Arcybiskup Wielgus potrzebny Kościołowi
Benedykt XVI: Wyrażam życzenie, by Ekscelencja podjął na nowo swoją działalność w służbie Chrystusa w sposób, który będzie możliwy
Ojciec Święty wyraził życzenie, aby ksiądz arcybiskup Stanisław Wielgus dla dobra umiłowanego Kościoła w Polsce podjął na nowo swoją działalność w służbie Chrystusa. Słowa te znalazły się w datowanym na 12 lutego, a upublicznionym wczoraj specjalnym liście, który Benedykt XVI skierował do Ekscelencji. Papież wyznał, że w ostatnim okresie współuczestniczył w cierpieniach Ekscelencji i zapewnił o swej duchowej bliskości oraz braterskim zrozumieniu. Na zakończenie udzielił księdzu arcybiskupowi szczególnego błogosławieństwa apostolskiego w nadziei na obfite łaski z nieba. Papieski list ma być dziś odczytany w kościołach w całym kraju.
W kontekście wydarzeń, które doprowadziły księdza arcybiskupa Stanisława Wielgusa do złożenia rezygnacji z urzędu, słowa Benedykta XVI stają się niezwykle wymowne. Wobec tego zorganizowanego kamienowania, którego doświadczył ksiądz arcybiskup po ujawnieniu, że przed laty kontaktowały się z nim służby PRL, po raz kolejny Papież stanął po stronie arcybiskupa. „Odnośnie do przeszłości jestem w pełni świadomy wyjątkowych okoliczności, w których Ekscelencja wykonywał swoją posługę, kiedy reżim marksistowski w Polsce używał wszelkich środków do tłamszenia wolności obywateli, a w sposób szczególny duchownych. Jako rektor uniwersytetu w Lublinie i jako biskup Płocka Ekscelencja dał dowód wielkiej gorliwości i głębokiej miłości do Chrystusa i do Kościoła” – stwierdził Ojciec Święty. Tym samym potwierdził to, co jeszcze przed ujawnieniem teczki z IPN w specjalnym komunikacie 21 grudnia Stolica Apostolska podkreśliła, że „podejmując decyzję o mianowaniu nowego arcybiskupa warszawskiego, wzięto pod uwagę wszystkie okoliczności jego życia, wśród nich te dotyczące jego przeszłości”. Obecny papieski list świadczy o tym, że Benedykt XVI nadal obdarza ks. abp. Stanisława Wielgusa pełnym zaufaniem, tak jak z pełną świadomością powierzył mu 6 grudnia ubiegłego roku misję pasterza archidiecezji warszawskiej. Ojciec Święty zachęca i zaprasza księdza arcybiskupa do kroczenia naprzód z ufnością i pokojem w sercu. Wyraża pragnienie, aby podejmując na nowo działalność w służbie Chrystusa, mogła ona zaowocować rozległą i głęboką kulturą oraz gorliwością kapłańską ks. abp. Wielgusa.
Te niezwykle ciepłe słowa papieskiego listu jeszcze raz ukazują, jaką krzywdę wyrządzono nowo mianowanemu metropolicie warszawskiemu, dokonując sądu nad nim w mediach. Nie dano mu szansy na obronę, wszystko interpretowano przeciwko niemu, obrzucano go epitetami, nie brano pod uwagę słów księdza arcybiskupa, że nikogo nie skrzywdził. Dziś choćby samo badanie dokumentów z teczki ukazuje, że sąd nad księdzem arcybiskupem był dalece przedwczesny.
Jeżeli w Polsce są szanowane prawda i sprawiedliwość, to ta sprawa woła nie tylko o przeproszenie, ale o pełne naprawienie krzywdy. Bez względu na to, kto ją wyrządził.
Ujawniony wczoraj list Benedykta XVI do ks. abp. Stanisława Wielgusa przekreśla to wszystko, o czym w mediach z takim rozmachem mówiono, że Benedykt XVI został wprowadzony w błąd, nie wiedział o trudnych wydarzeniach sprzed lat, jakich doświadczył ksiądz arcybiskup, czy wreszcie, iż osobiście podjął decyzję o odwołaniu metropolity warszawskiego. Papieskie słowa powtarzają to, co oświadczył już w dniu niedoszłego ingresu nowego arcybiskupa Warszawy o. Federico Lombardi, dyrektor Biura Prasowego Stolicy Apostolskiej. Stwierdził wówczas, że „rezygnacja z posługi w Warszawie i jej szybkie przyjęcie przez Ojca Świętego wydało się stosownym rozwiązaniem, aby stawić czoła dezorientacji, do której doszło w tym kraju”. To właśnie ta sytuacja dezorientacji, spowodowana w dużej mierze przez atakujące księdza arcybiskupa media i inne ośrodki, stała się przyczyną złożenia rezygnacji. „Kiedy Ekscelencja miesiąc temu złożył rezygnację, świadomy, że sytuacja, która wówczas się wytworzyła, nie pozwala rozpocząć posługi biskupiej z niezbędnym jej autorytetem, wyraźnie widziałem w tym akcie głęboką wrażliwość na dobro Kościoła warszawskiego i Kościoła w Polsce, a także pokorę i dystans do zaszczytów”, napisał teraz Benedykt XVI, podważając w ten sposób tak namolnie powtarzane przez niektórych komentatorów tezy o rzekomej nieustannej żądzy kariery, która miała cechować ks. abp. Wielgusa.
Na koniec trzeba zadać pytanie, którego zapewne boją się ci, którzy ks. abp. Wielgusa już skazali. Czy papieski list nie jest czasem zapowiedzią nowej nominacji dla księdza arcybiskupa? Wszak to najlepiej umożliwiłoby mu podjęcie na nowo działalności w służbie Chrystusa…
