Bronek – najlepszy kompan od kielicha

Coraz częściej od komentatorów czy samych polityków można usłyszeć,
że publikowane sondaże wyborcze nie mają odniesienia do rzeczywistości, a
nawet są zafałszowane. Ich wiarygodność rzeczywiście została naruszona, i
to poważnie, przed pięcioma laty, gdy wręcz do dnia wyborów dawano wyraźne
zwycięstwo w wyborach prezydenckich zupełnie innemu kandydatowi niż temu, którego
Polacy ostatecznie wybrali. Nie przeszkadza to jednak, by ci, którzy w
badaniach opinii publicznej brylują, swoją sondażową popularnością
wyborcom się chwalili. Uczynił to również marszałek Sejmu Bronisław
Komorowski, który podobnie jak niedoszły prezydent Donald Tusk pięć lat
temu, prowadzi we wszystkich przedwyborczych plebiscytach. Na stronie
internetowej kandydata Platformy Obywatelskiej możemy przeczytać, że najwięcej
ankietowanych przez SMG/KRC chciałoby – spośród wszystkich kandydatów na
prezydenta RP – Bronisława Komorowskiego jako swojego sąsiada (58 proc.).
Drugie miejsce zajęli Jarosław Kaczyński i Andrzej Olechowski, których sąsiadami
chciałoby być 48 proc. respondentów. Marszałek Komorowski dystansuje też
swoich konkurentów do Pałacu Prezydenckiego w sondażu na najlepszego kompana
wyprawy na piwo albo drinka, jak również na najlepszego towarzysza wyprawy
dookoła świata. Z marszałkiem Komorowskim chciałoby się napić 45 proc.
ankietowanych, a wyruszyć w podróż – 36 procent.

Przeprowadzono również ankietę sprawdzającą, któremu z ubiegających się
o fotel prezydenta Polacy byliby skłonni pożyczyć pieniądze. Po liczbie osób,
które nie odmówiłyby takiej prośbie, można sądzić, że do pożyczania
komuś pieniędzy, a w szczególności politykom, skłonni zbytnio nie jesteśmy.
Jedynie blisko co trzeci (a nie jak w pozostałych sondażach połowa
ankietowanych) mógłby pożyczyć pieniądze czołowym kandydatom na
prezydenta. Kandydat PO, który w powyższych ankietach dystansuje pozostałych,
nie byłby wcale aż tak wymarzonym pożyczkobiorcą. Co więcej, najwięcej
pytanych pożyczyłoby pieniądze nie Komorowskiemu, lecz Jarosławowi Kaczyńskiemu
(34 proc.).
Jeśli te sondaże traktować jako coś więcej niż tylko zabawę, wniosek można
wyciągnąć jeden: z marszałkiem Komorowskim można co najwyżej napić się wódki,
ale pieczę nad pieniędzmi lepiej powierzyć komuś bardziej
odpowiedzialnemu…

Artur Kowalski

drukuj