Bufonada Buzka poza regulaminem

Bezprecedensowe wystąpienie Jerzego Buzka w Parlamencie Europejskim.
W trakcie nieformalnego spotkania Koła Polskiego w Strasburgu, w skład którego
wchodzi 50 deputowanych, szef PE perorował o postępach w realizacji „priorytetów
własnej kadencji”. Zamiast owacji na stojąco wywołał jednak konsternację. Buzek
chyba nie do końca jest świadom swoich obowiązków, czym może zaszkodzić Polsce –
zwracają uwagę deputowani.

Jerzy Buzek referował podczas spotkania członków Koła Polskiego postępy w
realizacji priorytetów programu jego kadencji, które rzekomo ogłosił osiem
miesięcy temu. Wówczas głos zabrał poseł Mirosław Piotrowski (Europejscy
Konserwatyści i Reformatorzy), który wprost zapytał przewodniczącego, na
podstawie którego zapisu regulaminu Parlamentu Europejskiego ogłasza on
priorytety i program własnej działalności. W odpowiedzi Buzek – po pewnym
zastanowieniu – potwierdził, że w regulaminie Parlamentu Europejskiego
faktycznie nie ma żadnych zapisów na ten temat. Zaraz też jednak podkreślił, że
„nikt mu tego nie zabrania”.
Tymczasem – jak zauważył Piotrowski – ten
niepotrzebny precedens może zostać w przyszłości wykorzystany przez jego
następcę. Szefa socjalistów Martin Schulz mógłby pójść tym tropem i ogłosić w
czasie swojej kadencji własny program, tym razem szkodliwy dla interesów Polski.
Podobnego zdania jest także inny poseł Grupy Europejskich Konserwatystów i
Reformatorów Ryszard Czarnecki, który w rozmowie z „Naszym Dziennikiem”
zauważył, że wystąpienie Buzka nie wnosiło nic na tyle ważnego, co
usprawiedliwiałoby jego ewentualne konsekwencje. – Był to olbrzymi poziom
ogólności, wręcz „koncert życzeń”. Było to jednak pozaregulaminowe działanie,
regulamin Parlamentu Europejskiego nie przewiduje bowiem tego, aby
przewodniczący miał własne plany prezydencji. Szef parlamentu jest wyrazicielem
woli Parlamentu Europejskiego, jednak własnych planów nie przedstawia –
podkreślił. Deputowany stwierdził ponadto, że choć Buzek mógł mieć dobre
intencje, to trzeba pamiętać, że „właśnie dobrymi intencjami wybrukowane jest
piekło”. – Same intencje nie wystarczą. Nie wystarczy ładnie opowiedzieć o
swoich zamierzeniach, ponieważ z tego nic nie wynika – dodał. Czarnecki zwraca
też uwagę na fakt, że Schulz znany jest z – mówiąc eufemistycznie – niechęci
zarówno do Polski, jak i Kościoła, w związku z czym może chcieć w przyszłości
wykorzystać „gafę” polskiego przewodniczącego. – Już mogę więc sobie wyobrazić
przyszły program Schulza, który powie, że chce w całej Europie ślubów
homoseksualnych i adopcji dzieci przez homoseksualistów. I co wówczas zrobimy? –
pyta.
Postępowanie Buzka europarlamentarzyści wyjaśniają w jeszcze jeden
sposób: szef PE jest nieco narcystyczny. – Buzek bryluje głównie na salonach
polskich, w związku z czym uznał, że przedstawiając ów program polskim klubom,
dostanie owacje na stojąco. Tymczasem – jak widzimy – tak się nie stało – mówi
nasz rozmówca.

Marta Ziarnik
Współpraca Dawid
Nahajowski,
Strasburg

drukuj