Co zostało nam po Sarmatach?
Czym był sarmatyzm, jaki miał wpływ na kulturę Rzeczypospolitej i co
z niego pozostało? – odpowiedzi na te pytania można szukać na otwartej dzisiaj w
krakowskim Muzeum Narodowym wystawie „Sarmatyzm. Sen o potędze”. Ekspozycji
towarzyszy szeroka oferta edukacyjna, m.in. prezentacje filmów, warsztaty oraz
seria wykładów tematycznych.
Otwarta dzisiaj wystawa „Sarmatyzm. Sen o potędze” będzie dostępna do końca
maja w oddziale Muzeum Narodowego w Krakowie znajdującym się w Kamienicy
Szołayskich przy ul. Szczepańskiej 11.
– Wystawa opowiada o zjawisku
sarmatyzmu, niesłychanie silnym i nośnym w tradycji polskiej. Dotyczy rozwoju
tego pojęcia i wszystkich jego przejawów, które dokonywały się od początku wieku
XVI po koniec wieku XIX – podkreśla Beata Biedrońska-Słota, kurator wystawy. Jak
dodaje, ekspozycja jest próbą wyjaśnienia poszczególnych aspektów sarmatyzmu. –
Przede wszystkim skupiamy się na genezie i samej przyczynie powstania tego
nurtu, a potem pokazujemy jego rozwój i wszystkie aspekty związane z istnieniem
tej ideologii, stylu życia w społeczeństwie polskim – informuje.
Wystawę
otwiera prezentacja XVI-wiecznej literatury związanej z sarmatyzmem. Pojęcie to
bardzo wcześnie było używane jako synonim stanu szlacheckiego. Kolejnym dużym
zbiorem są portrety, biżuteria, ubiory i broń. – Jest to związane z
zainteresowaniami Sarmatów, które skupiały się na genealogii, heraldyce,
znawstwie koni i broni – tłumaczy Biedrońska-Słota. Wystawa próbuje pokazać też,
jak sarmatyzm ewoluował przez wieki, jak w XVII wieku był krytykowany przez
środowiska intelektualistów oraz jak w wieku XIX stał się potrzebny. – W okresie
niewoli zwracano się do sarmatyzmu jako okresu, który był bardzo ważny w
dziejach Rzeczypospolitej. Ów sarmatyzm wskrzeszano ku pokrzepieniu serc choćby
poprzez naśladowanie ubiorów i w ten sposób tworzono ciągłość tego zjawiska –
dodaje kurator.
Na wystawie prezentowanych jest w sumie 170 eksponatów. Spora
liczba portretów przedstawia członków znanych polskich rodów: Sapiehów,
Rzewuskich, Tarnowskich, Czarnieckich, Sanguszków. Wśród najpiękniejszych
wymienić trzeba portret Lwa Sapiehy, autorstwa Henryka Rodakowskiego – jednego z
najważniejszych polskich malarzy. Ekspozycji towarzyszą prezentacje filmów
fabularnych i dokumentalnych związanych z sarmatyzmem. Niecodzienną atrakcją dla
zwiedzających jest możliwość sfotografowania się w sarmackim kontuszu.
Marcin Austyn
