paulina
Jarosińska

Po ostatniej radzie politycznej Prawa i Sprawiedliwości media najwięcej uwagi
poświęciły temu, że Joanna Kluzik-Rostkowska, kierująca kampanią wyborczą
Jarosława Kaczyńskiego, nie objęła żadnego stanowiska we władzach partii…


– Na radzie politycznej powołaliśmy szkieletowy komitet. W jego skład weszły
osoby, które były wcześniej we władzach partii lub klubu albo w Sejmie piastują
ważne funkcje. Niewątpliwie większość z nich to osoby zaufane i doświadczone w
działalności publicznej, w większości wcześniej związane z dawnym środowiskiem
Porozumienia Centrum. Prezes powiedział, że swoje personalne propozycje
konsultował z różnymi osobami, ale też brał pod uwagę duże zasługi i poświęcenie
dla partii. W tym kontekście wskazał na eurodeputowanego Zbigniewa Ziobrę.
Prezes Jarosław Kaczyński zapowiedział, iż skład władz zostanie uzupełniony po
wyborach samorządowych, ponieważ wówczas będzie można ocenić, jak poszczególne
osoby były w nie zaangażowane. Ale stwierdził też , że chce przeprowadzić
konsultacje z różnymi środowiskami w partii, by we władzach znaleźli się nie
tylko przedstawiciele wszystkich nurtów ideowych, ale także najważniejszych
regionów kraju. Niewątpliwie dla wielu osób powołanie Beaty Szydło na stanowisko
wiceprezesa było dużym zaskoczeniem. Ta nominacja świadczy o tym, że prezes
Kaczyński nie chce opierać się tylko na politykach, ale także na technokratach,
osobach o dużej wiedzy merytorycznej.

Jakie cele wyznaczyła rada członkom PiS?
– Przede wszystkim naszym zadaniem jest dobry wynik w wyborach samorządowych, bo
od niego przecież w znacznej mierze będzie zależał wynik wyborów
parlamentarnych. Prezes Kaczyński podkreślił, że PiS musi być szeroką formacją
polityczną. Zapowiedział również, iż we wrześniu będzie sfinalizowany powrót do
partii osób, które wyszły z klubu, a które obecnie tworzą Polskę Plus. Co ważne,
wracają one do PiS bez szczególnych żądań i oczekiwań. Powrót synów
marnotrawnych jest różnie odbierany przez członków PiS. Prezesowi zależy jednak
na tym, by Prawo i Sprawiedliwość było taką formacją, która integruje różne
środowiska prawicowe, która się nie zamyka na nikogo. Ważne jest także, by była
zachowana równowaga wewnątrz partii i żaden nurt ideowy nie był nadmiernie
eksponowany.

Rada zajęła się też oceną kampanii prezydenckiej…
– Jako partia dostrzegamy błędy, które popełniliśmy w trakcie kampanii
wyborczej. Wiemy, że pochwała Edwarda Gierka przyniosła więcej szkód niż
korzyści, mamy też świadomość, iż milczenie na temat tragedii smoleńskiej
stłumiło ruch społeczny, który zaczął tworzyć się po tej katastrofie. Prezes
Kaczyński podkreślał, że wyjaśnienie przyczyn tragedii smoleńskiej jest jego
osobistym, moralnym zobowiązaniem wobec brata i pozostałych ofiar tragedii, ale
także wobec Polaków. Ta kwestia na pewno będzie nas absorbowała w najwyższym
stopniu, ale PiS nie stanie się partią "smoleńską". Będziemy mieli aktualny
program na wybory samorządowe, a także na wybory parlamentarne.

W jakim kontekście należy odczytywać słowa Jarosława Kaczyńskiego o tym, że
"nadchodzą ciężkie czasy"?

– Prezes nie rozwinął tej myśli, ale niewątpliwie będą one ciężkie ze względu na
ciężką walkę, która nas czeka w wyborach samorządowych i parlamentarnych. Prawo
i Sprawiedliwość musi wygrać wybory parlamentarne, bo jeżeli je przegramy, to
sytuacja dla nas i dla Polski będzie bardzo trudna. Pamiętajmy, że dla Polski
już przyszły ciężkie czasy, gdyż Platforma Obywatelska ma monopol władzy. Nie ma
zaworu bezpieczeństwa w postaci weta prezydenckiego. Mamy nadzieję, iż te
ciężkie czasy ustąpią z chwilą, gdy wygramy wybory. Bardzo istotne jest to, że
prezes Kaczyński podkreślał, iż nie jest brana w przyszłości pod uwagę koalicja
z Sojuszem Lewicy Demokratycznej. Bardzo mocno skrytykował tego typu głosy,
które się wcześniej pojawiały.

Dziękuję za rozmowę.

drukuj