Człowiek krzyża
Sto lat temu, 10 sierpnia 1910 roku, w katedrze Matki Bożej Wniebowziętej
w Benevento święcenia kapłańskie przyjął św. Ojciec Pio. W jego życiu wszystko
było znakiem – także dzień święceń kapłańskich w święto św. Wawrzyńca,
męczennika, który zginął na rozżarzonej do czerwoności kracie. Ojciec Pio,
nosząc na sobie znaki Męki Pańskiej, stał się człowiekiem krzyża.
Święceń kapłańskich udzielił Ojcu Pio ks. abp Paolo Schinosi. Cztery dni
później, w wigilię uroczystości Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny – 14
sierpnia 1910 roku – w rodzinnej Pietrelcinie, w kościele Matki Bożej Anielskiej
nowy kapłan odprawił Mszę św. prymicyjną. Na obrazku prymicyjnym napisał: "Jezu
– moje tchnienie – moje życie – dziś, gdy z drżeniem podnoszę Cię w tajemnicy
miłości – spraw, abym wraz z Tobą był dla świata – Drogą – Prawdą – Życiem – a
dla Ciebie świętym kapłanem – ofiarą doskonałą".
Ojciec Pio (1887-1968), skromny włoski kapucyn, był stygmatykiem i wielkim
mistykiem XX wieku. Został nazwany człowiekiem krzyża i zmartwychwstania,
apostołem konfesjonału. Przez pół wieku do San Giovanni Rotondo przybywały
rzesze ludzi, którzy pragnęli wyspowiadać się u tego charyzmatycznego kapłana
lub choćby porozmawiać z nim, usłyszeć jego słowa.
Ojciec Święty Jan Paweł II 2 maja 1999 roku zaliczył Ojca Pio do grona
błogosławionych. Do chwały ołtarzy został wyniesiony 16 czerwca 2002 roku.
Kult św. Ojca Pio jest bardzo żywy w naszej Ojczyźnie. Wyrazem tego jest choćby
fakt, że wiele polskich parafii przyjęło jego wezwanie. Jednym z miejsc kultu
świętego jest Słupsk. Tamtejsze Siostry Klaryski czczą go jako swojego
szczególnego opiekuna duchowego. W latach 50. minionego stulecia, w okresie
reżimu komunistycznego, istnienie klasztoru było zagrożone. Siostry zwróciły się
do Ojca Pio listownie z gorącą prośbą o modlitewną pomoc. W maju 1958 roku
otrzymały odpowiedź z San Giovanni Rotondo. Przeor kapucyńskiego klasztoru
zapewniał, że Ojciec Pio przyjmuje słupskie klaryski za swe duchowe córki i
będzie otaczał je modlitwą. Dwa dni później – 23 maja 1958 roku – do klasztoru
dotarła kolejna przesyłka z Italii. Ojciec Pio ofiarował słupskim siostrom
zakonnym obraz Matki Bożej Łaskawej z własnym podpisem na odwrocie. Obraz jest
pieczołowicie przechowywany w klauzurze słupskiego Loreto.
– Ta modlitwa wstawiennicza Ojca Pio na pewno nam pomogła – wspomina s. Maria
Hiacynta Płatek. – Ustały przeszkody i szykany. Po dzień dzisiejszy
nieprzerwanie trwa adoracja Jezusa Eucharystycznego. To naprawdę wielka pomoc
kochanego Ojca Pio! My tę duchową pomoc czujemy i dlatego – od ponad pół wieku –
uważamy go za opiekuna naszego słupskiego Loreto. On zawsze jest naszym
orędownikiem. Modlimy się do niego w każdej sytuacji – podkreśla s. Maria
Hiacynta.
W 2006 roku w pobliżu klasztoru i kościoła św. Ottona stanął pomnik św. Ojca
Pio.
Jerzy Walczak
