Bronek gotowy głosować na Radka
Jeszcze przez dwa tygodnie będziemy świadkami prawyborczej szopki
wystawianej pod wodzą Donalda Tuska. 27 marca mają zostać ogłoszone wyniki
prawyborów w Platformie Obywatelskiej. Podczas kolejnych konwencji kandydaci na
kandydatów PO w wyborach prezydenckich – Radosław Sikorski i Bronisław
Komorowski, zabiegając o głosy kolegów, nie szczędzą sobie
złośliwości.
Marszałek Sejmu Bronisław Komorowski w ramach prawyborczej kampanii spotkał
się w Podchorążówce w warszawskich Łazienkach z działaczami mazowieckiej
Platformy Obywatelskiej. Od Julii Pitery Komorowski – zapalony myśliwy –
otrzymał figurkę kaczuszki, „aby pamiętał, do jakiego celu zmierza”. Marszałek
Sejmu powtarzał, że chce kandydować w wyborach prezydenckich, aby „zabrać Prawu
i Sprawiedliwości możliwość blokowania procesu modernizacji Polski oraz psucia
polskiego wizerunku w kontakcie ze światem”. Zarzucił obecnemu prezydentowi
„poważne grzechy popełnione przeciwko Polsce”. Zaliczył do nich np. „popsucie
systemowej reformy służby zdrowia” oraz „blokowanie szansy na budowanie
wizerunku Polski jako kraju zaangażowanego głęboko w proces integracji
europejskiej”. A to drugie – w wyniku wstrzymywania się przez półtora roku z
dokończeniem ratyfikacji traktatu lizbońskiego. – Jest za co krytykować obecnego
prezydenta. Za wzrost nie warto – mówił Komorowski. Zrobił tym samym przytyk do
wypowiedzi Radosława Sikorskiego, który mówiąc o głowie państwa, stwierdził, że
„prezydent może być niski, ale nie powinien być mały”. Do swojego kontrkandydata
Komorowski wystosował apel: – Mam taką propozycję, drogi Radku. Złóżmy
deklarację, że ty i ja zagłosujemy na siebie nawzajem. Zagłosujemy na siebie
nawzajem i dlatego, aby uniknąć krępującej sytuacji, jaką jest ryzyko oddania
głosu na siebie, ale także by uniknąć sytuacji, która jest też trochę wstydliwa:
od wstrzymania się od głosu, bo tu też chodzi o jakąś aktywność – zwracał się do
partyjnego kolegi. Niedługo po tym apelu na stronie internetowej Sikorskiego
pojawił się wpis mogący sugerować, że Komorowski ukradł mu pomysł. „Bronku,
cieszę się, że tak entuzjastycznie przyjąłeś moją propozycję, abyśmy zagłosowali
na siebie nawzajem” – pisał Sikorski. Na konferencji prasowej Sikorski
odpowiedział, że zagłosuje na Komorowskiego, lecz sam apeluje do kolegów z
Platformy, by postąpili inaczej.
Artur Kowalski
