Czego żądasz, Ojczyzno?
Homilia księdza biskupa Kazimierza Ryczana, ordynariusza kieleckiego, wygłoszona
dla Rodziny Radia Maryja, Kielce, 27 marca 2006 r.
Drodzy uczestnicy liturgii sprawowanej przez Rodzinę Radia Maryja, obecni
tu, w katedrze kieleckiej, oraz trwający przy głośnikach radiowych i telewizyjnych!
Bardzo dobrze się stało, że spotkania z Radiem Maryja są permanentną modlitwą
w intencji naszego Narodu i naszej Ojczyzny. Za Ojczyznę można walczyć, można
pisać o niej, można ją miłować i można ją zdradzać. Za Ojczyznę można się modlić
i tym sposobem wyrażać miłość. Dziś w Ewangelii Jezus powraca do swojej ojczystej
Galilei, gdzie od rodaków doznał upokorzenia. Tym razem przyjęli Go życzliwie,
bo wrócili z Jerozolimy, gdzie na modlitwie poznali Jego słowa i czyny. Zatrzymał
się w Galilei, gdzie wzrastał. Jego ojczyzna miała zapach nazaretańskiego domu.
Kanę Galilejską też nawiedził i powiedział zrozpaczonemu ojcu umierającego
dziecka, że syn jego żyje. Nie pytał, jakiej jest narodowości i wyznania. Uzdrowił
syna, a ojciec i cała jego rodzina uwierzyli w Jezusa. Tak ubogacił swój ojczysty
dom.
Dziś pragniemy przez modlitwę ubogacić nasz ojczysty dom. Wśród świadectw o
Janie Pawle II nadesłanych na apel Radia Maryja nauczycielka przytoczyła słowa
kardynała Wojtyły skierowane do nauczycieli: "Nie bójcie się mówić pięknej
prawdy o Chrystusie, o historii naszego narodu". Minęły lata i na Błoniach
w Krakowie 9 czerwca 1979 r. Jan Paweł II po dokonaniu bierzmowania dziejów
narodu wołał: "(…) proszę was, abyście całe to duchowe dziedzictwo,
któremu na imię Polska, raz jeszcze przyjęli z wiarą, nadzieją i miłością (…)
– abyście nigdy nie zwątpili i nie znużyli się, i nie zniechęcili
– abyście nie podcinali sami tych korzeni, z których wyrastamy".
Dziś, Panie Boże, polecamy Ci nasz ojczysty dom.
– Nasz dom to nasza przeszłość, rycerze walczący o wolność, rzemieślnicy, królowie
i chłopi, o których nikt nie pisał w kronikach.
– Nasz ojczysty dom to kościoły, klasztory, zgliszcza starych zamczysk, jak
ten w Chęcinach, to biskupi, kapłani, zakonnicy i zakonnice zakładający szpitale
przykościelne.
– Nasz ojczysty dom to pola, rzeki, kwiaty, góry, ugory, gniazda bocianie i
wierzby stojące na rzekami.
– Nasz ojczysty dom to krzyże cmentarne i ziemia, która jest święta, bo kryje
ciała bohaterów, ojców i matek, świętych i męczenników z wiarą odprowadzonych
przez najbliższych.
– Nasz ojczysty dom to szkoły, uniwersytety, nauczyciele, profesorowie, to
pisarze i poeci, to Mickiewicz, Sienkiewicz, Brandstaetter i ks. Twardowski,
którego pochowano zimą i nie mogli go pożegnać towarzysze miłości: ani biedronka,
ani cykający świerszcz, ani zawilec, ani macierzanka.
– Nasz dom ojczysty to także Radio Maryja. Rodziło się w wielkich trudnościach
i bólach. Niosło Polakom nadzieję. Było jaskółką, zwiastunem wolnego słowa.
Matkom naszym, ojcom i dziadkom zwiastowało, że wolność przez nich wywalczona
jest prawdą, że krzyż wyrzucany ze szkoły może powrócić na ścianę, że modlitwa
może rozbrzmiewać z głośników radiowych, że mogę modlić się razem z rodakiem
mieszkającym za oceanem. Wszystko stało się rzeczywistością. Rzeczywistością
stał się obraz Telewizji Trwam i moja leciwa mama jest szczęśliwa, że może
patrzeć codziennie w oblicze Częstochowskiej Madonny. Dom ojczysty stanowicie
także Wy, uczestnicy dzisiejszej liturgii i wszyscy sympatycy Radia Maryja.
Są to miliony Polaków w Polsce i za granicą. Zastanawiam się, czy wszyscy mają
kochać to Radio. Do miłości nie można przymusić nikogo. A przeciwnicy? Są,
bo zawsze byli. Niech chociaż tyle życzliwości okażą co do Unii Europejskiej.
Czego żąda Ojczyzna? Ona żąda pamięci. Żąda, by jej nie zapominać, by nią nie
gardzić. Wyjazd za chlebem nie może równać się zapomnieniu. Nie można zapomnieć
jej bohaterów: ani świętych, ani uczonych, ani prostych, ani kościoła, ani
bóżnicy, ani cerkwi, ani Piłsudskiego, ani Korfantego, ani Korczaka, ani kardynała
Stefana Wyszyńskiego, ani biskupa Kaczmarka, ani partyzantów i generałów.
Ojczyzna żąda, by nie zapominać zdrajców. To też są dzieci Ojczyzny. Nie można
zapomnieć Targowicy, która współpracowała z Moskalami, ani współpracowników
NKWD. Patrząc na nich, uczymy się pokory. Oni dają lekcję, czego się strzec,
jak być nie powinno. Oni ostrzegają, że brama do zdrady jest zawsze otwarta.
Ojczyzna żąda, by nie zapominać o "Solidarności". "Solidarność" do
Polski należy. To nie jest bezimienny twór. To nie jest puste słowo. "Solidarność" to
dusza Ojczyzny. Na nią składa się i miłość do przeszłości, i szacunek do wartości,
i przyjaźń międzyludzka. Ona zrodziła się z bohaterskiej, solidarnej obrony
Westerplatte, gdzie walczyli też kielczanie; z solidarnego trwania za bramą
stoczni, z solidarnej obrony krzyży we Włoszczowie, z pamięci o księdzu Jerzym
Popiełuszce i z odwagi mojego polonisty, który mówił prawdę i budował Ojczyznę. "Solidarność" wyrosła
z duszy tysiącletniego narodu, dlatego zachwyciła wszystkich, dlatego miała
siłę, dlatego była zwycięska. Każda formacja sprawująca władzę musi mieć solidarność
z Ojczyzną. Solidarność z partią, z koalicją, nawet najmocniejszą, nie wystarczy.
Dzieci Ojczyzny to ci, którzy mieszkają na wioskach, pod lasem, w dawnych PGR-ach,
w miasteczkach i za granicą. To też są bezrobotni.
Tak mi się marzy, by ramię w ramię stanęli odpowiedzialni za Ojczyznę i powiedzieli:
przepraszamy cię, Ojczyzno, najpierw za zdrajców politycznych i gospodarczych,
którzy cię okradali przez całe wieki. Przepraszamy za kłamców, którzy kłamstwem
zatruli twoje dzieci. Przepraszamy za niegodne stanie pod sztandarem "Solidarności",
bo bez miłości. Przepraszamy za zgorszenie narodu. Do Was, Panowie i Panie,
do przywódców, którym zawierzył naród, skierowane są słowa Jana Pawła II: "Nie
ma solidarności bez miłości". Wróćcie do korzeni cywilizacji narodu.
Czego żądasz, Ojczyzno? Żądam wierności. Korzeniami tkwię w historii. Noszę
blizny od wieków. Noszę też w sercu dumę z wierności moich synów. W trzecim
tysiącleciu pozostańcie wierni Ojczyźnie. Niech pozostanie biało-czerwona.
Do Europy wprowadziła nas Ewangelia i Kościół Chrystusowy. Z nimi wyrastałam.
Z nimi piękniałam. Ojczyzna to nie tylko ekologia, rośliny, opuszczone psy
i koty. One nie są ważniejsze od dziecka nienarodzonego. Chcę być w Unii z
duszą pełną wartości, z prawdą profesora, z uczciwością ekonomisty, z krzyżem
na wieży kościelnej, z rodziną nierozerwalną i z opłatkiem wigilijnym. Nie
pozwólcie, bym szła jedynie z żebraczą ręką wyciągniętą po dotacje. Nie handlujcie
Ojczyzną. To upokarza i prowadzi do niewoli.
Jeszcze jedno. W służbie Ojczyźnie nie ma emerytury, bo w miłości do ojca,
do matki, do syna, do wnuka nie ma emerytury. W miłości do matki Ojczyzny też
nie ma emerytury. Dlatego nasi kombatanci z AK budują pomniki, wmurowują tablice
upamiętniające czyny miłości i przywiązania do Ojczyzny, wygłaszają odczyty,
piszą wiersze i modlą się. Jan Paweł II na Westerplatte powiedział, że "chrześcijanin
jest człowiekiem nadziei". Zatrzymajmy się z Janem Pawłem II przed ołtarzem.
Kiedyś w Krakowie ku zdziwieniu wszystkich otworzył brewiarz i rozpoczął modlitwę.
Stracili orientację kamerzyści, zmieszali się nawet prałaci, a on trwał na
modlitwie przed sarkofagiem św. Stanisława w skupieniu i ciszy. Zatrzymajmy
się. Niepokoi nas brak dialogu, brak przejrzystości intencji i wrogość polityków
wobec siebie.
Janie Pawle II Wielki! Opuściłeś Rzym. Odszedłeś do domu Ojca. Jesteś jednak
obecny w Polsce. Żyjesz tu, bo cię wszyscy kochamy. Przyszedłeś do Ojczyzny,
gdzie wspominamy pierwszą rocznicę odejścia. Zwracamy się do ciebie z prośbą.
Powiedz Mistrzowi, że politycy nam chorują. Przyjdź, Panie, zanim umrze chora
polityka. A może ludziom nadziei wystarczy przypomnieć, że "nie ma solidarności
bez miłości"? Amen.
Spotkanie Rodziny Radia Maryja
w Kielcach w Bazylice Katedralnej
p.w. Wniebowzięcia NMP
