Chiński węzeł autostradowy
W najbliższych dniach Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad
podejmie decyzję o dalszej współpracy z chińskim konsorcjum COVEC przy budowie
autostrady A2. Od kilku tygodni na chińskiej części budowy A2 między Strykowem a
Konotopą trwa zastój, podwykonawcy domagają się zapłaty za wykonane prace i
wypożyczenie sprzętu. Zaległości płatnicze Chińczyków szacują na kilkadziesiąt
milionów złotych.
– Wybudowanie autostrady A2 przed Euro 2012 jest jeszcze realne – powiedział
wczoraj w TVP Info minister infrastruktury Cezary Grabarczyk. Szef resortu
wyjaśnił, że tak uważają jego współpracownicy z Generalnej Dyrekcji Dróg
Krajowych i Autostrad. – Ja im wierzę, do tej pory ich prognozy sprawdzały się.
To najważniejszy odcinek autostrad w Polsce i musi być przejezdny w przyszłym
roku. Zrobimy wszystko, by tak było – podkreślił Grabarczyk.
W miniony czwartek strona polska wezwała COVEC do przedstawienia planów, które
będą uwzględniały harmonogram spłat zobowiązań wobec polskich podwykonawców
budowy autostrady A2 między Strykowem a Konotopą oraz gwarancję finansowania
pozostałej części inwestycji. Już w piątek Chińczycy poinformowali, że są gotowi
zrezygnować z dalszej budowy drogi, ale jednocześnie poprosili o spotkanie.
Rozmowy zamawiającego z generalnym wykonawcą mają umożliwić prowadzenie dalszych
robót na podstawie zawartych umów. Gdyby doszło do ich zerwania, na stronę
chińską zostałaby nałożona kara w wysokości 130 mln zł, czyli 10 proc. wartości
kontraktu. Jak informuje GDDKiA, poza karami w przypadku zerwania umowy Dyrekcja
będzie także dochodzić od strony chińskiej odszkodowania w wysokości co najmniej
741 mln złotych. Na tyle zostały wyliczone straty, jakie poniesie Skarb Państwa
z tytułu nieodprowadzania opłat przez kierowców za korzystanie z autostrady.
Od kilku tygodni na chińskiej części budowy A2 między Strykowem a Konotopą trwa
zastój, podwykonawcy domagają się od COVEC zapłaty za wykonane prace i
wypożyczenie sprzętu. Zaległości płatnicze Chińczyków szacują na kilkadziesiąt
milionów złotych. Minister Grabarczyk nie ujawnił planów resortu wobec A2 w
przypadku rozwiązania umowy z Chińczykami. Poinformował natomiast, że na dwóch
odcinkach A2 budowanych przez COVEC rozpoczęto inwentaryzację. Jak wyjaśnił, jej
cel jest taki, by można było jak najszybciej wznowić prace. Grabarczyk zapewnił
też, że w postępowaniu przetargowym konsorcjum zostało zweryfikowane i że z
dokumentów, które zostały przedstawione w trakcie postępowania przetargowego,
wynikało, że chińska spółka spełnia postawione w przetargu wymagania.
Zdaniem Janusza Piechocińskiego (PSL), wiceszefa sejmowej Komisji
Infrastruktury, oraz Jerzego Polaczka (PiS), ministra transportu w rządzie
Jarosława Kaczyńskiego, ukończenie A2 przed rozpoczęciem Euro 2012 jest
nierealne. – Kontrakt z Chińczykami był stworzony na styk już w momencie jego
podpisywania. Już wtedy rynek oceniał, że będą kłopoty, i to się potwierdziło.
Żeby oddać A2 do czerwca 2012 r., musiałoby zaistnieć szereg tylko samych
sprzyjających i najkorzystniejszych ku temu warunków: klimatycznych, wodnych,
itp. To mało realne – zauważa Piechociński. Poseł PSL jest przekonany, że
dojdzie do zerwania kontraktu. – Chińczycy chcieliby uzyskać cesję finansową. A
to jest w tej sytuacji nie do przyjęcia. Świadczyłoby o tym, że był to z ich
strony świadomy zabieg: wygrać nisko, a potem pod presją niezrealizowania
kontraktu i skompromitowania strony publicznej, prestiżu państwa, wygrać
dodatkowe miliony – zauważa poseł PSL.
Jak wskazuje z kolei Polaczek, nierealna jest też do odzyskania kwota z tytułu
ewentualnego odszkodowania. – Rząd Tuska może ubiegać się o uzyskanie
odszkodowania do kwoty zaledwie 130 mln zł, tyle wynoszą bowiem gwarancje
bankowe tej spółki. Dodajmy, spółki-córki chińskiego wykonawcy, która dwa lata
temu w Chinach zatrudniała zaledwie 320 osób i w 2009 roku miała sprzedaż, która
nie przekraczała (w przeliczeniu na złotówki) sumy ok. 1,8 mld zł – dodaje
Polaczek.
Anna Ambroziak
