Francja uderzy w Al-Kaidę?

Premier Francji Francois Fillon w wypowiedzi dla radia Europe 1 oświadczył,
że Francja wzmocni walkę z Al-Kaidą w Magrebie (AQMI). Paryż liczy, że przy
pomocy afrykańskich rządów uda mu się schwytać islamskich terrorystów i postawić
ich przed sądem.

Akcje przeciwko AQMI to odpowiedź premiera Francji na zabójstwo przez tę
organizację Michela Germaneau, 78-letniego francuskiego inżyniera porwanego 19
kwietnia. Fran?ois Fillon zapewniał słuchaczy Europe 1, że zbrodnia ta "nie
będzie bezkarna, a walka z terroryzmem będzie kontynuowana". Premier podkreślił,
że "Francja nie praktykuje zemsty", ale ma umowy z rządami państw w tym regionie
Afryki, zwłaszcza z Mauretanią i Mali, o poszukiwaniu terrorystów, ich
aresztowaniu i postawieniu przed sądem. I z tej umowy teraz Francuzi chcą
skorzystać, aby wyłapać terrorystów przy pomocy afrykańskich wojsk i policji.
– Jak na razie nie odnaleziono ciała Michela Germaneau. Istnieje ryzyko, że
nigdy nie zostanie ono odnalezione, tak jak było z ciałem brytyjskiego
zakładnika Edwina Dyera, który został zabity przez Al-Kaidę w podobnych
okolicznościach – powiedział premier. Wczoraj wieczorem została odprawiona w
katedrze Notre-Dame w Paryżu Msza św. w intencji Michela Germaneau. Jego
zabójstwo potępiła Francuska Rada Kultu Muzułmańskiego (CFCM). W wydanym
komunikacie stwierdziła, że akt ten jest barbarzyński i ohydny, sprzeczny z
zasadami islamu, na który powołują się terroryści Al-Kaidy islamskiego Magrebu.
"CFCM wyraża największe ubolewanie i potępia z największą mocą ten nikczemny akt
popełniony wobec aktywisty humanitarnego przez terrorystów powołujących się na
islam, kiedy ich akcje są negacją zasad tej religii, dla której życie ludzkie
jest świętością" – stwierdza komunikat. Zbrodnię potępił także rektor meczetu w
Paryżu, Dalil Bubakeur, dla którego był to "akt podły, wstrętny i barbarzyński".
Fran?ois Fillon ostrzegał Francuzów, że ryzyko zamachów terrorystycznych jest
duże także w ich ojczyźnie. – Każdego roku policji udaje się udaremnić liczne
plany tego typu akcji – stwierdził francuski premier.
 

Franciszek L. Ćwik

drukuj