Był ikoną jedności i wspólnoty

Santo subito

Z o. Ludwikiem Kurowskim OFM, kapelanem i kustoszem obiektów sakralnych w Kopalni Soli w Wieliczce, rozmawia Mariusz Kamieniecki


Pontyfikat Jana Pawła II nazywany jest często pontyfikatem przełomu wieków i tysiącleci. Czy mógłby Ojciec wskazać na istotny jego wymiar, jego znaczenie dla Kościoła i świata?


– Był to pontyfikat bardzo wyjątkowy już w swoim przesłaniu i misji do świata. Zaczerpnięty z samego źródła odnowy, jakim był Sobór Watykański II, którego uczestnikiem i ojcem soborowym był ks. kard. Wojtyła, pasterz doskonale przygotowany do tego, aby otworzyć ludzkie serca i umysły na nowe światło nauki Chrystusowej. Jednocześnie był to człowiek bardzo skromny, o czym świadczy chociażby fakt, że podczas obrad Soboru, jako młody biskup, dał do sprawdzenia tekst swego przemówienia doświadczonemu teologowi, późniejszemu kardynałowi Yves Congarowi. To wydarzenie pokazuje, jak rodziła się wielkość przyszłego Papieża, Jego myśl o Kościele, o wiernych i o potrzebie szerszego otwarcia się Kościoła na świat. Był to człowiek, który potrafił zdobywać i zaskarbiać sobie serca ludzi wielkich i małych – słowem wszystkich spotkanych na drogach całego świata. Dowodem na to są niezwykłe spotkania międzyreligijne w Asyżu – Dzień Modlitw o Pokój z udziałem przywódców religijnych całego świata. Było to „odważne i prorocze”. Jan Paweł II był i pozostanie na zawsze ikoną jedności i wspólnoty dla całego świata.


Żaden inny Papież nie przykuwał uwagi mediów tak, jak Jan Paweł II. Na czym polegała Jego zdolność do zjednywania sobie słuchaczy, również wśród niewierzących?


– Myślę, że tym, co zjednywało Ojcu Świętemu szacunek i uznanie tylu ludzi, był charyzmat i proroctwo. Z jednej strony to bogactwo, które w sobie nosił, przyciągało liczne tłumy, a z drugiej strony doskonała synchronizacja i umiejętność łączenia świadectwa życia z tym, co mówił. W osobie Jana Pawła II doskonale skumulowała się jedność myśli, słów i czynów, nie było w nim żadnego rozdźwięku, dwuznaczności. Ludzie to wyczuwali i akceptowali. Był to także Papież, niezwykle medialny, który skupiał na sobie uwagę środków masowego przekazu na całym świecie. Kardynał Congar napisał kiedyś: „W sferze komunikacji Jan Paweł II to numer jeden na świecie. Ma zaskakujący dar obecności, media go wprost uwielbiają”. I rzeczywiście, Papież media traktował jako jeden ze środków ewangelizacji i dzięki nim docierał do wiernych na całym świecie.


To zaskakujące, jak wewnętrzną harmonię Papieża wyczuwała zwłaszcza młodzież…


– Młodzi ludzie mają to do siebie, że są doskonałymi obserwatorami rzeczywistości i nie dają się zwieść byle czym. Świetnie wyczuwają zarówno wszelki fałsz, jak i autentyczność, i lgną do ludzi otwartych, autentycznych. Papież nie mówił łatwych rzeczy, wprost przeciwnie, stawiał wymagania, a mimo to zadziwiał świat i był akceptowany. Mimo iż czas biegnie, wciąż jesteśmy pełni podziwu dla tego, co zrobił dla ludzkości, a zwłaszcza dla ludzi młodych, pociągając ich za Chrystusem i Ewangelią. Przykładem mogą być Światowe Spotkania Młodych, które kontynuuje Benedykt XVI. Teraz przygotowujemy się do spotkania w Sydney w Australii. To, że spotkania są, że tak wielu ludzi w nich uczestniczy w imię jedności z Chrystusem, w łączności z widzialną Głową Kościoła, to wielka zasługa i dzieło Jana Pawła II.

Jakie wyzwania powinni obecnie podjąć duszpasterze i wychowawcy, a przede wszystkim rodzice, aby nie zaprzepaścić tego wielkiego dziedzictwa, jakie zasiał w sercach młodzieży Sługa Boży?

– Jan Paweł II to Papież rodziny zatroskany o jej los. Jako kapłan, kardynał i Zastępca Chrystusa na ziemi wychowywał do miłości. Chcąc ocalić i zachować to, co dobre w młodzieży, należy powrócić do wątków nauczania papieskiego związanych z niesamowitą troską o człowieka, która wypływa z Dekalogu. Obok rodziców również kapłani w swojej posłudze powinni jeszcze bardziej angażować się w pracę nad kształtowaniem postaw i sumień młodzieży. Wszyscy, którzy zetknęliśmy się z osobą i nauką Papieża, do końca swoich dni będziemy nosić na sobie piętno tego wielkiego pontyfikatu i nic już nie zatrze tego, co przeżyliśmy przez prawie 27 lat. Z całą pewnością również przyszłe pokolenia będą powracać do nauki Ojca Świętego i odczytywać ją na nowo, bo w niej jest skarbnica mądrości nauki Bożej, która była, jest i zawsze będzie aktualna.


Każdy z nas ma swoje wspomnienia związane z postacią Papieża. Kim dla Ojca był Jan Paweł II?


– Karol Wojtyła jako młody biskup w 1961 r. udzielił mi sakramentu bierzmowania. To niesamowite, jak ciepłą i przyjazną atmosferę stworzył podczas egzaminu, kiedy do nieco przerażonych młodych ludzi z uśmiechem powiedział: „Nie bójcie się, bo ja sam się uczę”, i rzeczywiście, przecież dopiero trzy lata był biskupem. Często spotykałem przyszłego Papieża w czasie moich studiów, ale szczególnie utkwiło mi jedno późniejsze spotkania. Byłem młodym kapłanem na placówce w Jarosławiu, kiedy 22 lutego 1975 r. ks. kard. Wojtyła zagościł w moim rodzinnym domu w Krakowie. Mimo że jechałem na to spotkanie autostopem z Jarosławia, udało mi się dotrzeć na czas. Ksiądz kardynał odwiedził wówczas moją chorą mamę. Wypytywał mnie o moją pracę naukową – licencjat, którą dzień wcześniej mi podpisał. Ciekawiło go również, jak dotarłem na to spotkanie, dziwił się nawet, że także autostopem można skutecznie przemieszczać się po kraju. W pewnym momencie akcent tej rozmowy przeniósł się jednak na moją mamę. Spojrzałem na księdza kardynała i ujrzałem, iż stał się jakby innym człowiekiem. Miałem wrażenie, że cały ciężar wszystkich cierpień mojej chorej mamy wziął na siebie. Obserwując to zdarzenie, zazdrościłem Mu, iż nawet ja nie potrafię rozmawiać z moją mamą tak jak On. Całe to spotkanie, którego nigdy nie zapomnę, wywarło na mnie ogromne wrażenie. Przez to ja sam przylgnąłem do Niego, nie jako do kapłana, kardynała i Papieża, ale jak do kogoś bardzo mi bliskiego, jakby z rodziny. Dzięki temu mogłem poznać bliżej treść Jego nauczania, któremu staram się być wierny i głosić je słowem i czynem. Wyrazem tej czci i szacunku do osoby Jana Pawła II jest chyba jeden z pierwszych pomników wystawionych na cześć Papieża, jaki powstał w kościele w Wieliczce za mojego probostwa, w 15. rocznicę wyboru ks. kard. Wojtyły na Stolicę Piotrową.


Dziękuję za rozmowę.
drukuj