Armia Ludowa naprowadzała gestapo na lokale AK
Z dr. Piotrem Gontarczykiem z Instytutu Pamięci Narodowej rozmawia Jacek
Dytkowski
Czy można mówić, że Armia Ludowa walczyła ramię w ramię z AK w Powstaniu
Warszawskim? Próby lansowania takiej tezy były widoczne wczoraj w trakcie
rocznicowych uroczystości powstańczych.
– Są tutaj dwa aspekty. Pierwszy to walka szeregowych żołnierzy AL w Powstaniu
Warszawskim. Walczyli oni mniej więcej w podobny sposób jak żołnierze AK.
Natomiast czymś zupełnie innym jest przynależność do tej organizacji.
Przygotowywała się ona bowiem przed 1 sierpnia 1944 r. też do powstania
zbrojnego w Warszawie, tylko że przeciwko polskim organizacjom
niepodległościowym, a na rzecz Sowietów. Zasadniczo więc była to agenturalna
organizacja, która nie służyła polskim interesom, ale sowieckim, i to
ewidentnie. AL przygotowywała się więc do zrywu zbrojnego, ale przeciwko Polsce.
W momencie kiedy jednak Powstanie Warszawskie wybuchło, partyzanci AL nie mieli
już innego wyjścia, jak wziąć w nim udział. Natomiast samo kierownictwo PPR-NKWD
– bo tak należy je nazwać – usiłowało rozgrywać swoje polityczne sprawy.
Oddzieliłbym to jednak od walki szeregowych żołnierzy, którzy zasadniczo
dzielili losy wszystkich powstańców.
Przed wybuchem powstania AL współpracowała z gestapo, by denuncjować członków
polskiego podziemia niepodległościowego?
– Bez wątpienia można stwierdzić, że kierownictwo Armii Ludowej w latach
okupacji 1943-1944, a prawdopodobnie także wcześniej, prowadziło tzw. akcję
dezinformacji. Polegała ona na tym, żeby zidentyfikowanych przez siebie
działaczy polskiego podziemia, ich lokale konspiracyjne, drukarnie przekazywać
po prostu w ręce gestapo. Nie ma wątpliwości, że działalność PPR i NKWD –
stawiam tu znak równości, bo są one tożsame – zbrojna w terenie, a
polityczno-zbrojna w centrali w Warszawie i towarzysząca jej propaganda były
wymierzone przede wszystkim w Polskie Państwo Podziemne i nasze aspiracje
niepodległościowe. Odbyła się na przykład w lutym 1944 r. wspólna akcja PPR i
gestapo na lokal archiwum AK, który mieścił się przy ulicy Poznańskiej. Ważną
rolę odegrał tu Bogusław Hrynkiewicz, który pracował jednocześnie dla gestapo i
PPR. Po tej akcji podzielił on skonfiskowane materiały. Niemcy zabrali dokumenty
antyniemieckie, a Marian Spychalski, szef komórki informacyjnej Sztabu Głównego
Armii Ludowej, i Władysław Gomułka, I sekretarz KC PPR – antykomunistyczne.
Oczywiście wszystkich złapanych w tym lokalu przejęło gestapo i zamordowało.
Zaznaczam, że była to wprawdzie wspólna akcja, ale gestapo nie miało dokładnej
świadomości, z kim prowadzi tę grę. Prawdopodobnie nie wiedzieli, że ludzie, z
którymi współpracowali, byli komunistami.
Dziękuję za rozmowę.
