Brakuje tylko protokołów
Eksperci z Instytutu Ekspertyz Sądowych w Krakowie dysponują materiałem,
który umożliwia wydanie końcowej opinii fonoskopijnej dotyczącej rejestratora
głosu z kabiny pilotów samolotu Tu-154M. Jak ustalił "Nasz Dziennik", trwają
jeszcze prace nad opinią, a biegli czekają na przekazanie drogą oficjalną
protokołów z przeprowadzonych w Moskwie badań.
– Z informacji, jakie przekazali nam biegli z Instytutu Ekspertyz Sądowych w
Krakowie, wynika, że materiał pozyskany w czasie ich pobytu w Moskwie jest
wystarczający do tego, by wydać końcową opinię fonoskopijną – powiedział
"Naszemu Dziennikowi" płk Zbigniew Rzepa, rzecznik Naczelnego Prokuratora
Wojskowego. Jak zaznaczył, terminu ukończenia prac biegłych na razie nie da się
ustalić. Głównym powodem jest oczekiwanie na rosyjskie protokoły z
przeprowadzonych w Moskwie badań czarnych skrzynek Tu-154M, w których
uczestniczyli polscy specjaliści. Czynności te były możliwe do przeprowadzenia w
ramach realizacji wniosku o międzynarodową pomoc prawną. – To wymaga czasu, gdyż
eksperci mają do wykonania jeszcze kilka badań, a ponadto z wydaniem końcowej
opinii trzeba poczekać, aż oficjalną drogą spłyną protokoły z czynności
przeprowadzonych podczas wizyty biegłych w Federacji Rosyjskiej – dodał
rzecznik. Jak usłyszeliśmy, biegli po powrocie z Moskwy do tej pory nie
zgłaszali potrzeby przeprowadzenia kolejnych badań czy zgromadzenia dodatkowych
materiałów.
Pułkownik Rzepa przyznał również, że Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Warszawie
jest zainteresowana pozyskaniem raportu komisji pod przewodnictwem ministra
Jerzego Millera. Rzecznik nie przesądził, w jakim trybie ów dokument trafi do
prokuratury – czy zostanie on przekazany śledczym przez komisję, czy też przez
premiera Donalda Tuska, czy prokuratura wystąpi o jego przekazanie. Jak się
dowiedzieliśmy, wszystkie te drogi są możliwe i wzajemnie się nie wykluczają. –
Na pewno raport zostanie dołączony do akt śledztwa i będzie stanowił jeden z
istotniejszych dowodów. Jednak tak jak w przypadku raportu Międzypaństwowego
Komitetu Lotniczego, tak i w tym przypadku prokuratura nie będzie związana
ustaleniami Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego – dodał
rzecznik.
Marcin Austyn
