BBN zdominują wojskowi

Redukcja jednej trzeciej etatów, likwidacja funkcji etatowych doradców –
to zasadnicze zmiany, które w myśl realizacji nowej koncepcji działania
wprowadziło kierownictwo Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Wcześniej
wypowiedzenia otrzymały osoby związane z poprzednim szefem BBN Aleksandrem
Szczygłą, który zginął w katastrofie smoleńskiej.

Jak informował wczoraj szef BBN gen. Stanisław Koziej, w Biurze przeprowadzono
poważną redukcję etatów – ze 115 do 79. Zmiany te zostały wprowadzone w ramach
nowej struktury i koncepcji funkcjonowania Biura, które ma teraz pełnić funkcję
analityczno-koncepcyjną, a nie, jak dotychczas, nadzorczo-kontrolną.
– W ramach misji analityczno-koncepcyjnej przygotowywalibyśmy merytoryczne
materiały dla prezydenta, by uzbrajać go w wiedzę merytoryczną niezbędną do
zajmowania się sprawami bezpieczeństwa narodowego – deklarował gen. Koziej.
Podstawą zmian jest zarządzenie nr 2 prezydenta RP z 11 sierpnia br. w sprawie
organizacji oraz zakresu działania Biura Bezpieczeństwa Narodowego. W ramach
przekształceń strukturalnych przewidziano utworzenie dwóch nowych departamentów:
Departamentu Analiz Strategicznych i Departamentu Prawno-Organizacyjnego. W
pierwszym z nich na bieżąco mają być monitorowane informacje o bezpieczeństwie
narodowym, ma się on też zająć przygotowaniem dla prezydenta RP wszelkich
koncepcji i rozwiązań dotyczących bezpieczeństwa narodowego. Temu departamentowi
będą podlegać dwa inne: Departament Zwierzchnictwa Prezydenta nad Siłami
Zbrojnymi oraz Departament Bezpieczeństwa Pozamilitarnego. Prawno-Organizacyjny
z kolei ma się zająć przygotowywaniem ewentualnych nowelizacji ustaw odnoszących
się do bezpieczeństwa narodowego. Szefem tej komórki BBN został Marek Cieciera,
były dyrektor Departamentu Prawnego w Ministerstwie Obrony Narodowej, związany
swego czasu z kierownictwem MAW Telecom (był tam dyrektorem ds.
prawno-administracyjnych) – firmy wchodzącej w skład konsorcjum, które wygrało
przetarg na remont rządowego tupolewa w zakładach w Samarze.

Zbiorowy zastępca szefa
Zasadniczą zmianą w organizacji BBN jest nieobsadzenie jednego z zastępców. Jak
przekonywał wczoraj gen. Koziej, zaoszczędzone w ten sposób środki pozwolą na
zorganizowanie w to miejsce "zbiorowego zastępcy szefa BBN" – tę nowatorską
funkcję ma sprawować grono niezależnych pozarządowych ekspertów w dziedzinie
bezpieczeństwa narodowego. Jak zapewniał gen. Koziej, ma to być zespół ludzi o
"różnych poglądach i zapatrywaniach". Będą oni cyklicznie, co miesiąc, spotykać
się z szefem BBN w celu omówienia strategicznych zadań.

Rezygnacja z doradców
Szef BBN ogłosił ponadto, że zlikwidował funkcje etatowych doradców. – Było
sześciu doradców szefa BBN i sześciu doradców dyrektorów. Uważam, że jeśli
struktura organizacyjna jest dobrze utworzona, kompetencje dobrze podzielone, to
wystarczą dyrektorzy, i nie ma potrzeby, żeby utrzymywać dodatkowych doradców –
tłumaczył gen. Koziej.

Kwestie wojskowe priorytetem
Szef BBN zgłosił już prezydentowi propozycję powołania swego zastępcy. Miałby
nim zostać dr Zdzisław Lachowski, ekspert obecnie pracujący w Sztokholmskim
Międzynarodowym Instytucie Badań nad Pokojem, gdzie prowadzi analizy dotyczące
m.in. broni konwencjonalnej. Instytut zajmuje się przede wszystkim kwestiami
rozbrojenia, produkcji i transferu broni, kontroli zbrojeń, przebiegu i
zapobiegania konfliktom. – To instytut sięgający tradycji PRL, pracowali w nim
eksperci, którzy reprezentowali zwykle linię ZSRS. To placówka znana z ekspertyz
wspierających działania w ramach struktur raczej OBWE aniżeli NATO – tłumaczy
Paweł Soloch, były doradca szefów BBN: Władysława Stasiaka i Aleksandra
Szczygły. Warto dodać, że w sztokholmskim instytucie pracował m.in. minister
Adam Daniel Rotfeld, obecnie współprzewodniczący Polsko-Rosyjskiej Grupy ds.
Trudnych współpracującej z Kancelarią Prezesa Rady Ministrów.
Koziej chce także, by jego współpracownikami zostali generałowie: Lech Konopka
(były zastępca szefa Sztabu Generalnego) oraz Kazimierz Sikorski (attaché
wojskowy Ambasady RP w Waszyngtonie). Zdaniem Solocha, taka obsada kadrowa w BBN
świadczy o skoncentrowaniu się kierownictwa Biura na kwestiach wojskowych, a nie
na szeroko pojętym bezpieczeństwie narodowym. – Są to ludzie związani z
Ministerstwem Obrony Narodowej, co może świadczyć, że jest nacisk na
zainteresowanie wojskiem, a nie na szeroko pojęte bezpieczeństwo. Dotąd BBN
zajmowało się także bezpieczeństwem energetycznym, kwestiami klęsk żywiołowych,
bezpieczeństwem zdrowotnym obywateli. Teraz najwidoczniej BNN chce się
koncentrować nad strefą wojskową – komentuje Soloch.
Warto przypomnieć, że po wyborach prezydenckich wygranych przez Bronisława
Komorowskiego z pracy w BBN odeszli dwaj zastępcy szefa BBN Aleksandra Szczygły,
który zginął w katastrofie 10 kwietnia: Witold Waszczykowski i gen. Zbigniew
Nowek. – Oczywiście po tym, jak wybory prezydenckie wygrał Bronisław Komorowski,
należało liczyć się ze zmianami w Biurze – mówi Soloch.
– W mojej ocenie, zmiany w BBN mają pomóc w usunięciu ludzi, którzy pracowali
dla byłego szefa Biura Aleksandra Szczygły. Wywodzą się oni z naboru, jaki dla
Służby Kontrwywiadu Wojskowego został przeprowadzony w 2006 roku, i nie byli w
żaden sposób powiązani z układem komunistycznym, a pracowali nad likwidacją
Wojskowych Służb Informacyjnych – komentuje poseł Antoni Macierewicz (PiS),
likwidator WSI.
 

Anna Ambroziak

drukuj