Czego boi się KRRiT – konferencja prasowa PIS

 

 


Wypowiedź poseł, Elżbiety Kruk, byłej przewodniczącej KRRiT

Szanowni Państwo zakończyło się posiedzenie połączonych Komisji Kultury i Środków Przekazu, oraz Komisji Kontroli Państwowej. Jednocześnie zakończyło się pierwsze czytanie projektu uchwały Sejmu wzywającego NIK do kontroli procesu koncesyjnego przeprowadzonego przez KRRiT w ramach udzielania prawa nadawania naziemnego z pierwszego multipleksu cyfrowego. Przez kilka posiedzeń tej komisji, posłowie koalicji, szczególnie posłowie PO usiłowali zamknąć dalszą debatę na temat tego postępowania, jakże istotnego dla funkcjonowania rynku mediów w Polsce. Jest to kwestia niezamykająca tego jednego konkretnego postępowania i nieudzielenia prawa nadawania naziemnego TV Trwam. Jest to szerszy problem procesu cyfryzacji telewizji naziemnej w Polsce, który władze polskie trzymają pod korcem. Blokowana jest debata publiczna, obserwujemy zmowę mediów. Tu prośba do Państwa dziennikarzy – otóż zmowy mediów nie ma. Nie ma tej debaty toczącej się w Parlamencie, toczącej się już dzisiaj na ulicach, ponieważ mają miejsce marsze protestacyjne w obronie wolności mediów inspirowane sytuacją Trwam. Wielki marsz w Warszawie, marsze w kolejnych miastach wojewódzkich i nie ma informacji w dominujących w Polsce mediach. Apelujemy do Państwa do dziennikarzy TV publicznej, szczególnie, do dziennikarzy TVN-u i Polsatu-u. Zacznijcie informować społeczeństwo polskie. To że media dominujące w Polsce wybiórczo pokazują informacje, sprawia, że możemy przypuszczać, że uprawiają propagandę, a nie informują społeczeństwo o rzeczywistości w naszym kraju.

Wracając do posiedzenia komisji, zakończyło się pierwsze czytanie i pierwszy raz w historii parlamentu od 1989 roku posłowie koalicji rządzącej, zagłosowali przeciwko kontroli NIKu. Pierwszy raz zdarzyło się coś takiego w Parlamencie. Zawsze Sejm, komisje sejmowe korzystały z możliwości kontroli przez drugi najwyższy organ kontroli państwowej jakim jest NIK, aby poznać prawdę. Możemy sądzić, że Platformie Obywatelskiej nie zależy, na poznaniu prawdy. Ale my nie ustąpimy, przed nami jeszcze drugie czytanie w Sejmie tej uchwały. Będziemy podejmować dalsze działania w Sejmie, nie uda się zamknąć ust parlamentarzystom, nie uda się zamknąć ust ludziom. Protesty rozszerzają się, kolejne marsze, prawie 2 miliony podpisów, protestujących, przeciwko takiej a nie innej decyzji KRRiT i brak uzasadnienia merytorycznego dlaczego KRRiT udzieliła prawa naziemnego jednym podmiotom, a innym nie. Z tego miejsca
chcieliśmy zaapelować do pani marszałek Ewy Kopacz, aby nie zwlekała z podjęciem drugiego czytania tej uchwały, abyśmy mogli wrócić do tej debaty juz na sali plenarnej Sejmu.

Wypowiedź Lidii Kochanowicz, dyrektor finansowej Fundacji Lux Veritatis

Proszę państwa wnieśliśmy skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego na decyzję Krajowej Rady. Uznaliśmy, że proces odnośnie wyboru firm na nadawanie na multipleksie pierwszym był przeprowadzony z rażącym naruszeniem prawa. Mówimy to z całą stanowczością i odpowiedzialnością. Jako jeden z wnioskodawców mieliśmy dostęp do wszystkich wniosków firm, które się o to starały. Zrobiliśmy szeroką analizę tych wniosków. I to co zobaczyliśmy było dla fundacji porażające. Zostały odrzucone firmy, między innymi nasza fundacja, która była o wiele mocniejszym podmiotem niż przynajmniej cztery inne, które uzyskały koncesję. I te rozbieżności między fundacją, a tymi podmiotami są naprawdę ogromne. To jest tak, jakbyśmy porównywali wielkiego słonia z małą mrówką. I mówi się nam, że my jako ten wielki słoń nie mamy potencjału ekonomicznego, żeby wejść na multipleks i nadawać. Przypominam, że fundacja od 2003 roku bez żadnej przerwy nadaje program przez 24 godziny na dobę. Mamy własne studia, mamy własnych dziennikarzy, mamy kadrę, szkolimy studentów w WSKSiM, mamy siłę fachową. Mamy wielkie doświadczenie i również majątek fundacji, nie będę tutaj przytaczała cyfr, ale jest w wielu przypadkach kilka razy większy od majątku firm, które uzyskały koncesję. Krajowa Rada mówi nam – to nie ma znaczenia, że wy posiadacie majątek, a firmy które otrzymały koncesję w ogóle nie posiadają, bo ich majątek wynosi zero, to nie ma znaczenia bo tamte firmy będą się finansować pożyczkami. Nam się mówi – wy macie pożyczkę i dlatego nie możecie otrzymać tej koncesji, bo musicie ją spłacać. Także wybiórczo krajowa rada dokonywała oceny. Tak jak powiedziałam, sprawdziliśmy wszystkie wnioski. 10 porównaliśmy bardzo szczegółowo. Porównaliśmy bardzo szczegółowo wnioski które otrzymały pozytywną ocenę ekonomiczną. I z tych wniosków wynikało, że KR dla oceny wnioskodawców użyła tylko przy tych dziesięciu wnioskach 99 różnych parametrów ekonomicznych. I parawskaźników, bo nawet nie mogę tego określić wskaźnikiem, bo wskaźnik musi być określony podany jak się go wylicza, w jakim przedziale powinien on się zamykać. Więc dokonała 99 różnych parametrów i wskaźników ale wybiórczo dla wszystkich podmiotów. Jednym powiedziała – oceniamy was tymi pięcioma, was tymi 17-stoma, innym was tymi dwoma i dobrała sobie tak te wskaźniki, żeby wykazać, że firmy które uzyskały koncesję posiadają zdolność finansową. Powiem tak – mówi się nam, że my jako fundacja walczymy o siebie. Nie walczymy my tylko o siebie. Mamy przekonanie, że walczymy o demokrację w Polsce i o to, żeby wszyscy byli traktowani równo. Nie chcemy być traktowani inaczej jak inne podmioty, chcemy być traktowani na równi z innymi. I mamy głębokie przekonanie, że nasza skarga jest zasadna. Stąd też, ponieważ wiemy, że proces odwoławczy przed wojewódzkim sądem może trwać wiele miesięcy a nawet lat – bo są takie przykłady, że firmy czekają na rozstrzygnięcie nawet i 18 lat – wnosiliśmy o to, i prosiliśmy o to sejm, żeby skierował tę sprawę do NIK, żeby ta zbadała nie sprawę pokrzywdzenia fundacji, ale czy proces koncesyjny przebiegał prawidłowo, zgodnie z zasadami w demokratycznym kraju. No dzisiaj okazało się na posiedzeniu tej komisji, że ten wniosek nie przeszedł, ale mamy nadzieję, że może jeszcze droga jeszcze nie jest stracona. Dziękuję bardzo.

Wypowiedź posła Arkadiusza Czartoryskiego, członka Komisji ds. Kontroli Państwowej

Szanowni państwo zaprosiliśmy panią dyrektor Lidię Kochanowicz na naszą konferencję prasową nie przez przypadek, ale ze świadomością, że jest 1 800 000 podpisów Polaków – obywateli, którzy protestują przeciwko takiej decyzji KRRiT. Podpisują się podając swoje dane. Jest to ogromny głos dużej części naszego społeczeństwa i on powinien być tu w Parlamencie słyszany. W sekretariacie komisji do spraw kontroli państwowej są również dokumenty, które wpływają od innych firm, które podnoszą te same argumenty co Fundacja Lux Veritatis i o których powiedziała pani dyrektor przed chwileczką. A zatem coś jest na rzeczy i należało by zadać sobie pytanie o co tutaj chodzi. O tuż dzisiaj doszło do pewnego rodzaju koalicji między SLD, RP i PO. Koalicji, która powiedziała NIE. Nie będzie więc kontroli NIKu w KRRiT. Nie będzie, bo tak sobie nie życzy pan Jan Dworak, który dzisiaj na komisji powiedział, że nie zgadza się na kontrolę. Jakim prawem pan Jan Dworak mówi, że nie zgadza się na kontrolę NIK-u. W każdym terminie jeżeli ktoś uczciwie postępuje powinien zgodzić się na tę kontrolę i nie sugerować posłom jak maja postąpić. Doszło proszę państwa do rzeczy bardzo kuriozalnej, na trzech wcześniejszych i dzisiejszej komisji kultury doszło do pewnego rodzaju triku żeby nie podjąć decyzji – czy Sejm jest za tym, aby była kontrola NIK-u, czy jest przeciw? Pani poseł, jako przedstawiciel wnioskodawców złożyła wniosek grupy posłów o kontrolę NIK-u w KRRiT. Rolą tej komisji i moją rolą – nie tylko dlatego, że jestem przewodniczącym tej komisji ale honor mi nie pozwalał żeby nie przeprowadzić tego do końca. Nie będzie tak, że będziemy to odkładać na lata, jak sobie życzyła Platforma Obywatelska i dzisiaj oburzona wyszła z komisji, bo przeprowadziłem głosowanie? Przeprowadziłem głosowanie nad tym nad czym powinienem. Grupa posłów złożyła projekt uchwały, pani marszałek skierowała to do wspólnych komisji i należało to zakończyć. Jednak głosowanie do którego doprowadziłem obnażyło w całej okazałości koalicję: SLD, RP i PO. Wszyscy posłowie SLD, RP i PO zagłosowali przeciwko kontroli NIK. Ale chodzi również o to, żeby w przyszłości kiedy będą rozdzielone wszystkie miejsca na multipleksie powiedzieć – no teraz możecie przeprowadzić kontrolę, może i były nieprawidłowości, może i były jakieś uchybienia no ale niestety miejsca już nie ma. Więc chodzi o wolność słowa. I w Parlamencie będziemy dotąd domagać się tej kontroli, dotąd domagać się przejrzystości działania KRRiT dokąd będziemy uważali – a uważamy, że tak zawsze powinno być – że wolność słowa jest wartością, którą Rzeczpospolita osiągnęła.

drukuj