Ambasador polskiej nauki i kultury
Polska Akademia Umiejętności uhonoruje prof. Karolinę Lanckorońską
Prof. Henryka Kramarz
Przez całe życie kierowała się dewizą: „Byle do końca nie zawieść, honoru nie stracić, wiary nie zgubić”. 20 czerwca br., przed otwarciem uroczystego posiedzenia publicznego Polskiej Akademii Umiejętności w Krakowie, w holu budynku PAU przy ul. Sławkowskiej 17 nastąpi odsłonięcie popiersia prof. Karoliny Lanckorońskiej, która poświęciła swój talent, majątek w służbie Narodowi, kulturze i nauce. Autorem i fundatorem pomnika jest prof. Witold Cęckiewicz, zasłużony architekt, autor projektów słynnych budowli sakralnych, m.in. sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Łagiewnikach, urbanista, profesor Politechniki Krakowskiej, członek czynny PAU oraz członek rzeczywisty PAN.
Karolina Lanckorońska, ostatnia przedstawicielka starego, zasłużonego w dziejach Polski rodu arystokratycznego, urodziła się pod koniec XIX w. – w 1898 r., a zmarła na początku XXI wieku – w 2002 roku. Życie jej przypadło więc na trzy stulecia i kilka odmiennych epok kulturowo-dziejowych. Antenaci Karoliny, Lanckorońscy z Brzezia koło Wodzisławia, od średniowiecza posiadali liczne włości na terenie Rzeczypospolitej (od 1370 r. Lanckoronę). Otrzymywali je zazwyczaj od królów za zasługi oraz poprzez mariaże, jako dobra posagowe swoich żon. W czasach rozbiorowych dobra Lanckorońskich znajdowały się w Galicji, Królestwie Polskim, Styrii. Karolina przyszła na świat w Dolnej Austrii, ale za dom rodzinny uważała pałac w Rozdole, letniej rezydencji rodowej w powiecie żydaczowskim, gdzie spędzała wakacje i przeżywała uroczystości rodzinne. Spokrewniona była z licznymi arystokratycznymi rodami Europy. Wiele podróżowała. Studiowała historię sztuki w Wiedniu.
Stolica Habsburgów pozostawała główną przystanią rodziny Lanckorońskich od czasów dziadka Karoliny – Antoniego, posła na Sejm Czteroletni, zwolennika Konstytucji 3 Maja, który po ostatnim rozbiorze przeniósł się do Wiednia. Ojciec Karoliny, miłośnik sztuki, członek Polskiej Akademii Umiejętności, doktor honoris causa Uniwersytetu Jagiellońskiego i uniwersytetu w Berlinie, kolekcjoner, marzył w czasach ck monarchii, że cesarstwo austro-węgierskie przekształci się kiedyś w cesarstwo austro-węgiersko-polskie, bo trudno było wówczas przewidywać inne pozytywne rozwiązania. Nie przeszkadzał jednak ukochanej córce epatować się czynem legionowym i Józefem Piłsudskim. Lanckorońscy, zachowując polską tożsamość narodową, współpracowali z wiedeńskim i zagranicznym światem nauki, przyjaźnili się ze stołeczną arystokracją, a ich wiedeński neobarokowy pałac z koneserską kolekcją obrazów stanowił jedną z najbogatszych galerii sztuki w ck stolicy. Karol Lanckoroński za zasługi dla kultury i nauki polskiej odznaczony został w niepodległej Rzeczypospolitej Krzyżem Wielkim Orderu Polonia Restituta. Emocjonalna i intelektualna więź z ojcem wpłynęła być może na wybór kierunku studiów i postawę córki – imienniczki.
Dwie miłości: sztuka i Polska
W 1926 r. Karolina Lanckorońska uzyskała w Wiedniu stopień doktora historii sztuki na podstawie rozprawy o twórczości Michała Anioła. Tego samego roku wyjechała na kilka lat do Rzymu, gdzie kontynuowała badania nad renesansową i barokową architekturą włoską.
Po śmierci ojca w 1933 r. odziedziczyła dobra rodzinne, m.in. Komarno, na stałe zamieszkała we Lwowie i zaczęła współpracę z tamtejszym uniwersytetem. W 1934 r. została członkiem Towarzystwa Naukowego Lwowskiego, w rok później uzyskała habilitację na podstawie rozprawy dotyczącej kościoła Il Gesu w Rzymie i została kierownikiem Katedry Historii Sztuki na Wydziale Humanistycznym Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie. Karolina Lanckorońska była pierwszą w Polsce kobietą, która habilitowała się w zakresie historii sztuki. Pracę naukową przerwał wybuch wojny i wkroczenie do Lwowa wojsk sowieckich. Postanowiła nie opuszczać Polski.
Na początku 1940 r. profesor Lanckorońska prowadziła jeszcze ostatnie zajęcia dydaktyczne na uniwersytecie. Wstąpiła do Związku Walki Zbrojnej, poprzedniczki Armii Krajowej. Zagrożona aresztowaniem wyjechała do Krakowa. Tam odtworzyła kontakty konspiracyjne i podjęła współpracę z ówczesnym dowódcą obszaru ZWZ Kraków – Śląsk gen. Tadeuszem Borem-Komorowskim. Opiekowała się więźniami, rannymi i jeńcami w Generalnej Guberni. Dowiedziawszy się o masowych mordach, jakich dokonywało gestapo w Stanisławowie, udała się tam i podjęła działalność interwencyjną. Została aresztowana 12 maja 1942 roku. W czasie przesłuchania szef gestapo w Stanisławowie hauptsturmführer Krüger, zdenerwowany jej nieugiętą postawą, spodziewając się, że wkrótce zostanie ukarana śmiercią, przyznał się wobec niej w celu zastraszenia do zamordowania 25 profesorów wyższych uczelni Lwowa. Po wojnie złożyła zeznania w tej sprawie i sporządziła swój raport na temat tego mordu, które stały się ważnym dowodem w wyjaśnianiu zbrodni na lwowskich profesorach. 27 listopada 1942 r. Lanckorońską wywieziono do obozu koncentracyjnego Ravensbrück z wyrokiem śmierci. Wtedy na zawsze opuściła Lwów i Polskę. Pisała o obozie z wyraźnym KL-syndromem, że bywają „rzeczy, których ludzie niezdolni są słuchać, rzeczy, których umysł ludzki ogarnąć nie potrafi”. 5 kwietnia 1945 r. wyszła na wolność wraz z grupą więźniarek francuskich, dzięki interwencji Międzynarodowego Czerwonego Krzyża.
Początkowo osiedliła się w Szwajcarii. Tu złożyła na ręce dyrektora Międzynarodowego Czerwonego Krzyża prof. Carla Burckhardta raport o sytuacji więźniarek w Ravensbrück. Nagłośniła problem w prasie. We Włoszech, zgodnie z sugestią gen. Władysława Andersa, organizowała studia dla żołnierzy demobilizującego się 2. Korpusu. Z pewnym rozżaleniem mówiła, jak wspomina Andrzej Biernacki, który miał szczęście spotkać ją osobiście, że przeszkadzał jej wtedy w pracy prof. Stanisław Kot, były kierownik Katedry Historii Kultury UJ, odwołany w 1934 r., a po wojnie (1945-1947) ambasador rządu warszawskiego w Rzymie.
Przez całe życie wierna była swemu Narodowi i odważna wobec związanych z tym wyzwań. Nie przyjęła obcego obywatelstwa ani katedry we Fryburgu szwajcarskim. Służyła spętanej totalitaryzmami nauce i kulturze polskiej. Gdy zwrócono się do niej jako do zasłużonej postaci z zapytaniem: „Czym jest polskość?”, odpowiedziała: „Polskością jest dla mnie świadomość przynależności do narodu polskiego. Uważam, że należy dać możliwie konkretne dowody tej świadomości, natomiast nie rozumiem potrzeby jej analizy”. Liczne realne dowody tak pojmowanej polskości dawała do końca życia.
Hojna donatorka
Po wojnie jako jedyna właścicielka częściowo ocalałej fortuny Lanckorońskich przeznaczyła wszystko na wspomaganie żywotnych interesów nauki polskiej. Odłożyła własną pracę w zakresie umiłowanej historii sztuki i zajęła się animowaniem normalnie rozumianej humanistyki polskiej. W listopadzie 1945 r. razem z ks. Walerianem Meysztowiczem oraz rodakami przebywającymi na emigracji założyła Polski Instytut Historyczny w Rzymie, którego oddział istniał również przez wiele lat w Anglii. Współpracowała z Polskim Uniwersytetem na Obczyźnie z siedzibą w Anglii. Pod jej kierunkiem i w znacznej mierze również redakcją ukazywały się serie wydawnicze opracowań przygotowywanych przez naukowców polskich i napisanych w językach europejskich, a także serie edycji źródeł do dziejów Polski, znajdujących się w archiwach zagranicznych (łącznie opublikowano ponad 100 tomów). W „Elementa ad fontium editiones” ukazało się np. pięć tomów poloników z Archiwum Królestwa Danii w Kopenhadze oraz 40 tomów dokumentów z dawnego archiwum pruskiego w Królewcu.
Przed uroczystościami milenijnymi Karolina Lanckorońska opracowała i wydała w Rzymie po angielsku obszerną monografię dotyczącą niewyjaśnionych spraw zasięgu i trwania obrządku słowiańskiego w chrześcijaństwie polskim. Publikowała również wspomnienia, zapiski, notatki pełne świadectw i powściągliwych refleksji, które świadczą, że mieszkając w Wiedniu, Lwowie czy Rzymie lub też odbywając wojaże, czuła się nie tyle obywatelką Europy, ile Polką w Europie, czyli u siebie. W pracy naukowej, w podróżach i w życiu poszukiwała dobra, piękna, Boga. We wrześniu 1964 r. wyruszyła np. w podróż do Grecji, o której marzyła od młodości, ale ciągle odkładała to na później, bo czuła się niegotowa do spotkania z kolebką kultury. Zafascynowana, jak sama pisze, „harmonią (…) równowagą absolutną (…) prostotą” antyku ubolewała nad zaobserwowaną inercją religijną współczesnych mieszkańców tego kraju. Zauważała np., że „Grecy sami nie wiedzą, co się z ich religią stało, gdzieś ją po drodze zagubili”, a jednocześnie porównywała ten stan z żywotnością polskiego katolicyzmu, który przetrwał „pierwszą niewolę i niepodległość i jest dzisiaj największą naszą treścią i ostoją, podczas gdy w Grecji cerkwie czekają przede wszystkim na zwiedzających turystów, a ikony na kupców”. Gdy wyjeżdżała, ogarniało ją, jak napisała, poczucie „głębokiego szczęścia, jakie daje Grecja”, ale bez żalu, bo wracała do Rzymu, „a więc tym szlakiem, którym myśl grecka dotarła do nas”.
Królewski dar
W 1967 r. przekształciła Fundusz Karola Lanckorońskiego, założony przez jej brata Antoniego, w Fundację Lanckorońskich z Brzezia, dobrze zabezpieczoną prawnie, finansującą prace edytorskie i wyjazdy naukowe Polaków za granicę, z których do końca PRL korzystano półkonspiracyjnie. Fundacja, przekazana Polskiej Akademii Umiejętności w Krakowie, funkcjonuje do dziś. Specjalna Komisja PAU przyznaje rokrocznie stypendia z Fundacji Lanckorońskich, głównie historykom sztuki. W latach 1988-1989 Polski Instytut Historyczny w Rzymie przystąpił do kontynuowania edycji akt nuncjatury polskiej, co rozpoczęte zostało jeszcze w czasach rozbiorowych. Motywem mobilizującym do wznowienia kosztownego wydawnictwa stał się pontyfikat Papieża Polaka. W 1995 r. doszło do zacieśnienia i uoficjalnienia relacji między Polskim Instytutem Historycznym w Rzymie a odnowioną Polską Akademią Umiejętności, a po śmierci donatorki Instytut rzymski uległ likwidacji. Wszystko, co pozostawało w jego posiadaniu, wraz z Fundacją przejęła zgodnie z wolą donatorki Polska Akademia Umiejętności.
Odziedziczone bezcenne zbiory obrazów przekazała Karolina Lanckorońska jeszcze za życia (w 1994 r.) Muzeum Narodowemu. Trafiły one głównie do Zamku Królewskiego w Warszawie, Zamku Królewskiego na Wawelu oraz do Muzeum Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie. Bibliotekę rozdolską, grafiki i spuściznę Karoliny Lanckorońskiej otrzymała Polska Akademia Umiejętności. Biblioteka i spuścizna znajdują się w Archiwum Nauki PAN-PAU w Krakowie.
W 1990 r. Karolina Lanckorońska została przyjęta w poczet członków honorowych PAU. Otrzymała doktoraty honoris causa Uniwersytetu Jagiellońskiego, Polskiego Uniwersytetu na Obczyźnie w Londynie, Uniwersytetu Wrocławskiego. Prestiżowe gremia przyznały jej liczne odznaczenia, także wojskowe jako żołnierzowi ZWZ-AK, np.: Krzyż Walecznych, Krzyż Armii Krajowej, Wielki Krzyż Orderu Polonia Restituta, odznaczenie Al Merito della Republica Italiana, Komandorię Orderu św. Grzegorza Wielkiego z Gwiazdą.
