Dla „Zbycha” i „Rycha”

Od samego początku prac nad ustawami i rozporządzeniami rząd będzie musiał
je konsultować z lobbystami. Rządząca koalicja przeforsowała w Sejmie ustawę o
lobbingu. Zdaniem PiS, ustawa jest napisana pod "Rychów" i "Zbychów", aby w
sprawie zapisów, które mają się znaleźć w ustawach, nie musieli rozmawiać na
cmentarzach, tylko w zaciszu rządowych gabinetów.

Poseł PiS Jarosław Zieliński, członek sejmowej Komisji Spraw Wewnętrznych i
Administracji, zauważa, że ustawa jest napisana pod środowisko lobbystów, którzy
już od samego początku procesu legislacyjnego będą mieli wgląd w to, jakie
pomysły będzie chciał zaproponować i ewentualnie przeforsować rząd. I
rzeczywiście nowe przepisy dopuszczające lobbystów do najwcześniejszego etapu
stanowienia prawa na poziomie rządu i ministerstw zostały wpisane właśnie do
ustawy lobbingowej, a nie do ustawy regulującej działania Rady Ministrów.
– Ustawa spowoduje, że lobbyści będą mieli wpływ na wszystkie etapy procesu
legislacyjnego – od powstania koncepcji i pomysłu po prace w Sejmie – podkreśla
Zieliński. Dodaje, że lobbyści będą mówili, na czym im zależy i jakie zmiany
interesują ludzi i podmioty, których reprezentują, a rząd będzie to potem
realizował. – My to kwestionujemy, ponieważ według nas, to rząd powinien mieć
kontrolę nad tym, co zamierza zrobić, a dopiero potem poddawać to konsultacjom
społecznym – zaznacza Zieliński.
Na czym więc polegają zmiany? Znowelizowana ustawa zmienia zasady planowania
prac rządu w zakresie powstawania projektów ustawy i rozporządzeń. Przewiduje
zastąpienie przygotowywanych co sześć miesięcy programów prac legislacyjnych
rządu tzw. wykazem prac legislacyjnych. Mają one obejmować założenia projektów
ustaw, projekty ustaw oraz projekty rozporządzeń. Wszystkie będą podlegały
udostępnieniu w Biuletynie Informacji Publicznej i to – co istotne – już z
chwilą przekazania ich do uzgodnień międzyresortowych. Wykaz ten ma także
zawierać informacje o przyczynach i potrzebie wprowadzenia określonego projektu.
Z chwilą ich upublicznienia każdy lobbysta będzie mógł zgłosić zainteresowanie
pracami nad projektem lub samymi założeniami ustawy lub rozporządzenia. Wykaz
takich projektów ma być prowadzony przez całą kadencję rządu.
– Oznacza to, że rząd nie będzie w stanie ogłosić żadnego ze swoich projektów
bez udziału lobbystów. Dosłownie niczego. Będą oni mieli wpływ na powstawanie
nowych regulacji już od samego początku – uważa Zieliński. Zdaniem PiS, rząd
chce stworzyć tym samym komfortowe warunki dla lobbystów. – Chodzi o to, by
"Rychowie" nie spotykali się z "Mirami" i "Zbychami" po cmentarzach, ale
legalnie przychodzili do gabinetów ministerialnych i przy zapalonym cygarze,
dobrej kawie lub czymś mocniejszym napisali wspólnie założenia do ustawy,
podpowiedzieli pomysły – podkreśla. W jego ocenie, jeśli lobbyści będą mieli
wpływ na treść prawa już od momentu pomysłu, to cała reszta ustanawiania prawa
będzie szła jak po sznurku bez większych kontrowersji i komplikacji ze strony
zainteresowanych.
Teraz nowelizacja trafi pod obrady Senatu. Ustawa o działalności lobbingowej w
procesie stanowienia prawa pochodzi z 2005 roku. Określa zasady jawności
działalności lobbingowej, wykonywania zawodowej działalności lobbingowej oraz
jej kontroli.

 

Maciej Walaszczyk
 

drukuj