Borys w Krakowie

Przekazany przez Stowarzyszenie Gmin i Powiatów Małopolski sprzęt komputerowy trafi do szkoły na Białorusi, w której prowadzone jest nauczanie języka polskiego.

Mimo nacisków władz Związek Polaków na Białorusi nadal funkcjonuje. Prowadzi działalność na rzecz promowania kultury polskiej, języka oraz dobrego imienia Polski i Polaków. Wczoraj w Krakowie o problemach Polaków na Białorusi opowiadała Andżelika Borys, prezes ZPB.

– Władze Białorusi nie uznają naszej działalności, notorycznie jesteśmy nękani pod różnymi pretekstami. To jednak nie wpływa negatywnie na ludzi. Największą presję przeżywaliśmy rok temu, jednak udało się nam przetrwać; nie tylko przetrwać, ale i prowadzić działalność – powiedziała Andżelika Borys. Przypomniała, że podczas obchodów Święta Wojska Polskiego 15 sierpnia br., kiedy na cmentarzu w Grodnie przy krzyżu katyńskim odbywały się modlitwy, dwaj członkowie Związku Polaków zostali aresztowani pod zarzutem, że przeszkadzali białoruskiej telewizji.

Zdaniem Borys, to dzięki światowym mediom i tzw. opinii publicznej działacze ZPB są jeszcze na wolności.

Szkolnictwo polskie na Białorusi funkcjonuje od 1988 roku. Co roku docierali tam nauczyciele. Obecnie, z uwagi na nowe przepisy, jest to utrudnione. Mimo że nauczyciele pracują społecznie, muszą posiadać licencję na zatrudnienie. W takiej sytuacji nauki języka polskiego będą musieli się podjąć nauczyciele z Białorusi. – Polska jest w Unii Europejskiej, jest więc krajem atrakcyjnym. Zainteresowanie nauką [języka polskiego] jest więc nie tylko w środowisku Polaków, ale i Białorusinów – wskazała szefowa Związku Polaków na Białorusi.

Andżelika Borys od siedmiu miesięcy nie mogła przyjechać do Polski, gdyż nie mogła uzyskać paszportu. Udało się to dopiero w ubiegłym tygodniu, po interwencji adwokata. Borys wzięła wczoraj udział w odbywającym się w Tarnowie Forum Mediów Polonijnych. Na krótko zatrzymała się w Krakowie i Warszawie.

Marcin Austyn, Kraków

drukuj